

Kacperek - mały wielki człowiek, który dzielnie walczy o sprawność!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Nowe umiejętności Kacperka! Proszę, bądźcie z nim dalej!
Dziękuję za Wasze wsparcie! To wspaniałe uczucie, kiedy wiesz, że inni też walczą o Twojego syna! Dzięki intensywnej pracy Kacperek może się rozwijać!
Syn potrafi czworakować, wchodzić po schodach na czworakach, wstaje przy meblach, szafach. To ogromny progres w jego rozwoju! Tak bardzo mnie to cieszy!W zeszłym tygodniu Kacper przeszedł operację chirurgiczną korekcji zeza w obu oczkach. Przed nim czas na regenerację i rozpoczęcie terapii widzenia, by efekt był jeszcze lepszy, niż dotychczas.
Kacper, choć nie mówi, bardzo dużo rozumie, co daje nadzieję na to, że kiedyś wypowie swoje pierwsze słowo. Wierzę w to z całego serca!
Nadal potrzebne są środki na rehabilitację stacjonarną, turnusy rehabilitacyjne, zajęcia z komunikacji alternatywnej. Proszę, pomóżcie mi poradzić sobie z tymi wysokimi kosztami!Olga, mama
Dzięki Wam Kacper robi postępy! Nadal potrzebuje pomocy w swojej walce o sprawność!
Rehabilitacja przynosi rezultaty, na które czekaliśmy z upragnieniem! Kacperek potrafi sam wstać z łóżeczka, a trzymając się mebli samodzielnie stoi. Zaczął nawet chodzić z balkonikiem, a po domu sam, bez niczyjej pomocy, porusza się, pełzając. To wielki progres w rozwoju syna! Tak bardzo się cieszę! Od kilku tygodniu uczestniczy także w zajęciach z komunikacji alternatywnej, co napawa mnie nadzieją.

20 kwietnia jedziemy do Krakowa na konsultację do okulisty. Mam nadzieję, że synek zostanie zakwalifikowany do operacji, która zlikwiduje zeza.
Każda Wasza pomoc przybliża mojego syna do sprawności. Dziękuję!
Olga, mama
Opis zbiórki
Jestem mamą skrajnego wcześniaka. Kacperek urodził się już w 24 tygodniu ciąży. Ważył zaledwie 670 gramów, był malutki i leciutki jak piórko...
Nigdy nie zapomnę emocji, które towarzyszyły mi w tamtym czasie. Byłam przerażona, bałam się o życie mojego synka, nie wiedziałam, co czeka nas kolejnego dnia.
Z drugiej strony Kacperek podarował mi tyle miłości i szczęścia, że nie wiedziałam wcześniej, że takie uczucie może istnieć...

Synek spędził w szpitalu dokładnie 145 dni. 145 dni wypełnionych strachem, bólem, łzami, ale i wielką nadzieją. Miał wielokrotnie przetaczaną krew, przeszedł sepsę. Spędził pod respiratorem 89 długich dni...
Obecnie syn ma 3 lata. Jeszcze sam nie usiądzie, nie raczkuje, nie chodzi.
Ma opóźniony rozwój psychoruchowy, postawiono diagnozę mózgowego porażenia dziecięcego. Na ten moment nic nie mówi, ciężko określić, w jakim stopniu nas rozumie.

Walczymy o to, by postawić syna na nogi, o pierwszy jego krok. O to, by potrafił się z nami komunikować. Intensywna rehabilitacja oraz wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne sprawiają, że małymi kroczkami idziemy w dobra stronę.
Niestety nie jesteśmy w stanie sami opłacić całej potrzebnej rehabilitacji, zajęć z psychologiem, logopedą, osteopatą. Każda złotówka jest dla nas na wagę złota.
Olga i Janusz, rodzice
- Romi100 zł
Licytacja
- Wpłata anonimowa50 zł
- Katarzyna Żak-Runowska35 zł
❤️❤️❤️
- Daga20 zł
Buty
- Kaminska Magdalena20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł