

Ratując życie córeczki, prawie straciła własne. Operacja Karoliny już za kilka tygodni, pomocy❗️
Cel zbiórki: Operacja w Paley European Institute, rehabilitacja, pobyt
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja w Paley European Institute, rehabilitacja, pobyt
Aktualizacje
To magia, magia pomagania! ✨ Dziękuję z całego serca za nieocenioną pomoc!
Kochani, kiedy zobaczyłam, że na zbiórce znów pasek zazielenił się dobrem, nie mogłam powstrzymać łez... Tym razem są to jednak łzy szczęścia, że otacza mnie tyle dobra i wspaniałych ludzi.
Po wypadku, kiedy moja noga została zmiażdżona, a świat dosłownie się zatrzymał, jedyne, co trzymało mnie przy życiu, to myśl o mojej córeczce. Muszę żyć – dla niej. Muszę wstać z łóżka, nauczyć się chodzić od nowa, walczyć o sprawność, o przyszłość…
Wasze wsparcie nie jest tylko pomocą finansową. To był moment, w którym przestałam być sami. Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo – to jak skrzydła, które pozwalają mi dalej walczyć. Jesteście moimi aniołami.
Dziękuję, że jesteście. Dziękuję za wszystko.
Z sercem przepełnionym wdzięcznością i nadzieją,
Karolina ❤️
Opis zbiórki
Mam na imię Karolina. Jestem mamą Ali. W 2018 roku wydarzył się dramatyczny wypadek... Ratując moją córeczkę spod auta, doznałam ciężkich obrażeń i stałam się niepełnosprawna. Ala żyje, to dla mnie najważniejsze. Niestety konsekwencje tego strasznego dnia i tego, jak zostałam okaleczona, odczuwam do dziś.
Tak ciężko wracać myślami do tego feralnego dnia 2018 roku, najgorszego dnia w moim życiu... Przez rok nawet nie byłam w stanie mówić o tym, co się stało. Nic nie zapowiadało tragedii. Przygotowywaliśmy się do jednej z najważniejszych uroczystości w naszej rodzinie – ślubu i wesela mojego brata. Już zbierałam się do wyjścia, gdy nagle usłyszałam rozpaczliwy krzyk teściowej: „Ratuj Alę!” W ułamku sekundy dotarło do mnie, że zaparkowane auto zaczęło się staczać i pędzi prosto na stojący w ogrodzie wózek, w którym znajduje się moja mała córeczka…

Nie myśląc za wiele, rzuciłam się przed siebie, aby ratować dziecko. Nawet przez moment nie pomyślałam, że coś może mi się stać. Dziecko było dla mnie najważniejsze. Udało mi się ocalić Alę i to się liczy. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to ja dostałam rozległych obrażeń… W amoku myślałam tylko o mojej córce i czy nic jej nie jest… Słyszałam jej płacz, serce przepełniał strach o jej życie.
Auto potrąciło wózek lusterkiem, Ala wypadła z wózka, ale nic jej się nie stało. Udało mi się ją ocalić... Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to ja jestem ranna. Zobaczyłam przerażenie na twarzy teściowej. Ona widziała moją zmiażdżoną nogę, krew... Natychmiast zadzwonili po pogotowie.
Dopiero w szpitalu, na OIOM-ie uświadomiłam sobie, jak bardzo jest źle… Doznałam bardzo ciężkich obrażeń. Uraz głowy, lewej ręki i wieloodłamkowe zmiażdżenie prawej kości piszczelowej oraz kości strzałkowej. Noga była w tak złym stanie, że lekarze przygotowywali mnie na to, że trzeba będzie ją amputować. To było życie jak we mgle, ledwo to pamiętam. Cierpienie i rozłąka z roczną córeczką oraz to, że nie mogę jej przytulić do snu, sprawiały, że płakałam każdego dnia…

Przed wypadkiem byłam zdrową żoną i mamą. Po nim mogłam poruszać się tylko na wózku, a potem o kulach… Od 7 lat robię wszystko, by znów odzyskać sprawność i chodzić po własnych siłach.
W 2020 roku udało mi się trafić do European Paley Institute, kliniki, w której operuje się najcięższe przypadki ortopedyczne. Wiedziałam, że odzyskanie sprawności będzie ogromną przeprawą... Niestety rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. Jestem już po 7 bardzo trudnych operacjach.
Po ostatniej udało się wydłużyć podudzie. Niestety w trakcie wydłużania drut uległ skrzywieniu... W rezultacie cały czas mam kłopoty z poruszaniem się, ciągle towarzyszy mi też ból kolana oraz kręgosłupa. Lekarze zaplanowali usunięcie implantów i ponowne wprowadzenie gwoździa, który powinien spowodować, że noga stanie się prosta, a kolano przestanie boleć. Niestety problemy z chodzeniem odcisnęły piętno również na kręgosłupie, odczuwam ogromny ból w plecach. Dzięki tej operacji bóle kręgosłupa również powinny być mniej odczuwalne.

Operacja wstępnie planowana jest na koniec sierpnia lub początek września... Znów mam niewiele czasu. Niestety koszt operacji jest duży, dochodzą do tego również dojazdy i kosztowna rehabilitacja. Nie mam wyjścia, kolejny raz muszę prosić o szansę. Nie brakuje mi woli walki, ale z kosztami nie poradzę sobie sama.
Wiem, że inni proszą o pomoc, bo chcą ratować życie swoich dzieci i rozumiem to. Dla mnie życie mojej Ali też było najważniejsze… Dlatego tym bardziej jestem niezmiernie wdzięczna każdemu, kto zechce mnie wesprzeć.
- Karolina

Śledź walkę Karoliny I obserwuj ją na INSTAGRAMIE! (otwiera nową kartę)

O Karolinie i jej historii w mediach:
➡️ Historia Karoliny w "Telewizji Republika" (otwiera nową kartę)
➡️ Historia Karoliny w "Pytaniu na Śniadanie" (otwiera nową kartę)
➡️ W jednej chwili życie zmieniło się na zawsze // radio RSC (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa3 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa48 206 zł
zamykamy :)
