Fundacja Kolorowe Motyle dla Gai Górczyńskiej

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
7-miesięczna Gaja Górczyńska to jedyna wnuczka prezydenta Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosława Górczyńskiego, choruje na złośliwego guza mózgu Chordoma. Mamy tylko 5 dni aby zebrać pół miliona złotych i uratować jej życie. Dziewczynka jak najszybciej musi się znaleźć w Stanach Zjednoczonych, bo to jedyne miejsce, gdzie można ją ocalić. Całe miasto jest w pełnej mobilizacji, by malutkiej dziewczynce uratować życie. - Największe autorytety polskiej medycyny są bezradne. W Stanach Gai można uratować życie, zwłaszcza, że to właśnie tam wyleczono jeden taki przypadek.
Jest drugim dzieckiem na świecie z takim nowotworem. - „Dla Państwa córki nie ma żadnych szans. Guz jest nieoperacyjny, a choroba tak zaawansowana, że nie mamy dla was żadnej propozycji leczenia, powinniście ją zabrać do hospicjum”. Takie słowa usłyszeliśmy od lekarza w listopadzie, kiedy Gaja miała 4 miesiące. Powiedzieć, że świat nam się wtedy zawalił, to jak nic nie powiedzieć – opowiada mama dziewczynki, pani Julia. Zabójczy guz W maleńkiej główce Gai jest guz struniak (chordoma) wielkości cytryny, wyginający pień mózgu, który odpowiada za wszystkie funkcje życiowe. - Był tam od urodzenia i początkowo mocno mylił lekarzy, kierując diagnostykę w stronę guzków podskórnych i choroby genetycznej. W dodatku jest, jak to określili amerykańscy specjaliści, “extremly rare and difficult”, czyli kosmicznie rzadki i trudny. Co gorsze, właściwie niewystępujący u dzieci…W następnych godzinach spływały na nas kolejne ciosy: guza nie da się operować, na radioterapię jest za mała, przerzuty są zbyt liczne. Pozostała tylko chemia, której efektów nikt nie był w stanie przewidzieć. Mogła dać nadzieję i równie dobrze mogła zabić Gaję. Podpisując zgodę w szpitalu, nie wiedziałam, czy podpisuję ułaskawienie, czy wyrok śmierci – opisuje tę dramatyczną sytuację pani Julia. Aby pomóc Gai należy kliknąć w link www.siepomaga.pl/gaja i wpłacić dowolną kwotę. Jest ogromna nadzieja - Córeczka jest drugim na świecie dzieckiem, u którego zdiagnozowano wrodzoną chordomę w takiej postaci. Przeszukaliśmy cały Internet w poszukiwaniu ratunku dla Gai, dzięki czemu udało nam się dotrzeć do historii wyjątkowego chłopca, u którego w wieku 11 tygodni lekarze wykryli tego samego guza. Dziś ten chłopiec jest zupełnie zdrowy, a innowacyjne leczenie, któremu został poddany w Stanach Zjednoczonych, to nasza jedyna i ostatnia szansa – tłumaczy mama dziewczynki. Pół miliona za życie Terapia w Stanach może docelowo kosztować nawet kilka milionów złotych, ale żeby można było zacząć, trzeba do końca przyszłego tygodnia zebrać ponad pięćset tysięcy złotych. To bardzo ważne, ponieważ Gaja właśnie przyjmuje w szpitalu nieco lżejszą chemię, a kolejne podanie musi się odbyć już w klinice w Los Angeles. Guz nie może urosnąć nawet o milimetr, bo nie ma już dla niego miejsca w główce dziewczynki. Trzeba postawić wszystko na jedną kartę. - Gaja jest naszym największym skarbem, wyśnionym i wymarzonym dzieckiem. Bez niej skończy się nasz świat. Zrobimy wszystko, absolutnie wszystko, żeby ją uratować, ale bez Waszej pomocy nam się nie uda. Proszę, błagam… Dajcie nam szansę – prosi mama Gai. Słowa pani Julii płyną z oddziału, gdzie najdzielniejsze maluchy na świecie walczą o każdy dzień. - Z miejsca, w którym strach unosi się gęsto w powietrzu i wdycha się go z każdym oddechem. Widzę łyse główki, delikatne ciała wymęczone chorobą, niekończące się metry kabelków i rurek, chemię sączącą się do cieniutkich żył. Rodziców, którzy wykorzystują każdą sekundę, żeby pobyć ze swoimi dziećmi, bo nigdy nie wiadomo, czy obecna chwila nie okaże się jedną z ostatnich.
POMAGANIE JEST DZIECINNIE PROSTE !!!
A MY JUŻ NIE RAZ UDOWODNILIŚMY ŻE W SYTUACJACH EKSTREMALNYCH UMIEMY STANĄĆ NA WYSOKOŚCI ZADANIA... TERAZ NIE MOŻE BYĆ INACZEJ
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio na subkonto Podopiecznej:
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
7-miesięczna Gaja Górczyńska to jedyna wnuczka prezydenta Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosława Górczyńskiego, choruje na złośliwego guza mózgu Chordoma. Mamy tylko 5 dni aby zebrać pół miliona złotych i uratować jej życie. Dziewczynka jak najszybciej musi się znaleźć w Stanach Zjednoczonych, bo to jedyne miejsce, gdzie można ją ocalić. Całe miasto jest w pełnej mobilizacji, by malutkiej dziewczynce uratować życie. - Największe autorytety polskiej medycyny są bezradne. W Stanach Gai można uratować życie, zwłaszcza, że to właśnie tam wyleczono jeden taki przypadek.
Jest drugim dzieckiem na świecie z takim nowotworem. - „Dla Państwa córki nie ma żadnych szans. Guz jest nieoperacyjny, a choroba tak zaawansowana, że nie mamy dla was żadnej propozycji leczenia, powinniście ją zabrać do hospicjum”. Takie słowa usłyszeliśmy od lekarza w listopadzie, kiedy Gaja miała 4 miesiące. Powiedzieć, że świat nam się wtedy zawalił, to jak nic nie powiedzieć – opowiada mama dziewczynki, pani Julia. Zabójczy guz W maleńkiej główce Gai jest guz struniak (chordoma) wielkości cytryny, wyginający pień mózgu, który odpowiada za wszystkie funkcje życiowe. - Był tam od urodzenia i początkowo mocno mylił lekarzy, kierując diagnostykę w stronę guzków podskórnych i choroby genetycznej. W dodatku jest, jak to określili amerykańscy specjaliści, “extremly rare and difficult”, czyli kosmicznie rzadki i trudny. Co gorsze, właściwie niewystępujący u dzieci…W następnych godzinach spływały na nas kolejne ciosy: guza nie da się operować, na radioterapię jest za mała, przerzuty są zbyt liczne. Pozostała tylko chemia, której efektów nikt nie był w stanie przewidzieć. Mogła dać nadzieję i równie dobrze mogła zabić Gaję. Podpisując zgodę w szpitalu, nie wiedziałam, czy podpisuję ułaskawienie, czy wyrok śmierci – opisuje tę dramatyczną sytuację pani Julia. Aby pomóc Gai należy kliknąć w link www.siepomaga.pl/gaja i wpłacić dowolną kwotę. Jest ogromna nadzieja - Córeczka jest drugim na świecie dzieckiem, u którego zdiagnozowano wrodzoną chordomę w takiej postaci. Przeszukaliśmy cały Internet w poszukiwaniu ratunku dla Gai, dzięki czemu udało nam się dotrzeć do historii wyjątkowego chłopca, u którego w wieku 11 tygodni lekarze wykryli tego samego guza. Dziś ten chłopiec jest zupełnie zdrowy, a innowacyjne leczenie, któremu został poddany w Stanach Zjednoczonych, to nasza jedyna i ostatnia szansa – tłumaczy mama dziewczynki. Pół miliona za życie Terapia w Stanach może docelowo kosztować nawet kilka milionów złotych, ale żeby można było zacząć, trzeba do końca przyszłego tygodnia zebrać ponad pięćset tysięcy złotych. To bardzo ważne, ponieważ Gaja właśnie przyjmuje w szpitalu nieco lżejszą chemię, a kolejne podanie musi się odbyć już w klinice w Los Angeles. Guz nie może urosnąć nawet o milimetr, bo nie ma już dla niego miejsca w główce dziewczynki. Trzeba postawić wszystko na jedną kartę. - Gaja jest naszym największym skarbem, wyśnionym i wymarzonym dzieckiem. Bez niej skończy się nasz świat. Zrobimy wszystko, absolutnie wszystko, żeby ją uratować, ale bez Waszej pomocy nam się nie uda. Proszę, błagam… Dajcie nam szansę – prosi mama Gai. Słowa pani Julii płyną z oddziału, gdzie najdzielniejsze maluchy na świecie walczą o każdy dzień. - Z miejsca, w którym strach unosi się gęsto w powietrzu i wdycha się go z każdym oddechem. Widzę łyse główki, delikatne ciała wymęczone chorobą, niekończące się metry kabelków i rurek, chemię sączącą się do cieniutkich żył. Rodziców, którzy wykorzystują każdą sekundę, żeby pobyć ze swoimi dziećmi, bo nigdy nie wiadomo, czy obecna chwila nie okaże się jedną z ostatnich.
POMAGANIE JEST DZIECINNIE PROSTE !!!
A MY JUŻ NIE RAZ UDOWODNILIŚMY ŻE W SYTUACJACH EKSTREMALNYCH UMIEMY STANĄĆ NA WYSOKOŚCI ZADANIA... TERAZ NIE MOŻE BYĆ INACZEJ
Wpłaty
- Alicja Klechowska30 zł
Nr licytacji 121AD
- Ania55 zł
- Renata60 zł
131AD
- Wpłata anonimowa60 zł
Nr 150AD
- Wpłata anonimowa1 zł
- Marta Mucha200 zł
Dmuchaniec, Nr 125AD
