Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Konrad przegrywa ze śmiertelną chorobą❗️Zostało mu niewiele czasu... Pomocy❗️

Konrad Kamiński
Zbiórka zakończona

Konrad przegrywa ze śmiertelną chorobą❗️Zostało mu niewiele czasu... Pomocy❗️

23 749,00 zł ( 100,84% )
Wsparło 661 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0004259 Konrad
Cel zbiórki:

Rehabilitacja, by ratować życie i sprzęt medyczny dla Konrada

Organizator zbiórki: Fundacja Niesiemy Nadzieję
Konrad Kamiński, 11 lat
Poznań, wielkopolskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 4 Lipca 2019
Zakończenie: 8 Marca 2021

Poprzednie zbiórki:

Konrad Kamiński
21 590,00 zł ( 69,06% )
Wsparło 590 osób
17.11.2015 - 01.11.2017

Schodołaz i pokrycie kosztów rocznej rehabilitacji

21 590,00 zł ( 69,06% )

Schodołaz i pokrycie kosztów rocznej rehabilitacji

Aktualizacje

Kupiliśmy podnośnik! Niestety, wciąż potrzebna jest dalsza pomoc!

Dzięki Waszemu wsparciu, płynącemu z głębi Waszych wspaniałych serc, dotarł do nas upragniony sprzęt – podnośnik dla Konrada. Już nie będę musiała przenosić go sama i bez strachu, że się przewrócimy i zrobimy sobie krzywdę. To ogromne wsparcie w codziennej opiece nad Kondziem, zwłaszcza przy mojej osteoporozie…

Synek ma już bardzo słabe mięśnie. Często boli go całe ciało, nie siada też bez mojej pomocy. Choroba niestety cały czas postępuje… Wciąż potrzebna jest dalsza pomoc i rehabilitacja… To jedyny sposób, by ulżyć Kondziowi w bólu. Na jego chorobę niestety nie ma lekarstwa. Są momenty, w których jest ciężko, bardzo, ale nie poddajemy się. Walczymy.

Konrad Kamiński

Bardzo dziękuję Wam za pomoc, za wsparcie, za słowa otuchy… Nie mam słów, by wyrazić swoją wdzięczność. Może kiedyś ja będę mogła komuś pomóc tak, jak pomagacie nam Wy.

Dziękuję jeszcze raz i proszę, bądź z nami dalej. Kondziu tak bardzo się z tego cieszy...

Ania, mama Kondzia

Opis zbiórki

Żyję ze świadomością, że moje dziecko umiera, że jego scenariusz życia został napisany, że nie mogę nic na to poradzić. Mój synek cierpi na nieuleczalną chorobę - dystrofię mięśniową Duchenne'a. Powoli, dzień po dniu, choroba wyłącza mu wszystkie mięśnie. Konrad nie wstaje już z łóżka, porusza się tylko na wózku. Wysiada mu serce, coraz trudniej mu oddychać… Błagam o pomoc, tak mało czasu nam zostało, muszę zapewnić mu najlepsze życie, jakie tylko się da…

Konrad Kamiński

3 lata temu przełamałam wstyd, opisałam naszą historię, naszą tragedię. Śmiertelna choroba Konrada uwięziła nas na czwartym piętrze, w bloku bez windy, nie miałam jak znosić jego wózka… Schodołaz, który dzięki Wam do nas trafił, był naszym wybawieniem. Tyle wydarzyło się przez te 3 lata… Byliśmy pełną rodziną, już nie jesteśmy. Zostałam sama z dziećmi, ze śmiertelnie chorym synkiem i dwoma córeczkami. Stan zdrowia Konrada pogorszył się drastycznie… Mięśnie zanikają z każdym dniem. Nie da się ich odbudować – dystrofia jest nieuleczalna, nie ma na nią lekarstwa ani sposobu. Synek już sam nie wstanie, nie może się ruszać. Z przerażeniem patrzę na to, jak coraz mu ciężej. Wiem, co będzie dalej – Konrad przestanie połykać, potem choroba ukradnie mu oddech, a potem… Odganiam te myśli, tak bardzo chciałabym, żeby było inaczej, by stał się cud.

Konrad jest moim trzecim dzieckiem. Dwie kreski na teście ciążowym, ogromna radość i wieść – chłopak po dwóch dziewczynkach, Nataszy i Lenie. Ciąża odbyła się bez powikłań, poród również. Urodził się jako zdrowy, duży chłopak. Od początku był spokojny i cichy, mało się ruszał, nie płakał. Gdy miał sześć miesięcy, zaczął mieć problemy z napięciem mięśni, zwijał się w kłębek. Wszyscy specjaliści zapewniali, że z Konradem jest wszystko w porządku, a on w wieku 2 lat nadal nieudolnie chodził, nie mówił, nie nawiązywał kontaktu wzrokowego. Okazało się, że jest opóźniony w rozwoju.

Konrad Kamiński

Nie zdążyłam nawet oswoić się z tą myślą, swojego przepłakać, gdy stan synka znacznie się pogorszył. Drętwiały mu nóżki, przestał chodzić. Trafiliśmy do szpitala. Tam zaczęły się pierwsze podejrzenia, a potem diagnoza. Dystrofia mięśniowa Duchenne’a, straszna choroba genetyczna, w wyniku której następuje nieodwracalny zanik mięśni. Chory przestaje się poruszać, a w końcu nie ma siły na nic. Mięśnie to nie tylko układ ruchu, ręce i nogi, są też w układzie pokarmowym, oddechowym… Mięsień to też serce. Wszystkie w końcu przestają pracować.

Dziś Konrad nie jest w stanie zrobić samodzielnie nawet jednego kroku. Noszę go cały czas. Codziennie dźwigam kilkaset kilogramów… Muszę go posadzić na wózek, wykąpać, ubrać. Wysiada mi kręgosłup, bolą ręce. Coraz gorzej się czuję… Jestem przerażona, Konrad mnie potrzebuje, tak samo dziewczynki! Najgorsze jest to, że zniszczone mięśnie zamieniają się w tkankę tłuszczową… Konrad nie rusza się, więc nie ma jak jej spalić. Tyje i jest bardzo, bardzo ciężki… Potrzebny jest nam podnośnik, który pozwolić podnieść synka do góry, przenieść go do wanny czy na wózek. Nie daję już rady… Niedługo będziemy uwięzieni w domu, bo nie będę mogła posadzić Konrada na wózek.

Konrad Kamiński

Potrzebna jest też ciągła rehabilitacja, bo tylko ona może spowolnić chorobę. Dystrofii nie da się wyleczyć, ale można próbować powstrzymać jej postęp. Potrzebne są regularne ćwiczenia, ale w skali roku to koszt ponad 20 tysięcy złotych! Rehabilitacja jest jednak niezbędna… Nie ma poprawiać stanu zdrowia, jak to jest w przypadku innych dzieci. Ma ratować życie!

Niedawno spełniłam marzenie Konrada – pojechał na szkolną wycieczką… Pierwszą w swoim życiu i zapewne ostatnią. Podróż autokarem, ogrom atrakcji… Niestety, okazało się, że to za duży wysiłek dla Konrada. Jest z nim coraz gorzej…

Zaczęły się wakacje – dzieci się cieszą, ja jestem przerażona… Konrad miał rehabilitację w szkole, teraz muszę zapewnić mu ją sama. Wychowuję go i dziewczynki sama… Dlatego jest mi tak ciężko zapewnić Konradowi jak najlepszą rehabilitację, choć robię, co mogę. Kochani, błagam Was o pomoc dla mojego synka. Bez niej choroba zacznie postępować jeszcze szybciej, aż odbierze mojemu dziecku ostatni oddech!

23 749,00 zł ( 100,84% )
Wsparło 661 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0004259 Konrad

Obserwuj ważne zbiórki