Krzysztof Wilkołek - zdjęcie główne

Nowotwór wrócił silniejszy. Trwa walka o przyszłość!

Cel zbiórki: Wspomagające leczenie farmakologiczne po operacji usunięcia wznowy glejaka

Zgłaszający zbiórkę:
Lepsze Jutro Dziś (nieaktywna organizacja)
Krzysztof Wilkołek, 40 lat
Warszawa, wielkopolskie
Glejak III stopnia - wznowa
Rozpoczęcie: 30 października 2021
Zakończenie: 8 sierpnia 2022
12 245 zł
Wsparły 433 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Wspomagające leczenie farmakologiczne po operacji usunięcia wznowy glejaka

Zgłaszający zbiórkę:
Lepsze Jutro Dziś (nieaktywna organizacja)
Krzysztof Wilkołek, 40 lat
Warszawa, wielkopolskie
Glejak III stopnia - wznowa
Rozpoczęcie: 30 października 2021
Zakończenie: 8 sierpnia 2022

Opis zbiórki

Z jednej strony szalenie cieszę się, że żyję, z drugiej to, co przeżywam czasem przypomina koszmar na jawie. Choroba wciąż wyprzedza mnie o kilka kroków, a zagrożenie rośnie z każdym dniem. Dopóki jest nadzieja, muszę walczyć o szansę. Być może ostatnią...

Pamiętam dokładnie ten moment, kiedy lekarze powiedzieli, że zostało mi zaledwie kilka miesięcy życia. Nikt nie dawał mi szans na długą walkę z glejakiem, przewidując, że moje dni są policzone. Diagnoza została postawiona kilka lat temu, a ja mam ogromne szczęście, bo wciąż żyję. Niestety, choroba wciąż zdaje się wyprzedzać mnie co najmniej o krok. Odbiera coraz więcej, a ja bezradnie przyglądam się jak spadam w otchłań. Udało mi się już kilka razy, może dlatego tak bardzo wciąż trzymam się życia? 

Glejak odrasta powodując coraz większe komplikacje. Lekarze nie pozostawiają wątpliwości, że wkrótce operacje mogą stanowić dla mnie zbyt duże zagrożenie. Tymczasem ostatnia wznowa została skutecznie zatrzymana przez lekarzy. Znów mi się udało, ale to, z czym muszę się zmagać jest dla mnie niezwykle trudne. Własny mózg płata mi figle - mam wrażenie, że wiem, co chcę powiedzieć, ale nie znajduję odpowiednich słów. To potwornie frustrujące, bo czasem przekazanie najprostszego komunikatu zajmuje mi mnóstwo czasu. 

Krzysztof Wilkołek

To nie jest historia jak z filmu, choć od kilku lat robię wszystko, by doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. Niestety, mój bohater nie ma takiego szczęścia. Wciąż stawiane są przed nim kolejne bariery, wyzwania. I choroba, która z miesiąca na miesiąc rośnie w siłę, by uderzyć w najmniej spodziewanym momencie. Doszedłem do momentu, w którym dosłownie boję się poczuć lepiej w obawie przed kolejnym nawrotem choroby. 

Ta choroba to niestety ból - rozrywający, czasem tępy, niekiedy tak mocny, że masz ochotę wyjść, choć na chwilę z własnego ciała… Trudno opisać to słowami, bo żadne tak naprawdę nie są w stanie oddać tego, co czuję. Wiem jedno - czas nie przyzwyczaja do bólu, nie sprawia, że jest mniej odczuwalny. Cierpienie stało się częścią mnie, ale bywają chwile, kiedy nie jestem w stanie go znieść. Nie chcę być cieniem samego siebie. Nie chcę być dla bliskich, tylko zwiastunem nadchodzącego końca. Właśnie dlatego szukam sposobu, by się ratować przed powikłaniami, skutkami ubocznymi operacji i leczenia. Szukam możliwości i terapii, które pozwolą mi jeszcze raz poczuć, że żyję… 

Koszty leków, które mi pomagają są coraz wyższe, a każda dawka jest dla mnie niezwykle ważna. Dzięki nim myśl o kolejnym dniu nie przeraża mnie tak bardzo. 

Nie wiem, ile szans dostanę jeszcze od losu. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy choroba zada mi ostateczny cios. Wiem jedno - dopóki mam nadzieję, będę walczyć - możliwość patrzenia jak dorasta moja córeczka warta jest każdego poświęcenia... Proszę, wyciągnij dłoń - pomóż mi wyrwać się z piekła!

Choroba nauczyła mnie pokory. Pokazała priorytety, o których nie miałem pojęcia. Teraz wiem, że liczy się każdy dzień. Pomożesz mi znaleźć siłę, by wygrać jeszcze jedną szansę na życie?

_____

Moja historia w mediach: 

Krzysztof Wilkołek (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według