Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ile cierpienia musi jeszcze znieść Kaja? Pomocy!

Kaja Szostak
Zbiórka zakończona

Ile cierpienia musi jeszcze znieść Kaja? Pomocy!

Cel zbiórki:

Roczna intensywna rehabilitacja, konsultacje neurologopedyczne

Kaja Szostak, 3 latka
Opole, opolskie
Tetralogia fallota, artrezja przełyku, artrezja odbytu, przepuklina przeponowa, polidaktylia
Rozpoczęcie: 30 Listopada 2020
Zakończenie: 19 Stycznia 2021

Opis zbiórki

Moment przyjścia na świat Kai był najwspanialszą, a zarazem najbardziej przerażającą chwilą w naszym życiu. Od początku wiedzieliśmy, że czekają nas ciężkie chwile.

Córeczka urodziła się w 35 tygodniu ciąży, była taka malutka, krucha... Już podczas badań prenatalnych zdiagnozowano u niej ciężką wadę serca - tetralogię fallota. Nie byliśmy jednak przygotowani na pozostałe tragiczne informacje, które dostaliśmy po porodzie. Kaja oprócz wady serca miała: atrezję przełyku, atrezję odbytu, przepuklinę przeponową oraz polidaktylię.

Nie wierzyliśmy, że tyle nieszczęść mogło spaść na jedno malutkie dziecko. Zaraz po porodzie rozpoczęła się długa walka o jej życie. Kaja pierwszą operację przeszła zaledwie 4 dni po narodzinach. Kolejną operację serduszka lekarze odroczyli, do momentu kiedy urośnie. 

Aparatury medyczne utrzymywały przy życiu naszą córeczkę, a my nie mogliśmy nic zrobić! 

Po blisko 2 miesiącach, kiedy Kaja ważyła zaledwie 2300 g, lekarze zdecydowali się podjąć ryzyko i przeprowadzić operację serduszka. Niestety nie wszystko poszło zgodnie z planem. Operacja miała ciężki przebieg. Stan córeczki po operacji był krytyczny! Lekarze mówili, że tylko cud ją uratuje. Po 3 dniach odbyła się kolejna operacja, tym razem mniej dramatyczna. 

Później kolejne dwa miesiące córeczka walczyła samotnie na oddziale intensywnej terapii. Nie mogliśmy uwierzyć, że takie maleństwo ma w sobie tak ogromną wolę walki! Lekarze ciągle powtarzali, że jest bardzo silna.

W końcu nadszedł dzień, w którym opuściła intensywną terapię. Po 4 długich miesiącach w końcu mogliśmy być razem wprawdzie jeszcze w szpitalu, ale radość była przeogromna. Do domu wyszliśmy dopiero po kolejnych dwóch miesiącach. Towarzyszyła nam ogromna radość, niestety radość ta była przyćmiona ogromnym strachem. Czuliśmy, że żyjemy na tykającej bombie. Nie mogliśmy przewidzieć, co przyniesie następny dzień. W napięciu czekaliśmy na kolejną operację serduszka, której termin przesunięto z powodu złego stanu córeczki.

Przebieg operacji podobnie jak wcześniejszych był bardzo ciężki. Kaja opuściła blok operacyjny w stanie ciężkim, ale stabilnym. Musiała ponownie leżeć 2 miesiące na OIOM-ie ze względu na powikłania.

Dzisiaj jesteśmy w domku. Ze względu na to, że większość swojego pobytu w szpitalach córka spędziła w śpiączce, potrzebuje intensywnej rehabilitacji, która w większości odbywa się prywatnie, a jej koszty są wysokie. Córka ma rok, a nie potrafi jeszcze siedzieć, raczkować, a nawet nie trzyma sztywno główki. Do tego dochodzą prywatne wizyty u specjalistów. Córka potrzebuje między innymi regularnych wizyt u neurologopedy, ponieważ po kolejnym pobycie na intensywnej terapii cofnęła się w rozwoju i nie potrafi już jeść - wszystko dostaje przez sondę. Czasu na rehabilitację i naukę jedzenia nie mamy zbyt dużo, ponieważ czekają ją w najbliższym czasie kolejne operacje. Wszystkie potrzebne koszty są wysokie i przewyższają nasze możliwości finansowe. Jeśli możesz nas wesprzeć i pomóc naszej córeczce, aby była jeszcze silniejsza i sprawniejsza przed kolejnymi wyzwaniami, które ją czekają, które pomogą jej dogonić rówieśników, odzyskać upragnione zdrowie i spowodować, abyśmy mogli cieszyć się radością macierzyństwa - bardzo proszę pomóż nam.

Obserwuj ważne zbiórki