

Dramat w dniu narodzin i walka, która się nie kończy – na pomoc Kornelce!
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, pobyt
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, pobyt
Aktualizacje
Kornelka dzielnie WALCZY O KAŻDY KROK❗️Pomóż jej postawić kolejny❗️
20 maja nasza ukochana córeczka obchodziła czwarte urodzinki! Kornelka w tym dniu zrobiła nam najpiękniejszy prezent – postawiła swoje pierwsze kroczki. Nie były one samodzielne, ale w pionizatorze do chodzenia.
Dziękujemy, że jesteście i wspólnie idziemy po sprawność Kornelki.
Niestety nasza walka się nie kończy, to dopiero początek, ale Kornelka robi takie wspaniałe efekty.

Ona tak bardzo chce. Przysięgam. Każdego dnia widzę jej wolę walki. Pionizator niestety kosztuje prawie 45 tys. zł i zero dofinansowania NFZ. Po zakończeniu tej zbiórki, będzie to nasz kolejny cel!
Dzięki Wam kochani Kornelka walczy. Proszę, jeżeli możecie sobie pozwolić na ponowne wsparcie nas, będziemy bardzo wdzięczni. Pamiętajcie, że udostępnienie również ma wielką moc!
Rodzice
Opis zbiórki
Proszę, zatrzymają się na chwilkę i przeczytaj... Chciałabym opowiedzieć Wam pewną historię. Naszą historię... Jestem mamą wspaniałej 3-letniej dziewczynki. Kornelka urodziła się dwa miesiące za szybko. Tylko to i aż to sprawiło, że już do końca jej dni będzie walczyć – o siebie, o lepszy kolejny dzień. A my razem z nią. Bardzo prosimy, pomóż nam...
Kornelka urodziła się 20 maja 2019 roku, dwa miesiące za wcześnie. Niespodziewany poród, płacz, strach, nerwy i bezsilność to emocje, które czuliśmy w tamtej chwili i które towarzyszą nam do dziś. Po porodzie okazało się, że Kornelia urodziła się w zamartwicy, co doprowadziło do niedotlenienia mózgu.

Nie usłyszałam płaczu mojego dziecka... Nie zobaczyłam jej różowego, ciepłego ciałka... Kornelia była cała czarna, nie oddychała! Była taka maleńka... Mignęła mi tylko przed oczami na rękach personalu i zniknęła w sali obok. Tam walczyli o nią, o jej malutkie życie... O pierwszy oddech... To był koszmar.
Gdy rano poszłam do mojej córeczki, zobaczyłam ją w worku, podłączoną pod milion kabli... Wokół było pełno aparatury: respirator, pulsoksymetr, pompy infuzyjne, kable sięgające nawet nie wiem dokąd. To pierwszy widok... Później pod tym wszystkim ujrzałam ją – malutką, nieoddychającą samodzielnie... Ten widok do dziś mam przed oczami.

W pierwszej dobie życia Kornelka doznała wylewów 4 stopnia, najgorszych, jakie mogła doznać. Dawano jej 5% szans na przeżycie. Nie rozumiałam, dlaczego moje maleństwo, takie kruchutkie, bo ważyła troszkę więcej, niż torebka cukru, musi żegnać się z życiem, skoro dopiero je powitała!
Siedziałam przy niej całymi dniami, modląc się, aby się nie poddawała. I się nie poddała, walczy dzielnie o każdy dzień... Przed nami nie roztacza się wizja długiego i beztroskiego życia, a walki – nierównej, okrutnej walki o życie mojego dziecka!
Wylewy zostawiły po sobie spustoszenie i lekarze musieli wykonać operację wszczepienia zastawki komorowo-otrzewnowej w główkę, w innym przypadku malutka by zmarła… Ta zastawka jest na całe życie, to tykająca bomba, bo może zepsuć się w każdej chwili. Wiemy, że nasza córeczka do końca swoich dni będzie musiała walczyć o sprawność, ale nigdy się nie poddamy.

Kornelka zmaga się też z padaczką lekooporną – zespołem Westa – która w każdej chwili może ją zabić. Lista chorób w tym malutkim ciałku jest długa. Porażenie mózgowe, korowe uszkodzeniem wzroku, niedosluch..
Poprawę zdrowia Kornelki może przynieść intensywna rehabilitacja, różne zajęcia sensoryczne, terapia widzenia, których niestety brakuje w naszym miejscu zamieszkania. Dlatego postanowiliśmy zostawić wszystko i zając się tym, co najważniejsze - zdrowiem córki. Postanowiliśmy poświęcić się i wyjechać do Warszawy, aby ćwiczyć tu, gdzie Kornelka osiąga wspaniałe efekty.
My tylko marzymy, by córeczka zaczęła się rozwijać, zaczęła trzymać główkę, łapać zabawki, usiadła, postawiła pierwsze kroczki... Zrobimy wszystko, żeby naszemu dziecku zapewnić lepszą przyszłość! Dlatego prosimy Cię, nie bądź obojętny!

Dzięki wspaniałym ludziom o wielkich sercach udało się uzbierać kwotę na rok rehabilitacji, jednak problemy nie znikną z dnia na dzień. Musimy systematycznie pracować, aby dążyć do samodzielności. Kornelka robi takie wspaniałe postępy, nie możemy tego zmarnować... Nie możemy zabrać naszej córeczce szansy na samodzielność.
Pomóż nam... Błagamy...
Rodzice Kornelki
➡️ Licytacje dla Kornelki na Facebooku (otwiera nową kartę)

Można o nas przeczytać również w artykułach:
onet.pl - Dramat w dniu narodzin (otwiera nową kartę)
se.pl/warszawa – Koszmar w dniu narodzin (otwiera nową kartę)

➡️ 02.01.2023: Zmniejszamy kwotę zbiórki! Na prośbę rodziców zmarłej Podopiecznej, część niewykorzystanych środków została przekazana na leczenie i rehabilitację Kornelii.
➡️ Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.
- 50 zł
Walcz Kornelka!
- Urszula Halicka -portfel20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Kornelki
- Kasia20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Paula38 zł
❤
- Faliszewska komplet chłopięcy30 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Kornelki