
Kornelka drugi raz walczy ze śmiercią ❗️ Pomóż jej wygrać!
Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, pomoc w trudnej sytuacji,
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Alekszaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, pomoc w trudnej sytuacji,
Aktualizacje
TRAGICZNE powikłania❗️Bolesne zmiany na twarzy i oczku oraz reaktywacja wirusa❗️Ratuj Kornelkę!
Kochani,
tak bardzo chcielibyśmy napisać, że po przeszczepie szpiku wszystko wraca do normy... Że Kornelia może wreszcie cieszyć się dzieciństwem, bawić się z rówieśnikami i zapomnieć o szpitalach.... Niestety, nasza rzeczywistość nadal wygląda zupełnie inaczej.
Ostatnie tygodnie przyniosły nam kolejne trudne chwile. Kornelia ponownie trafiła do szpitala z powodu półpaśca. To był już trzeci półpasiec w ciągu ostatnich dwóch lat, co najlepiej pokazuje, jak bardzo osłabiony jest jej układ odpornościowy po przeszczepie. Kornelia wymaga regularnego przetaczania immunoglobulin. To one pomagają jej walczyć z wirusami i bakteriami. Każda gorączka czy zwykłe przeziębienie mogą skończyć się kolejnym pobytem w szpitalu.

Tym razem choroba okazała się wyjątkowo podstępna. Nie tylko spowodowała bolesne zmiany na twarzy, ale również doprowadziła do reaktywacji wirusa EBV (Epsteina-Barr). U dzieci po przeszczepie taki wirus może stanowić ogromne zagrożenie i prowadzić do bardzo poważnych powikłań. Aby zatrzymać jego rozwój, lekarze zdecydowali o podaniu wlewu specjalistycznego leku. Niestety to nie koniec. Półpasiec zaatakował także oko Kornelii i pozostawił zmiany na rogówce. Dlatego pozostaje pod stałą opieką okulisty. Każda wizyta daje nam nadzieję, że nie dojdzie do trwałych uszkodzeń wzroku.
Nasze życie od dawna wyznaczają terminy wizyt i badań. Co tydzień lub co dwa tygodnie jeździmy do szpitala na kontrole, pobrania krwi i konsultacje u specjalistów. Żyjemy od jednego wyniku do kolejnego, z nadzieją, że nie pojawią się następne powikłania. Najbardziej boli jednak to, że Kornelia nie może żyć tak jak inne dzieci. Zamiast beztroskich zabaw, wyjazdów i spotkań z rówieśnikami, jej codzienność wypełniają szpitale, lekarze, leki i badania. Każde wyjście z domu wiąże się z obawą o kontakt z infekcją. Choroba zabrała jej beztroskie dzieciństwo, a nam spokój.

Dodatkowo Kornelia wymaga systematycznej rehabilitacji nóżek. Wielomiesięczne leczenie pozostawiło ślad na jej sprawności. Każdy krok do większej samodzielności wymaga ogromnej pracy, cierpliwości i wielu godzin ćwiczeń. Choć leczenie białaczki zostało zakończone, nasza walka wcale się nie skończyła. Nadal mierzymy się z powikłaniami po przeszczepie, częstymi hospitalizacjami, kosztownymi lekami, rehabilitacją, dojazdami do szpitala i kolejnymi badaniami.
Marzymy tylko o jednym: żeby Kornelia mogła w końcu żyć jak inne dzieci. Bez strachu przed kolejną infekcją, bez bólu, bez szpitalnych sal. Wiemy, że droga do tego jest jeszcze długa, ale dzięki Wam nie musimy iść nią sami. Wasza pomoc daje Kornelii szansę na dalsze leczenie, rehabilitację i bezpieczniejszą przyszłość. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają dla nas ogromne znaczenie. Z całego serca dziękujemy, że pomagacie nam walczyć o zdrowie naszej córeczki.
Rodzice Kornelii
Kornelcia bardzo potrzebuje Twojej pomocy❗️Nie zwlekaj!
Kochani, nasza sytuacja jest bardzo trudna. Kornelcia, nasza kochana córeczka ma dopiero 2 latka, a przeszła w swoim krótkim życiu już tak wiele... Pękają nam serca, gdy widzimy jej cierpienie. Bardzo Was prosimy, pomóżcie nam!
Od marca do października byliśmy z córeczką w szpitalu. Kornelcia była niezwykle dzielna, ale w pewnym momencie jej organizm nie dawał już rady. Jej stan był krytyczny!
Dziś na szczęście jest trochę lepiej, ale Kornelcia ma za sobą przeszczep szpiku, limfocytów i bardzo trudną walkę. A to jeszcze nie koniec!
Musimy unikać kontaktu z innymi dziećmi i źródeł zakażeń, ponieważ infekcje są dla naszej córeczki o wiele groźniejsze. Musi być więc odizolowana. Nie zna szczęśliwego, beztroskiego dzieciństwa...
Tak wiele chcielibyśmy jej dać, pokazać. Widzieć na jej twarzy uśmiech, ale zamiast tego każdego dnia walczymy o jej życie i przyszłość...
Bardzo Was prosimy o pomoc. Każda złotówka jest dla nas niezwykle cenna. Tu chodzi o życie naszej małej córeczki!
Rodzice Kornelci
Ile ciało Kornelki jest w stanie znieść? Nie pozwólcie jej się o tym przekonać i pomóżcie nam w długiej walce o zdrowie...
Jesteśmy po przeszczepie szpiku u córeczki, który nasze maleństwo źle zniosło...
Kornelka po tym zabiegu dostała licznych obrzęków. Jej węzły chłonne się mocno powiększyły, dodatkowo zachorowała na chorobę poprzeszczepową.
Dwa tygodnie temu przeszczepiono córeczce limfocyty ode mnie, matki. Teraz przed nami okres przyjęcia się przeszczepu. Cały czas walczymy też z wieloma wirusami.
Przede mną daleka droga walki o zdrowie i życie Kornelki. To maleńkie ciało już tyle przeszło... Wiem, że już bardzo nam pomogliście, a słów wyrażających za to wdzięczność brakuje... Ale prosimy... Wspierajcie nas nadal...
Mama Kornelki
Opis zbiórki
Kornelia urodziła się w marcu 2022 roku jako śliczna i zdrowa dziewczynka, z 10 punktami w skali Apgar. Nasza radość nie trwała długo… Mając niespełna 2,5 miesiąca, córeczka trafiła do szpitala z silną niedokrwistością i dzielnie walczyła o życie. Niestety, dzisiaj znów jest w samym centrum niszczycielskiego cyklonu śmierci… Prosimy o pomoc w leczeniu!
W sierpniu 2022 roku na maleńkiej główce Kornelci pojawiły się trzy guzki. Lekarze zdecydowali o ich usunięciu. W dniu operacji wycięto tylko jednego guza, a dwa pozostałe zniknęły. Po kilku dniach otrzymaliśmy wynik histopatologiczny… Guz okazał się złośliwym NOWOTWOREM – mięsakiem szpikowym, inaczej guzem Myeloma… Byliśmy zdruzgotani!

Córeczka przechodziła wycieńczające leczenie: kolejne przetoczenia krwi i płytek, badania genetyczne, nakłucia szpiku, biopsje i trepanobiopsję. Na oddziale szpitala onkologicznego w Poznaniu bywała częściej niż w domu. W jej pokoiku było pusto i głucho, a w naszych sercach zagościł strach, jakiego jeszcze do tej pory nie doświadczyliśmy!
W marcu 2024 roku, podczas rutynowej kontrolnej wizyty w przyszpitalnej poradni, dostaliśmy skierowanie na oddział. W tym samym czasie Kornelka przechodziła infekcję dróg oddechowych i z każdą godziną czuła się coraz gorzej. Sytuacja była bardzo poważna. W jej małe żyły znów trzeba było wpompować krew, płytki i lekarstwa. Lekarze w pilnym trybie zmienili zlecone wcześniej badania na bardziej szczegółowe.
Dwa dni później otworzyły się przed nami bramy piekieł! Usłyszeliśmy potworną diagnozę: Państwa córeczka ma rozpoznanie OSTREJ BIAŁACZKI SZPIKOWEJ, a jej stan jest poważny. Nie możemy czekać, musimy natychmiast wdrożyć leczenie chemioterapią 24-godzinną przez najbliższe 8 dni…

Po raz drugi Kornelka musi stanąć do WALKI O ŻYCIE! Pierwszy cykl chemioterapii bardzo ją osłabił… Za nami wiele pełnych bólu dni boju o lepsze jutro. Choroba kolejny raz wyrwała naszą kruszynkę z bezpiecznego domu, dając w zamian chemioterapię, przetaczania krwi, nakłucia, biopsje, kolejne dni pełne bólu, łez i osłabienia organizmu.
Czekamy w kolejce na przeszczep – na nowe życie, by córeczka mogła cieszyć się prawdziwym beztroskim dzieciństwem, którego jeszcze nie zaznała... Kornelka chciałaby być razem ze swoim kochanym bratem i wspaniałą siostrą, za którymi tęskni. Tęskni też za życiem bez bólu i łez, bez kabelków, do których często jest podłączona 24 godziny na dobę. Wierzymy jednak, że jeszcze będzie pięknie i nasza dzielna wojowniczka wygra tę walkę…
Świadomi, że walka o życie dziecka to nie tylko morze łez, ale i wydatków z serca prosimy o Wasze wsparcie. Każdy pobyt w szpitalu wiąże się z ogromnymi kosztami, a nasze oszczędności się kończą. Śnimy koszmary, że nie zdołamy uratować naszej Kornelci... POMOCY!
Rodzice Kornelki
- 50 zł
Będzie dobrze Kornelko. WJ.
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł