Zbiórka zakończona
Kordian Bukowski - zdjęcie główne

Niedobór odporności zabija Kordiana! Ratunku!

Cel zbiórki: Terapia nierefundowanym lekiem

Organizator zbiórki:
Kordian Bukowski, 4 latka
Ruda Śląska, śląskie
Ciężki złożony niedobór odporności, nowotwór wątroby - wątrobiak zarodkowy
Rozpoczęcie: 29 marca 2022
Zakończenie: 1 czerwca 2022
103 714 zł(114,93%)
Wsparło 2271 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0196154 Kordian

Cel zbiórki: Terapia nierefundowanym lekiem

Organizator zbiórki:
Kordian Bukowski, 4 latka
Ruda Śląska, śląskie
Ciężki złożony niedobór odporności, nowotwór wątroby - wątrobiak zarodkowy
Rozpoczęcie: 29 marca 2022
Zakończenie: 1 czerwca 2022

Rezultat zbiórki

Drodzy Darczyńcy!

Droga po lepsze życie Kordiana jest bardzo kręta i wyboista. Nie poddajemy się, działamy i wierzymy, że los się do nas uśmiechnie. 

Zbiórka została zakończona na 100% dzięki środkom ze zbiórki po zmarłej Elżbiecie Żurek (otwiera nową kartę).

Bardzo doceniamy ten gest, szczególnie że dokonany w obliczu tak wielkiej tragedii. Rodzinie zmarłej składamy najszczersze wyrazy współczucia i ogromnie dziękujemy za okazane wsparcie... Dzięki temu gestowi Kordian ma szanse dużo szybciej przejść tak bardzo potrzebną terapię!

Wszystkim, którzy wsparli naszą zbiórkę – finansowo, słownie, udostępniając – również dziękujemy!

Rodzice

Aktualizacje

  • "Synku, zrobię dla Ciebie wszystko… Musisz żyć❗️"

    Ciężki złożony niedobór odporności powoduje, że każda nawet najdrobniejsza infekcja może zabić Kordiana... Leczenie ratujące życie musi rozpocząć się jak najszybciej!

    Kordianek musi przyjmować lek dwa razy w tygodniu do czasu wylotu do Londynu. Termin wstępnie zaplanowany jest na czerwiec.
    Tak ogromne pieniądze, tak krytycznie mało czasu...

    Płaczę, nie umiem tego powstrzymać! Paraliżuje mnie strach, że po prostu nie zdążymy uzbierać potrzebnych środków. 

    Kordian Bukowski

    Od miesięcy zamknięci w szpitalnej izolatce, bez kochającej rodziny... Każdej nocy trzymam w ramionach moje umierające dziecko i czuję okrutną bezsilność. Starszy syn bardzo tęskni. Pyta, kiedy mama wróci do domu, kiedy zobaczy młodszego braciszka…

    Kordian zasypia tylko na moich rękach. I chociaż padam na twarz ze zmęczenia, to będę go trzymać, dopóki będzie taka potrzeba. Dopóki mój synek żyje...

    Skoro on walczy, to ja też walczę. I nigdy się nie poddam.

    Błagam – ratuj❗️

    Mama

Opis zbiórki

9 lipca 2021 przywitaliśmy na świecie naszego drugiego synka, Kordiana. Pierwsze 3 miesiące jego życia nie zapowiadały niczego groźnego. Do czasu... Zaczęło się od niewinnego kaszlu. Zapalenie oskrzeli – antybiotyk i wziewne sterydy. Po lekach trochę się polepszyło, lecz po 10 dniach dziecko na naszych oczach zaczęło się dusić tak bardzo, że przestało płakać. Pobiegłem do pobliskiego szpitala, trzymając w ramionach Kordiana. Lekarz i pielęgniarki biegali w popłochu, starając załatwić się tlen. Lekarz wypowiedział słowa, które zmroziły krew w żyłach: „Sytuacja jest dramatyczna!”.

Okazało się, że synek miał obustronne zapalenie płuc, ale mocnymi środkami udało się poprawić jego stan i po kilku tygodniach wrócił do domu. Niestety, jego stan zdrowia nagle, kolejny raz, pogorszył się. Wylądował w szpitalu z ogromnymi problemami z oddychaniem. Wkłucia, wenflony i litry wylanych łez. Sytuacja się ustabilizowała, jednak to nie koniec naszej historii…

Kordian Bukowski

Pojechaliśmy do Dąbrowy Górniczej. Synek od razu trafił do szpitala... Kolejne leki, kolejne wkłucia, kolejne problemy ze znalezieniem żył na wenflon. Podczas pobytu wyszły nowe problemy, ponieważ na pupie zrobił mu się ropień. Powiedziano nam, że jest ryzyko sepsy. Kolejne bardzo duże dawki silnych antybiotyków. To dzięki tej terapii nie doszło do rozwoju sepsy. Oczywiście nerki i wątroba już po takim czasie miały się nie najlepiej. 

Na szczęście nasz mały wojownik ma wolę życia i to przezwyciężył. Jedna z lekarek zaczęła podejrzewać coś złego z układem odpornościowym. Dostaliśmy więc skierowanie do szpitala w Krakowie celem dokładnych badań synka w tym zakresie. Z badań wyszło, że ma SCID, czyli ciężki złożony niedobór odporności. Oznacza to, że jego układ odpornościowy tak naprawdę nie istnieje. Każdy wirus, bakteria czy grzyb stanowi dla niego śmiertelne zagrożenie. Okazało się, że nawet szczepionki, które dostał po urodzeniu, zagrażają jego życiu, ponieważ dla osób z niedziałającym układem odpornościowym mogą siać spustoszenie w organizmie. 

Byliśmy i jesteśmy dalej tym wszystkim przerażeni. Każdy dzień może być dla Kordianka tym ostatnim. Synek musi żyć w sterylnych warunkach. Zrozpaczony próbowałem szukać informacji na temat choroby… Rozmawiałem z lekarzami, chciałem wiedzieć, czy mój synek w ogóle przeżyje następny miesiące, dni… Nie chciałem, żeby odszedł w cierpieniu, w chłodnym szpitalu, bez swojej rodziny. 

Kordian Bukowski

Na szczęście chemia, którą musi stale przyjmować, poprawiła jego stan, a sonda do żołądka zwiększyła masę jego ciała, ponieważ przez nieustanne choroby nie przybierał prawidłowo na wadze. Mamy świadomość, że tak mały organizm długo nie wytrzyma tej ogromnej ilości leków. Jednak w tym momencie to jedyny sposób, żeby go utrzymać przy życiu. 

W trakcie hospitalizacji nasz synek był cały czas diagnozowany. Światełko w tunelu zapaliło się po otrzymaniu wyników badań genetycznych. Wyszło z nich, że gen, który jest uszkodzony i który powoduje ciężki złożony niedobór odporności to ADA.  Powoduje on brak enzymu deaminazy adenozyny. Możliwe jest uratowanie syna za pomocą terapii genowej w Londynie. Do czasu terapii musi on jednak otrzymywać brakujący enzym, aby przeżyć. Jedynym producentem tego enzymu jest firma z USA. Niestety NFZ nie refunduje jego kosztów, dlatego jesteśmy zmuszeni prosić o pomoc.

Jako rodzice wiemy, że czas wpływa na naszą niekorzyść. Każdy dzień jest dla nas niebywałym stresem. To ciągłe napięcie wykańcza psychicznie – szczególnie żonę, która od tylu miesięcy jest w zamknięciu z synkiem, obserwując jego wszystkie cierpienia. Starszy syn bardzo tęskni za mamą. Pyta, kiedy wróci do domu, kiedy zobaczy młodszego braciszka… 

Dlatego w imieniu całej mojej rodziny błagam o wsparcie! To nasza jedyna nadzieja na rodzinne życie – razem!

Dorian, tata

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Kordian Bukowski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj