
Z trojaczków przeżył tylko on - na pomoc Karolkowi!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja Karolka
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja Karolka
Opis zbiórki
Historia mojego synka Karolka nie jest szczęśliwą bajką, ale ze wszystkich sił staramy się, by się nią stała. Mieliśmy zostać rodzicami trójki wspaniałych chłopców. Wyobrażaliśmy sobie, z jakim wyzwaniem, ale i radością przyjdzie nam się zmierzyć, kiedy synkowie przyjdą już na świat. Niestety, dwóch z nich nigdy nie było dane nam poznać...
Nikt nie potrafił pomóc im w walce z TTTS (zespół podkradania międzypłodowego). W 21 tygodniu ciąży stało się jasne, że z trzech chłopców, żywy urodzi się tylko jeden...
Tylko i aż w 26 tygodniu ciąży, jako skrajny wcześniak na świat przyszedł Karolek. Ważył jedynie 880 gramów i miał 34 centymetry wzrostu. Do czasu porodu przebywał w skrajnie toksycznym środowisku. Wcześniej nie można było usunąć dwóch martwych płodów, żeby nie zaszkodzić Karolkowi. To były bardzo trudne chwile - nie ma słów, które pozwoliłyby to nam, rodzicom, opisać. To trzeba przeżyć, a jednocześnie nikomu nie życzymy takiego koszmaru..

Gdy Karolek miał jedynie tydzień, zmierzył się z sepsą. Lekarze dawali mu jedynie 0,01% szans na przeżycie! Straciliśmy dwóch synków, mieliśmy stracić trzeciego, który cudem przeżył. Nasza rozpacz była wielka jak kosmos, i tak samo nie miała granic… Jednak znów stał się cud! Karolek pokonał sepsę, by dalej walczyć o życie!
Niestety, okołoporodowe wylew krwi do mózgu IV stopnia spowodował, że po raz kolejny zaczęliśmy drżeć ze strachu o życie naszego dziecka. Niestety, los często bywa najbardziej okrutny wobec tych bezbronnych i najsłabszych...
Po drodze Karol przeszedł operację oczu - groziła mu ślepota, martwicę jelit, dysplazję oskrzelowo-płucną, niewydolność krążeniowo - oddechową, 7 razy transfuzje krwi. Te jednak w porównaniu z sepsą i wylewami do mózgu wydają się dziś tylko małą komplikacją...

Każda z przebytych przez Karolka bitew niosła za sobą straty, które musiał ponieść, a z którymi nie był sobie w stanie poradzić... Synek ma blisko 5 lat, dziecięce porażenie mózgowe od pierwszych chwil swojego życia wymaga leczenia, specjalistycznej opieki, sprzętu, co pochłania ogromne kwoty. Większość z tych wydatków rodzice chorych dzieci zmuszeni są ponosić sami. A że mało kogo na to stać, los ich dzieci - i naszego synka - zależy od dobrych serc i wsparcia innych.
Powiedziano nam, że Karolek będzie “roślinką”. A dziś walczy, jest dzielny i silny! Zatem bardzo proszę - pomóż naszemu synkowi, by po wielu trudnych przeżyciach jego przyszłość mogła być prawdziwą bajką, na jaką zasługuje!
Andrzej - tata Karolka
- Wpłata anonimowaX zł
- Rafał ŻabińskiX zł
30 złDzielny wojownik ❤️ Powodzenia
- Wpłata anonimowaX zł
- 10 zł
