Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pomóż mi pokonać raka – moje córki potrzebują mamy!

Justyna Sufleta

Pomóż mi pokonać raka – moje córki potrzebują mamy!

57 967,00 zł ( 100,06% )
Wsparło 746 osób
Cel zbiórki:

Roczne leczenie wspomagające dla Justyny

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Organizator zbiórki: Fundacja W związku z rakiem
Justyna Sufleta
Pasterzyce, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy dróg żółciowych z guzem w wątrobie
Rozpoczęcie: 23 Stycznia 2020
Zakończenie: 4 Lutego 2021

Opis zbiórki

Jestem mamą dwóch wspaniałych córek, które dopiero wchodzą w dorosłe życie. Chcę być przy nich w najważniejszych momentach, wspierać je, kiedyś poznać swoje wnuki. Niestety choroba sprawiła, że to wszystko stanęło pod znakiem zapytania. Nowotwór dał przerzuty, jest bardzo złośliwy, a ja chwytam się każdej możliwości, by zostać na tym świecie jak najdłużej. By dalej móc być mamą...

Justyna Sufleta

W maju tamtego roku zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy dróg żółciowych... Dalsze badania wykazały, że w wątrobie jest guz i pojawiły się przerzuty do węzłów chłonnych. Rokowania były złe, wyniki tragiczne. W momencie diagnozy zawalił się cały mój świat. Nie mogłam przestać myśleć o moich córkach, o mojej rodzinie. Co się z nimi stanie beze mnie? Jak będzie wyglądało ich życie? Każdego dnia zadawałam sobie te pytania i bałam się jutra. Bałam się, że choroba nagle postąpi i będzie za późno na ratunek.

Na szczęście trafiłam na wspaniałą panią doktor. Dostałam odpowiednią chemię, która zaczęła działać i po trzech miesiącach zmniejszyła guza w wątrobie. Wciąż jednak nie mogę poddać  się operacji, bo guz jest zlokalizowany we wnęce wątroby, w której przepływają bardzo ważne żyły. Kolejne chemie zmniejszały guza jeszcze bardziej, ale dla mnie najważniejsze jest to, że przestał rosnąć, a to na nowo wlało we mnie nadzieję. Znowu uwierzyłam w to, że nowotwór nie musi oznaczać końca życia...

Chcę żyć dla córek, które są dla mnie ogromnym wsparciem. Wiem, że bardzo to przeżywają i czują się bezradne. Wiem, że dla nich muszę być silna, kontynuować walkę i żyć. Niestety dotychczasowa walka bardzo wycieńczyła mój organizm. By utrzymać efekty dotychczasowego leczenia, potrzebuję leczenia wspomagającego olejami CBD. Niestety ich koszt jest bardzo duży – dla nas zbyt duży.

Przed diagnozą byłam bardzo aktywna zawodowo i pełna życia. Nagle wszystko się skończyło. Musiałam odnaleźć się w nowej, tak bardzo trudnej sytuacji. Obiecałam sobie i rodzinie, że się nie poddam, dlatego tutaj jestem. Proszę, pomóż mi dalej walczyć. Proszę, pomóż mi pokonać raka...

Justyna

57 967,00 zł ( 100,06% )
Wsparło 746 osób

Obserwuj ważne zbiórki