

Ból niszczy mi życie! Młoda mama walczy o ratunek
Cel zbiórki: Laparoskopowe leczenie endometriozy
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Laparoskopowe leczenie endometriozy
Opis zbiórki
Mam tylko 30 lat. Choroba odebrała mi szansę na normalne funkcjonowanie, skazała na niewyobrażalny ból. Najgorsza jest jednak niepewność… Nie wiem, jak będzie wyglądała moja przyszłość. Nie walczę tylko dla siebie!
Pojawienie się mojej córeczki na świecie było spełnieniem mojego marzenia. Będąc jeszcze w ciąży tworzyłam w głowie różne scenariusze. W żadnym z nich nie uwzględniłam tego, co spotkało mnie w rzeczywistości…
Wszystko zaczęło się od bólu, który trudno opisać słowami. Nikt, kto tego nie przeżył nie jest w stanie tego zrozumieć. Moje obawy rosły, ale pojawiały się też maleńkie przebłyski nadziei, że to tylko chwilowe, że musi minąć. Niestety, czas nie przynosił ulgi - wręcz przeciwnie - powodował, że objawy stawały się coraz silniejsze, pojawiały się kolejne dolegliwości, a ja miałam wrażenie, że tkwię w środku koszmaru.
Zamiast spędzać czas z córeczką, spędzałam go w łóżku, zrozpaczona tym, że tracę to, co najważniejsze. W wychowywaniu dzieci znaczenie przecież mają te małe momenty, których nie da się powtórzyć. Nie jestem w stanie wrócić do tych świąt, okazji i momentów, w których nie mogłam być obecna. Myśl o tym, że zawodzę własne dziecko nie ułatwiają mi powrotu do zdrowia…
Już raz miałam nadzieję, że to wszystko minie. O niczym nie marzyłam tak bardzo, jak o tym, by pokonać endometriozę raz na zawsze. Niestety, okazało się, że ten zabieg nie przyniesie długo wyczekiwanej ulgi. Ból wrócił. Choroba rosła w siłę… W mojej głowie pojawiały się najgorsze scenariusze. Myślałam, że ta choroba jest wyrokiem już na zawsze. Wizyta we wrocławskiej klinice była dla mnie jednocześnie zastrzykiem nadziei i ogromnym ciosem. Dowiedziałam się, że w moim brzuchu jest guz, który musi zostać usunięty wraz z mięśniem prostym brzucha. Czeka mnie kolejna poważna operacja. Boję się. To jednak moja jedyna nadzieja na przyszłość bez cierpienia! Nadzieja wyceniona na tysiące złotych. Środki, które pomogą mi wrócić do życia. Proszę, podaj mi pomocną dłoń!
Mam córkę, dla której muszę żyć, być sprawna i pełna energii. Mam życiowe plany i marzenia. Obowiązki i wyzwania, którym muszę stawić czoło. Proszę, pomóż mi stanąć pewnie na nogach. Nadzieja na nowe życie wciąż nie zniknęła!
- Wpłata anonimowa20 zł
Zdrówka, trzymam kciuki!
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Anonimowa Pomagaczka20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł