Zbiórka zakończona
Kasia Kośmider - zdjęcie główne

Kasia - anioł z podciętymi skrzydełkami

Cel zbiórki: zbiórka na operację kończyn dolnych

Zgłaszający zbiórkę:
Kasia Kośmider, 11 lat
Psary, śląskie
Karłowatość diastroficzna, wrodzona wada serca - ubytek przegrody międzykomorowej, stopy końsko-szpotawe,
Rozpoczęcie: 14 marca 2016
Zakończenie: 10 stycznia 2017
34 190 zł(8,53%)
Wsparło 1827 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0000117 Katarzyna

Cel zbiórki: zbiórka na operację kończyn dolnych

Zgłaszający zbiórkę:
Kasia Kośmider, 11 lat
Psary, śląskie
Karłowatość diastroficzna, wrodzona wada serca - ubytek przegrody międzykomorowej, stopy końsko-szpotawe,
Rozpoczęcie: 14 marca 2016
Zakończenie: 10 stycznia 2017

Rezultat zbiórki

Operacja Kasi odbyła się 17 stycznia niestety lekarze musieli podzielić ja na dwa etapy czyli za pół roku czeka moja córeczkę kolejna operacja.

Dziękujemy wszystkim Darczyńcom bo to dzięki waszej dobroci moja Kasia ma szanse na samodzielność.

Z całego serca ściskamy i pozdrawiamy!!!

 

Katarzyna Kośmider

Opis zbiórki

 

05.01.17.

Kasia jest już z mamą w Niemczech, jednak  operacja nie odbyła się. 
Powodem był katar, niby drobna sprawa, ale przy Kasi chorobie to ogromne ryzyko. W międzyczasie lekarze zajęli się prawą nóżką. Zdjęli gips i druty, a teraz przygotowują ortezę.

Nadal brakuje bardzo dużej sumy pieniędzy na operację, która przybliży Kasię do sprawności. Koszty stale rosną, latego prosimy o wsparcie w tych szczególnie trudnych chwilach.

––––––––––––––––––

Na świat przyszła w ciszy. Wiotka krtań nie pozwoliła na wydanie pierwszego krzyku i przywitanie się ze światem. Była taka malutka – mierzyła zaledwie 48 centymetrów.

 

Dość dziwne, ponieważ zarówno mamie, jak i tacie wzrostu mógłby pozazdrościć niejeden koszykarz. A tu takie maleństwo. Kasię szybko zabrano od mamy i przewieziono do szpitala w Katowicach. Sina z niedotlenienia, malutka o nienaturalnie krzywych stópkach, a jednak ukochana córeczka – mama wiedziała, że od początku nie będzie łatwo, jednak czarna czuprynka zawładnęła jej sercem. "Moja" - szepnęła cicho do siebie i gdy tylko mogła wstać podążyła za córeczką, by walczyć i wygrać dla niej tyle, ile tylko będzie można.

 

Katarzyna Kośmider

 

Kasia (1,5 l.) cierpi na bardzo rzadką chorobę genetyczną – dysplazję diastroficzną. Wygląda troszkę inaczej, niż dzieci w jej wieku. Ma skrócone kończyny, rączki ustawione łokciowo, mocno odstające kciuki. Przykurcze w stawach ciągle dają o sobie znać. Choroba zaburza rozwój chrząstki i kości, co powoduje zniekształcenia stawów, które utrudniają poruszanie się. Inaczej wyglądają nawet uszy Kasi.

 

Palce Kasi są prawie nieruchome. Bardzo trudno jest jej chwycić zabawkę czy butelkę z piciem. To strasznie irytujące, szczególnie dla półtorarocznego dziecka. Kasi zdarza się zdenerwować. Z bezsilności wybucha płaczem, który ciężko opanować. Nie może się podeprzeć przy siadaniu, ma problem z raczkowaniem. Jak każde dziecko znajduje swój sposób na zabawę. Gdy trzeba gdzieś podejść Kasia „podjedzie na pupie”. Ale przed Kasią jest całe dorosłe życie i od tego, co uda się naprawić teraz, zależy, jak będzie wyglądało w przyszłości.

 

Dziewczynka przeszła już dwie operacje i kilka zabiegów w naszym kraju. Niestety, nie przyniosły one znaczącej poprawy. Aby Kasia mogła chodzić i bawić się z innymi dziećmi, musi przejść kilka bardzo ciężkich i skomplikowanych operacji rekonstrukcji stawów.

 

Katarzyna Kośmider

 

W Polsce nie ma szpitala specjalizującego się w leczeniu dysplazji diastroficznej. Po długich poszukiwaniach rodzice trafili do niemieckiej Kliniki Ortopedycznej w Aschau, która ma w tym zakresie duże doświadczenie. Tamtejsi lekarze przedstawili następujący plan leczenia: 5 bardzo skomplikowanych operacji chirurgicznych i intensywna rehabilitacja. Początkowo popłakałam się z przerażenia, że moja maleńka córeczka będzie musiała przejść tyle operacji. Ale żal minął.  Teraz wiem, że nie ma innej drogi. Przed nami 5 operacji: biodra, dwóch kolan i obu stóp. Wiem, że będzie dużo płaczu, bólu i cierpienia, ale jest to jedyna właściwa droga. Niestety kosztuje zbyt wiele – mówi mama Kasi.

 

Katarzyna Kośmider

 

Wszystkie oszczędności, jakie do tej pory mieliśmy, przeznaczyliśmy na leczenie Kasi. Wydawało nam się, że jakoś sobie poradzimy, jednak w obliczu tak dużych kwot, jesteśmy bezradni… Nie jest łatwo prosić Was o pomoc, ale nie mamy wyjściachoć nie znacie naszej Kasi, prosimy pomóżcie nam w walce o jej normalność! Rozpoczęcie i kontynuowanie leczenia mojej córeczki przez tamtejszych specjalistów jest jedyną nadzieją na to, że będzie ona mogła w miarę normalnie funkcjonować, skończyć edukację, pracować, nie być osobą niepełnosprawną, skazaną na innych ludzi i aparaturę.

 

Czarna czupryna Kasi przemieniła się w blond loki. Jest coraz starsza, jednak cały czas malutka. W jej oczach widać siłę. Jednak by walczyć potrzebuje Twojej pomocy.

 

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Kasia Kośmider wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj