Kornelia Smoluchowska - zdjęcie główne

To cud, że nasza córeczka żyje! Prosimy o wsparcie dla Kornelki!

Cel zbiórki: Kontynuacja rehabilitacji, specjalistyczne terapie

Zgłaszający zbiórkę:
Kornelia Smoluchowska, 7 lat
Warszawa, mazowieckie
Wcześniactwo, porażenie mózgowe, zespół Westa, wodogłowie, głuchota czuciowo-nerwowa obustronna, padaczka, deficyt dehydrogenazy pirogronianowej (PDHA 1)
Rozpoczęcie: 23 kwietnia 2026
Zakończenie: 24 października 2026
179 952 zł(80,55%)
Brakuje 43 453 zł
WesprzyjWsparło 6265 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0076406
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0076406 Kornelia

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Kornelii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Katarzyna
    Katarzynawspiera już miesiąc

Cel zbiórki: Kontynuacja rehabilitacji, specjalistyczne terapie

Zgłaszający zbiórkę:
Kornelia Smoluchowska, 7 lat
Warszawa, mazowieckie
Wcześniactwo, porażenie mózgowe, zespół Westa, wodogłowie, głuchota czuciowo-nerwowa obustronna, padaczka, deficyt dehydrogenazy pirogronianowej (PDHA 1)
Rozpoczęcie: 23 kwietnia 2026
Zakończenie: 24 października 2026

Aktualizacje

  • Za miesiąc Kornelkę czeka poważna operacja❗️Brakuje środków... Pomóż❗️

    Za nami kolejny bardzo trudny czas. Przed nami operacja, do której odliczamy już nie miesiące, a dni. Kiedy inni pakowali walizki na wakacje, my też się pakowałyśmy. Tylko zamiast na wyjazd – do szpitala.

    Po półtora miesiąca ciągłego kaszlu, zalegającej wydzieliny i infekcji, które jedna po drugiej odbierały Kornelce siły, w końcu poznaliśmy przyczynę. W posiewie z dolnych dróg oddechowych wyhodowano bardzo oporną bakterię. Tak zaczęła się nasza kolejna długa hospitalizacja.

    Miało być leczenie bakterii i powrót do domu. Niestety, w trakcie pobytu Kornelka zaraziła się bardzo ciężkim wirusem. Jej stan mocno się pogorszył. Potrzebowała specjalistycznego wsparcia tlenem, a ja kolejny raz siedziałam przy łóżku własnego dziecka i patrzyłam na monitor, prosząc w myślach tylko o jedno – żeby mogła spokojnie oddychać.

    Jak wytłumaczyć uczucie, kiedy patrzysz, jak Twoje dziecko po raz kolejny cierpi, a Ty oddałabyś wszystko, dosłownie wszystko, żeby choć na chwilę zamienić się z nim miejscami? Jak wytłumaczyć to, że serce pęka Ci każdego dnia na nowo, a mimo to nadal musi bić? Bo nie ma innego wyjścia. Musisz być obok. Trzymać za rękę. Przytulać. I mówić, że będzie dobrze, nawet kiedy sama potwornie się boisz. Tego chyba nie da się opowiedzieć. To można tylko przeżyć.

    Po bardzo długim pobycie w końcu wróciłyśmy do domu. Niestety, nie z dobrymi wiadomościami. Przy wypisie okazało się, że w drogach oddechowych Kornelki pojawiła się kolejna bakteria. Dlatego nasza walka nadal trwa. Córeczka jest leczona, za nami kontrolne pobranie wydzieliny. Teraz czekamy na wyniki. Bardzo chciałabym napisać, że wreszcie możemy odetchnąć, ale tak nie jest…

    Kornelia Smoluchowska

    Za miesiąc moją córeczkę czeka bardzo trudna, rozległa operacja bioder. Operacja, do której przygotowujemy się od bardzo dawna. Przed Kornelką ogromne wyzwanie, a później długi czas dochodzenia do siebie i rehabilitacji. I chyba właśnie tego czasu po operacji boję się teraz najbardziej.

    Mam jedno ogromne marzenie – chciałabym, żebyśmy zdążyli zakończyć zbiórkę przed operacją Kornelki. Żebym po niej mogła na jakiś czas odłożyć wszystko inne i po prostu skupić się na mojej córeczce. Na jej zdrowiu, rehabilitacji i powrocie do sił.

    Za nami miesiące naprawdę ciężkiej walki. Szpitale, infekcje, bakterie, tlen, strach i chwile, w których wydawało mi się, że moje serce już więcej nie uniesie. Bo kiedy jesteś mamą dziecka, które każdego dnia walczy o rzeczy dla innych zupełnie oczywiste, nie masz możliwości powiedzieć: „Już nie dam rady”. Patrzysz na swoje dziecko i próbujesz dalej.

    Dlatego proszę Was o pomoc właśnie teraz. Pomóżcie nam domknąć tę zbiórkę przed operacją. Każda, nawet najmniejsza wpłata przybliża nas do celu. Ogromną pomocą jest również udostępnienie zbiórki i opowiedzenie komuś historii Kornelki.

    Naprawdę nie marzę o niczym wielkim. Chciałabym tylko wiedzieć, że kiedy po operacji Kornelka będzie mnie najbardziej potrzebowała, będę mogła usiąść obok niej, złapać ją za rękę i być. Nie liczyć. Nie martwić się. Nie zastanawiać się, co jeszcze mogę zrobić. Po prostu być mamą mojej córeczki.

    Paulina, mama Kornelki

Opis zbiórki

Gdybym tylko mogła, oddałabym wszystko, żeby te wspomnienia były jedynie koszmarem. Żeby to nie była prawda, tylko historia, którą ktoś nam opowiedział. Ale to jest nasze życie… Nieustanne drżenie o jutro i walka o cud, o naszą malutką Kornelkę!

Nasza dzielna córeczka przyszła na świat dwa miesiące za wcześnie. Poród był nagły i pełen strachu. Córeczka ważyła tyle, co paczka cukru... Była taka maleńka, taka krucha, a musiała stoczyć walkę większą niż niejeden dorosły człowiek. To był moment, w którym moje serce pękło na pół – i tak naprawdę do dziś nie udało mi się go poskładać. Tamta bezsilność i tamten lęk wciąż żyją ze mną każdego dnia.

Kornelia Smoluchowska

Po porodzie nie usłyszałam płaczu mojego dziecka. Nie zobaczyłam jej różowego ciałka. Kornelia była cała czarna, nie oddychała... Jej malutkie ciałko mignęło mi tylko przed oczami i zniknęło za drzwiami obok. Tam walczyli o nią lekarze, o jej malutkie życie. O pierwszy oddech!

Gdy rano udałam się do mojej córeczki, zobaczyłam ją w worku, podłączoną pod milion kabli. Wokół było pełno aparatury. Respirator, pulsoksymetr, pompy infuzyjne, kable sięgające nawet nie wiem dokąd. To pierwszy widok. Później pod tym wszystkim ujrzałam Kornelkę. Malutką, nieoddychającą samodzielnie. A potem padły słowa, których żaden rodzic nie powinien nigdy usłyszeć.

Kornelia Smoluchowska

„Państwa córeczka ma tylko 5% szans na przeżycie... Niestety doznała wylewów 4 stopnia...”

Lekarze powiedzieli nam, że Kornelka jest w stanie krytycznym, że jej maleńkie ciało walczy o każdą minutę! Patrzyłam na nią przez szybę inkubatora i czułam, jak mój świat pęka po raz kolejny – bo nie mogłam nic zrobić, poza trzymaniem się nadziei, która była wtedy jedynym tlenem, jaki mieliśmy.

Kornelia Smoluchowska

Kornelka wywalczyła życie, teraz walczymy o jej sprawność. Niestety, wylewy spowodowały ogromne spustoszenie w jej organizmie. Lekarze musieli wykonać operację wszczepienia zastawki komorowo-otrzewnowej w jej główce. Inaczej malutka by zmarła.

Córeczka zmaga się też z padaczką lekooporną. Lista jej chorób jest stanowczo za długa... Porażenie mózgowe, korowe uszkodzenie wzroku, niedosłuch. Wszystko to powoduje, że codzienność mojej dziewczynki to walka o sprawność.

Kornelia Smoluchowska

Po badaniach genetycznych we wrześniu 2023 roku usłyszeliśmy kolejną diagnozę – ultrarzadką wadę metaboliczną PDHA1. Organizm Kornelki nie przerabia cukrów, dlatego musi być na medycznej diecie ketogenicznej, która jest dla niej formą leczenia, a nie wyborem. Nad jej terapią czuwa zespół specjalistów z Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie dzieci z taką wadą często robią ogromne postępy. I my wierzymy, że Kornelka także dostanie tę szansę.

Bardzo ciężko mi się to wszystko pisze, a jeszcze ciężej prosić mi Was, obce nam osoby o pomoc, ale nie mamy wyjścia. Nie poradzimy sobie sami. Błagamy, pomóżcie nam walczyć o naszą najpiękniejszą Roszpunkę, pomóżcie nam powstrzymać codzienne cierpienie naszej córeczki. Jeszcze raz z całego serca dziękujemy za dotychczasową pomoc. Dzięki Wam życie naszej córeczki jest łatwiejsze.

Rodzice Kornelki

Wybierz zakładkę
Sortuj według