Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Amputacja obu rąk by ratować życie! Teraz trwa walka o sprawność!

Krzysztof Koczyk

Amputacja obu rąk by ratować życie! Teraz trwa walka o sprawność!

48 808,00 zł ( 9,67% )
Brakuje: 455 448,00 zł
Wsparło 1025 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0143057
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Zakup protez modularnych obu rąk i rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja Moc Pomocy
Krzysztof Koczyk, 60 lat
Warszawa, mazowieckie
Stan po porażeniu prądem - amputacja kończyn górnych, zanik nerwów wzrokowych
Rozpoczęcie: 2 Sierpnia 2021
Zakończenie: 18 Lutego 2022

Opis zbiórki

Ta historia mogłaby być jedną z tych opowiadanych ku przestrodze. Niestety, dla nas ta tragedia jest rzeczywistością, z którą będziemy się borykać przez resztę życia. Pozostała tylko nadzieja, że jeszcze nie wszystko stracone! 

Mój brat Krzysztof jest wspaniałym ojcem i dziadkiem. Ma też niezwykły talent - potocznie jest  określany jako złota rączka, bo w domu potrafił zająć się właściwie wszystkim. Całe życie pracował jako elektromonter – jest specjalistą w swoim fachu. Zawsze był bardzo ostrożny... Niestety sekunda zadecydowała o tym, że dziś o jego umiejętnościach muszę mówić w czasie przeszłym... 

Już za kilka lat miał się cieszyć emeryturą. Niestety, plany, które miał muszą odejść na dalszy plan...

Krzysztof Koczyk

Ten dzień miał wyglądać jak zawsze. Krzysiek pracował na 24-godzinnych zmianach. W niedzielę miał zostać w pracy dłużej i zamiast rano, planował wrócić po południu. Niestety, nie wrócił.

Telefon ze szpitala zmroził mi krew w żyłach. Lakoniczna informacja: zdarzył się wypadek, przy kontroli nastąpiło porażenie prądem, a mój brat spadł z drabiny, z wysokości trzech metrów. 

Trudno opisać to, co działo się w mojej głowie, Nie jestem w stanie wyrazić przerażenia... Najgorsze jest, że do szpitala mogłam jechać dopiero następnego dnia. W głowie powstało mnóstwo scenariuszy, ale żaden nie zakładał, że jest tak źle... 

W szpitalu zastałam Krzysztofa nieprzytomnego, jego stan określano jako ciężki. By ratować życie, lekarze musieli amputować dwie ręce, powyżej łokci. Nie dawano nam nadziei, a każdy dzień był oczekiwaniem na cud. Kilka tygodni później Krzysiek wybudził się ze śpiączki. Na szczęście poznawał nas i mówił. Nie pamięta wypadku. Nie pamięta z kim tego dnia pracował. Najgorszym wspomnieniem brata był okrutny ból wyrywanych zębów przed intubacją. 

Krzysiek żyje i to jest najważniejsze. Wszystkie oszczędności wydaliśmy na pierwsze miesiące opieki rehabilitacyjnej i medycznej, gdy wypisano go ze szpitala. To tylko kropla w morzu potrzeb. 

Brat stał się zupełnie zależny od nas, nie jest w stanie samodzielnie się napić, nie może się ubrać ani prowadzić wózka inwalidzkiego. To jednak nie wszystkie konsekwencje wypadku, Krzysiek stracił wzrok w jednym oku, a w drugim ma ograniczone pola widzenia. Wszystko, dosłownie wszystko, jest poza zasięgiem. Staram się pomagać jak mogę, mimo że sama mam problemy ze zdrowiem. Nie mogę go zostawić bez wsparcia! Wiem, że on by tego nie zrobił. Nigdy. 

Krzysiek potrzebuje protez dwóch rąk i specjalistycznej rehabilitacji, by mógł być w pełni samodzielny. Kwota, której potrzebujemy jest kolosalna. Prawie 500 tysięcy złotych! Pół miliona, by człowiek mógł zrobić sobie kanapkę, skorzystać z łazienki, czy podrapać po głowie. Rozwiązania współczesnej techniki są niesamowite, ale koszt jest absolutnie ponad nasze możliwości…

Jedyne co mi pozostaje to błagać ludzi o pomoc i wsparcie. Opieka nad bratem i 85-letnią mamą jest wyzwaniem, ale się nie poddaję! Jesteśmy rodziną i mamy tylko siebie. Bardzo proszę o pomoc – każda pomoc jest szansą na powrót do normalnego życia!

Beata - siostra Krzyśka

48 808,00 zł ( 9,67% )
Brakuje: 455 448,00 zł
Wsparło 1025 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0143057
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki