Zbiórka zakończona
Karol Filip - zdjęcie główne

Karol wyjechał do pracy tylko na chwilę, wrócił sparaliżowany. Postawmy go na nogi!

Cel zbiórki: Roczny pobyt w ośrodku intensywnej rehabilitacji

Zgłaszający zbiórkę:
Karol Filip, 26 lat
Łańcut, podkarpackie
Stan po upadku z wysokości -kręgosłup złamany w odcinkach szyjnym i lędźwiowym, uszkodzony rdzeń
Rozpoczęcie: 10 grudnia 2019
Zakończenie: 31 sierpnia 2020
261 615 zł(100,33%)
Wsparło 5605 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0060251 Karol

Cel zbiórki: Roczny pobyt w ośrodku intensywnej rehabilitacji

Zgłaszający zbiórkę:
Karol Filip, 26 lat
Łańcut, podkarpackie
Stan po upadku z wysokości -kręgosłup złamany w odcinkach szyjnym i lędźwiowym, uszkodzony rdzeń
Rozpoczęcie: 10 grudnia 2019
Zakończenie: 31 sierpnia 2020

Rezultat zbiórki

Kochani!

Chciałem Wam serdecznie podziękować za wsparcie mojej zbiórki. Jestem niesamowicie wdzięczny za każdą przekazaną kwotę, za chęć pomocy a także słowa otuchy i wsparcia jakie od Was otrzymałem. Jesteście wielcy! Pieniądze uzbierane dzięki Waszej hojności pozwoliły mi rozpocząć rehabilitację w ośrodku REHAMED-CENTER w Tajęcinie. 

Trafiłem tam w styczniu tego roku i dzięki wspaniałej opiece oraz intensywnym ćwiczeniom mój stan znacznie się poprawił. Tak jak Wam obiecałem codziennie podczas rehabilitacji dawałem z siebie wszytko aby w jak największym stopniu odzyskać sprawność. Dziś już samodzielnie jem. To jest dla mnie duży sukces.  

Jeszcze długa droga przede mną, pełna wyzwań i ciężkiej pracy ale to dzięki Wam, w tym krytycznym momencie mojego życia, dostałem szansę na powrót do zdrowia i nadzieję na przyszłość.
Jeszcze raz w imieniu swoim, moich rodziców i siostry dziękuję za Waszą dobroć i wsparcie.

KAROL

Opis zbiórki

Pojechałem do pracy tylko na chwilę, wróciłem sparaliżowany… Ta tragedia nie miała prawa się wydarzyć! A jednak… Źle zabezpieczony teren budowlany sprawił, że dziś jestem sparaliżowany… Nie mogę się poddać, nie pogodzę się z myślą, że nie odzyskam sprawności. Będę walczył do ostatniego tchu! Bardzo Cię proszę, pomóż mi w tym…

Mam na imię Karol i mam 20 lat. Wychowałem się w Łańcucie, tu także skończyłem szkołę. Zawsze pasjonował mnie sport, uwielbiałem jeździć na deskorolce, a zimą zamieniałem deskę na snowboard. Czy to możliwe, że już nigdy nie wrócę do swojej pasji? Nie mogę w to uwierzyć...

Karol Filip

Po skończeniu nauki w technikum udało mi się znaleźć pracę w Szwecji. Wyjechałem w połowie października 2019 roku. Moim zajęciem był demontaż izolacji na poddaszu szkoły w Falun. Jak się okazało, strop był niezabezpieczony i załamał się pod ciężarem mojego ciała. Runąłem w dół z ponad 7 metrów.  Sekunda, chyba nie zdążyłem nawet krzyknąć. Moje życie runęło jak ten strop…

Resztę znam już z opowiadań. W ciężkim stanie zostałem przetransportowany do szpitala w Uppsali, gdzie przeprowadzono skomplikowaną operację. Walczyłem o życie… Przez cały miesiąc przebywałem na oddziale intensywnej terapii. Rodzice rzucili wszystko i przylecieli do Szwecji, by wspierać mnie w tym tragicznym okresie mojego życia. Ponury żart losu… Wyjechałem do pracy, by się usamodzielnić, odciążyć finansowo rodziców. Przez wypadek znów się mną zajmują, a ja jestem bardziej bezradny, niż kiedykolwiek...

Karol Filip

Mój kręgosłup został złamany w odcinku szyjnym i lędźwiowym, a rdzeń został mocno uszkodzony. Miałem pękniętą łopatkę, stłuczone płuco i nerkę. Dwa tygodnie byłem w śpiączce... Po wybudzeniu dowiedziałem się, że jestem sparaliżowany od klatki piersiowej w dół i mam paraliż czterokończynowy. Szok? To chyba zbyt łagodne słowo...

Problemy z oddychaniem zmusiły lekarzy do wykonania tracheotomii i podłączenia respiratora, Gdy mój stan stał się w miarę stabilny, zostałem przewieziony do Polski. Obecnie przebywam w jeszcze w szpitalu na intensywnej terapii. Gdy będzie lepiej, zacznę walkę o powrót do normalnego życia. Jeszcze nie straciłem marzeń… 

Karol Filip

W przyszłym roku chciałem rozpocząć studia na krakowskim AWF-ie. Sport to było moje życie, od dziecka byłem bardzo aktywny. Teraz jestem przykuty do łóżka, zupełnie uzależniony od innych. Muszę jednak wierzyć, że będzie lepiej. Tylko to daje mi siłę, by budzić się każdego dnia. Niestety, bardzo potrzebne są pieniądze. Sam roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym to 250 tysięcy złotych! Pieniądze nie do zdobycia, nie dla mnie i mojej rodziny.

Jedyna droga, która prowadzi do normalnego funkcjonowania, to intensywna rehabilitacja. Bardzo chciałbym stanąć na nogi i zrobię wszystko, tylko potrzebuję Waszej pomocy… Koszty są ogromne i przekraczają nasze możliwości finansowe. Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Będę wdzięczny za każdą nawet najmniejszą kwotę, która przybliży mnie do zdrowia, za każde udostępnienie mojej zbiórki. Ja Wam obiecuję, że się nie poddam i będę dawał z siebie 100%, będę ćwiczył do utraty tchu, dopóki nie odzyskam sprawności. Może kiedyś znów wskoczę na deskę...

Karol

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagacz
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    5 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • T. Kaniewski
    T. Kaniewski
    Udostępnij
    200 zł

    Wierz w siebie i nigdy nie poddawaj. Pewnego dnia staniesz sie jeszcze silniejszy po powrocie na nogi. Kwestia czasu. Wszystkiego najlepszego.

Ta zbiórka jest zakończona, ale Karol Filip wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj