Kinga Tomkiewicz - zdjęcie główne

Złośliwy nowotwór zaatakował młodą mamę - daj Kindze szansę na długie życie!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy, sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Kinga Tomkiewicz, 26 lat
Suwałki, podlaskie
Nowotwór złośliwy tkanki łącznej i innych tkanek miękkich - mięsak Ewinga
Rozpoczęcie: 29 grudnia 2021
Zakończenie: 22 sierpnia 2022
107 315 zł
Wsparły 3444 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy, sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Kinga Tomkiewicz, 26 lat
Suwałki, podlaskie
Nowotwór złośliwy tkanki łącznej i innych tkanek miękkich - mięsak Ewinga
Rozpoczęcie: 29 grudnia 2021
Zakończenie: 22 sierpnia 2022

Kochani!

Bardzo Wam dziękuję za okazane wsparcie, dobre słowo i wrażliwość na drugiego człowieka. Jesteście niesamowici! Dotychczasowe leczenie i nowa proteza ułatwi mi codzienność i pozwoli normalnie żyć!

Mam nadzieję, że dobro, które okazaliście, wróci do Was ze zdwojoną siłą. Dziękuję za okazane serce, pomoc i wsparcie! 

Kinga 

Aktualizacje

  • PILNE❗️Kinga tak bardzo potrzebuje Twojej pomocy... Ratunku❗️

    Kochani! 

    Jestem już ponad 2 miesiące po amputacji. Wciąż towarzyszą mi bóle fantomowe, które z każdym dniem się nasilają...

    Nadal przyjmuję chemię, która coraz bardziej wykańcza mój organizm. Straciłam czucie i smak. Mam znaczne trudności z poruszaniem się, a moja twarz - przez mocną opuchliznę - nie wygląda już tak samo jak kiedyś. 

    To dla mnie niezwykle trudne... 

    Kinga Tomkiewicz

    Od początku choroby moją największą siłą była, jest i będzie - rodzina. Codziennie otrzymuję od nich ogromne wsparcie i wielką miłość. 

    Bardzo chcę wyzdrowieć. Marzę, by wspólnie z mężem wychować nasze dzieci. Niestety wiem, że bez dalszego leczenia oraz specjalistycznej protezy to nie będzie możliwe... Dlatego błagam Was o pomoc! 

    Pomimo braku ręki i ciągłych trudności, które mnie spotykają – nie chcę się poddać. Chce żyć i walczyć dla siebie i przede wszystkim dla mojej rodziny! 

    Proszę, pomóżcie mi w tej walce... 

    Kinga

  • Dramatyczna sytuacja Kingi❗️Ratunku❗️

    Kochani, 

    jestem ponad miesiąc po amputacji. Wciąż dokuczają mi silne bóle i specyficzne czucie fantomowe. Jest mi niezwykle trudno odnaleźć się w nowej rzeczywistości... Choroba sprawiła, że z osoby aktywnej i niezależnej stałam się osobą niepełnosprawną potrzebującą ciągłej pomocy... 

    Ostatnie wyniki były nieco lepsze, niestety w krwi wciąż zauważalne są komórki nowotworowe. Z tego powodu lekarze przewidują jeszcze co najmniej półroczną chemioterapię. 

    Kinga Tomkiewicz

    Wyjazdy do różnych lekarzy, ciągłe kontrole, silna chemia, intensywne reabilitacje - to wszystko każdego dnia zabiera mi siły, wykańcza i pochłania wszystkie środki. Nasza sytuacja finansowa jest krytyczna, a to nie koniec naszych wydatków... 

    Jedyną szansą na samodzielność i powrót do normalnego życia jest specjalistyczna proteza, która, choć w pewnym stopniu będzie w stanie zastąpić mi rękę. 

    Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom technicznym znów będę mogła wykonywać codziennie czynności i zajmować się dziećmi. 

    Kinga Tomkiewicz

    Niestety, koszt protezy jest ogromny i wynosi około 100 000 zł. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak znów błagać ludzi dobrego serca o pomoc! Bez Waszej pomocy moja sprawność będzie jedynie nieosiągalnym marzeniem... 

    Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna za dotychczasowe wsparcie, każdą złotówkę i udostępnienia! 

    Kinga 

  • Nowe informacje prosto z pola walki❗️Kinga rozpaczliwie błaga o pomoc❗️

    PILNE!

    Jestem już prawie 2 tygodnie po amputacji ręki.. I chociaż wydawałoby się, że ten zabieg zapewni mi życie bez cierpienia i nowotworu - wcale tak nie jest... 

    Amputacja skończyła się na 1/3 kończyny. Pozostał kikut, bóle fantomowe i poczucie ogromnej straty. 

    Niestety, teraz oprócz bólu fizycznego, odczuwam również silny ból psychiczny... Jestem załamana. Leżę w szpitalnym łóżku, bez włosów, bez ręki, bez sił... 

    Jestem pod ścisłą kontrolą lekarzy i psychologa, dostaje silne leki, przechodze wyczerpujące badania oraz intensywną rehabilitację. Przede mną jeszcze następne cykle chemioterapii, a w przerwie wlew z najsilniejszej - czerwonej chemii, która ma całkowicie zniszczyć komórki nowotworowe...

    Kinga Tomkiewicz

    Inwazyjne leczenie zdążyło już pozostawić ogromne spustoszenie w moim organizmie. Pogorszył mi się wzrok i słuch... Jednak wiem, że musze być dzielna! Moje dzieci czekają na mnie w domu... Muszę walczyć dla mojej rodziny!

    Obecnie czekam na stopień niepełnosprawności i różne dofinansowania... Niestety, to wszsytko trwa, a wydatki rosną z każdym dniem. Leczenie, rehabilitacja, badania, kontrole, dojazdy do szpitala około 400 km... To wszystko mnie przerasta!

    Po zakończonym leczeniu będę chciała zakupić protezę. Niestety już teraz wiem, że jej koszt będzie ogromny i może wynosić nawet ponad 100 tys. zł! Oczywiście są tańsze protezy, jednak będąc mamą na pełen etat potrzebuje protezy na lata... 

    Dlatego zrozaczpna błagam o pomoc! 

    Kinga 

Opis zbiórki

Mam 26 lat i jestem mamą dwójki cudownych dzieci: 8-letniej córeczki i 3-letniego synka. Mam kochającego męża i z pozoru wydawałoby się, że wiodę szczęśliwe, wręcz idealne życie.

Niestety, tylko z pozoru. Okrutny los postawił na mojej drodze bezwzględnego przeciwnika, który z każdym dniem odbiera mi coraz więcej… 

Wszystko zaczęło się w grudniu 2020 roku. To właśnie wtedy pojawił się przeszywający intensywny i promieniujący ból łokcia lewej ręki. Zaczęłam szukać pomocy. Odwiedziłam nieskończoną ilość lekarzy, którzy tylko bagatelizowali objawy zalecając antybiotyki i nieskuteczne maści przeciwbólowe. 

Niestety, ból nie przechodził,  wręcz przeciwnie – z każdym dniem przybierał na sile. Był tak intensywny, że skręcał całe moje ciało.  W nocy nie byłam w stanie zasnąć. A w ciągu dnia musiałam wykonywać podstawowe prace w domu i opiekować się dziećmi – co tylko nasilało dolegliwości. 

Kinga Tomkiewicz

Wiedziałam jednak, że nie mogę się poddać. Desperacko szukałam dalszej pomocy… W końcu otrzymałam skierowanie do ortopedy. Lekarz zlecił RTG oraz tomograf. Nie spodziewałam się, że usłyszę aż tak przerażającą diagnozę… 

Znalezione zmiany wskazywały na nowotwór kości łokciowej. To brzmiało jak wyrok... Mój cały świat w jednej sekundzie się zawalił...

Kolejne badania, łączyły się znów z przeszywającym bólem. Mimo to odważnie przechodziłam przez te tortury. Wiedziałam, że są moją jedyną nadzieją na odzyskanie zdrowia. Usłyszałam dokładniejszą diagnozę – nowotwór złośliwy tkanki łącznej i innych tkanek miękkich. 

Obecnie czeka mnie tomograf, by sprawdzić, czy nie ma przerzutów w innych częściach ciała. Biopsja, chemioterapia, leki. Tak będą wyglądały moje najbliższe tygodnie… 

Choć brzmi to przerażająco wiem, że muszę walczyć. Mam dopiero 26 lat! Nie ma we mnie zgody na chorobę, która może zniszczyć wszystko. Zbyt wiele przede mną, by już teraz poddać się i czekać na to, co najgorsze. Muszę walczyć dla siebie, dla męża i przede wszystkim dla naszych dzieci. 

Kinga Tomkiewicz

Niestety, dojazdy do lekarzy, leki, wizyty u specjalistów pochłaniają znaczną część naszego domowego budżetu. Aktualnie jedynie mój mąż zarabia na rodzinę. Dlatego potrzebuję Twojej pomocy, by móc kontynuować leczenie.

Pragnę żyć dla mojej rodziny, patrzeć jak dorastają moje dzieci. Dzięki Tobie może to być możliwe! Proszę, spełnij moje marzenie i podaruj szansę na wspaniałą przyszłość!

Kinga

Wybierz zakładkę
Sortuj według