

Ta diagnoza mrozi krew w żyłach. Białaczka zaatakowała organizm naszego synka❗️POMOCY!
Cel zbiórki: Leczenie, dojazdy, środki higieniczne i medyczne, wizyty, rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Leczenie, dojazdy, środki higieniczne i medyczne, wizyty, rehabilitacja
Opis zbiórki
Nasz synek ma niespełna trzy latka. To czas, w którym świat powinien być pełen śmiechu i beztroskiej zabawy. Los jednak miał dla naszego Krzysia inny plan. Dzieciństwo naszego dziecka zostało brutalnie przerwane przez okrutną diagnozę.
We wrześniu 2025 roku udałam się z dziewięciomiesięczną córeczką na kontrolną wizytę do pediatry. Nie miałam z kim zostawić Krzysia, więc poszedł z nami. Dzień wcześniej synek miał gorączkę, która na szczęście szybko mu przeszła. Pani doktor zauważyła, że Krzyś jest bardzo blady. Zleciła wykonanie badań.
Jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy do szpitala. To tam spadły na nas słowa lekarza, które zmroziły nam krew w żyłach. Jak może czuć się rodzic, który dowiaduje się, że jego dziecko cierpi na śmiertelną chorobę?
To dzień, który zmienił wszystko. Diagnoza – białaczka limfoblastyczna. Zamiast placu zabaw – szpitalna sala, zamiast klocków i samochodzików – kroplówki, igły i dziesiątki leków. Nasza codzienność z dnia na dzień zmieniła się w dramatyczną walkę o zdrowie i życie Krzysia.
Leczenie onkologiczne jest długie, bolesne i bardzo wyczerpujące. Nasz synek jest jednak bardzo silny. Dzielnie znosi kolejne cykle chemii, badania i hospitalizacje. Wciąż się uśmiecha, podnosi nas na duchu swoją radością, nieświadomy śmiertelnego zagrożenia. Ten widok jednak rozrywa nam, rodzicom, serca na drobne kawałki.

Synek od dnia, w którym postawiono diagnozę, przebywał w szpitalu. To był dla niego bardzo trudny czas – rozłąka z młodszą siostrzyczką była niezwykle bolesna. Dopiero w ostatnim czasie mógł wrócić do domu. Wiemy jednak, że to tylko tymczasowe, że za chwilę znów będziemy go widzieć w szpitalnej sali.
Powrót do domu nie był oznaką zwycięstwa. Krzyś ma bardzo słabe wyniki, które uniemożliwiają kontynuowanie chemioterapii. Co drugi dzień ma pobieraną krew. Błagamy o to, by jego stan się polepszył, by leczenie mogło trwać.
Strach, przerażenie i bezsilność towarzyszą nam w każdej sekundzie. Boimy się o to, co przyniesie kolejny dzień. Zrobimy jednak wszystko, co w naszej mocy, aby uratować nasze dziecko. Zdrowie Krzysia dziś jest dla nas priorytetem. Niestety, bez Waszej pomocy nie damy sobie rady.
Walka z białaczką to maraton, który trwa latami. Koszty związane z lekami wspomagającymi, dojazdami do specjalistów czy środkami medycznymi są ogromne. Coraz trudniej nam sprostać takim wydatkom.
Dlatego prosimy, podaruj Krzysiowi szansę na dzieciństwo, które nie będzie wypełnione bólem i strachem. Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo ma znaczenie. Nie możemy pozwolić na to, by choroba odebrała temu maleńkiemu chłopcu przyszłość. Wspólnie możemy zawalczyć o cud, jakim jest życie!
Rodzice
- Wpłata anonimowa100 zł
- Marcin100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Marcin M14 zł
- Wpłata anonimowa3 zł
