
Gdy liczy się każdy oddech. Pomóż Klaudii!
Cel zbiórki: leczenie odleżyn i owrzodzeń
Cel zbiórki: leczenie odleżyn i owrzodzeń
Aktualizacje
Pomóż... Brakuje pieniędzy na leczenie odleżyn Klaudii
Kochani,
przyznam szczerze - nie mam już sił. Walka o Klaudię pochłania mnie do szpiku kości. Jej stan jest wciąż ciężki, odleżyny nie chcą się goić, a na koncie brakuje pieniędzy na zakup opatrunków i lekarstw.

Czym ona sobie na to zasłużyła? Dlaczego jeden człowiek musi przyjąć na siebie tyle cierpienia? Pytań mnóstwo, a odpowiedzi brak...
Zbiórka nam stanęła już dawno temu. Nie mam kiedy się nią zająć. Po prostu - nie daję rady. Te słowa, które teraz czytasz to mój krzyk rozpaczy... Proszę, błagam o jakiekolwiek wsparcie dla mojej córki! Potrzebujemy tego jak tlenu, jak wody na pustyni.
Mama
Musimy zmienić cel zbiórki...
Kochani,
dziękując Wam za całe dotychczasowe wsparcie, spieszymy z przekazaniem najnowszych wieści dotyczących naszej sytuacji.
Niestety stan zdrowia Klaudii bardzo się pogorszył w ostatnich tygodniach i w chwili obecnej jej ciało ma liczne owrzodzenia i odleżyny. Córka nie potrafi mówić, ani się logicznie komunikować, ale w jej oczach widzę ogromny ból i cierpienie, które zgotował jej zły los...
Jej drastyczne pogorszenie się stanu zdrowia powoduje również, że musimy zmienić pierwotny cel naszej zbiórki. Ta kamizelka drenażowa, na którą zbieraliśmy pieniądze, w obecnej sytuacji mogłaby ją zabić. Dlatego chcemy podarowane przez Was środki przeznaczyć na leczenie odleżyn. Klaudia wymaga też prywatnych wizyt lekarskich, masażu i bardzo kosztownych opatrunków.Mama
Opis zbiórki
Był 31. tydzień ciąży, stanowczo za wcześnie, by Klaudia bezpiecznie mogła się urodzić. Przynajmniej miesiąc za wcześnie. Nie udało się, niestety wydłużyć jej pobytu w brzuchu, pod sercem mamy. W miejscu, gdzie nic jej nie zagrażało. To, co wydarzyło się w tamtych dniach, ma bezpośredni wpływ na córeczkę i jej bardzo słaby stan zdrowia.

Wcześniactwo nie dało jej szansy na zdrowy i dobry rozwój. Tak bardzo chciałam wtedy wierzyć, że wszystko się jeszcze ułoży, że córka wyjdzie z tego obronną ręką. Niestety, im Klaudia była starsza, tym większe deficyty ukazywały się naszym oczom. Kolejne etapy rozwoju dziecka, które u zdrowych dzieci następują po sobie, u nas nie nadeszły nigdy. Nie było raczkowania, chodzenia, wspólnych beztroskich chwil na pobliskim placu zabaw.
Od tamtego dnia - dnia swoich przedwczesnych urodzin, Klaudia toczy walkę, a ja prawie całkowicie bezsilna patrzę na nią i staram się wspierać, jak tylko mogę. Klaudia, dzisiaj już dorosła kobieta, choruje na Zespół Westa, ma porażenie czterokończynowe. Najtrudniejsze jednak są przewlekłe zapalenia płuc, które nie pozwalają jej normalnie oddychać, z powodu zbierającej się wydzieliny. Boję się, że jeśli nie dam rady zdobyć pieniędzy na kamizelkę drenażową, Klaudia się zachłyśnie, a ja nie będę w stanie jej uratować.
Taka kamizelka to ogromny wydatek - ponad 20 tysięcy złotych. Skąd wziąć tak ogromne środki? Z zasiłku pielęgnacyjnego? Nie ma na to szans... Dlatego proszę, pomóż mi, pomóż mojemu dziecku dostrzec, że życie, choć tak trudne, miewa też jaśniejsze barwy.
Kinga - mama Klaudii
- Anonimowa Pomagaczka50 zł
- Ola H10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- 5 zł