
Nie możemy stracić kolejnego dziecka... Proszę, pomóż nam uratować Kubusia!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Nowe, ważne wiadomości! Kubuś stawia pierwsze kroki!
Niedługo minie rok naszej wspólnej walki i mamy dobre wieści! Kubuś na szczęście nie miał kolejnych ataków padaczki, lek wciąż działa dobrze!
Co więcej, synek zaczął chodzić i robi to już bardzo stabilnie i chętnie! Bardzo dużo pomógł mu w tym ostatni turnus rehabilitacyjny, na którym ćwiczył z fizjoterapeutą między innymi metodą medek. A na turnus mogliśmy pojechać dzięki WASZEJ pomocy!
Kubuś wciąż ma problemy z komunikacją, nie ma intencjonalnych słów, nie umie jasno okazywać swoich potrzeb, kiedy na przykład chce mu się pić czy jeść. Miał zajęcia z neurologopedą, ale praca na nich nie była łatwa, bo Kubie ciężko było się skupić dłużej na jednej rzeczy.
Kolejny turnus rehabilitacyjny zaczynamy za kilka tygodni, a chcielibyśmy zapewnić mu 3-4 takie turnusy rocznie. Na własne oczy widzimy, jak bardzo pomagają naszemu synkowi, a kiedy będzie trochę starszy, będzie mógł skorzystać z jeszcze większej ilości terapii, by pomóc mu w rozwoju!

Dziękujemy za Waszą dotychczasową pomoc. Jak sami widzicie, postępy są ogromne, dlatego nie możemy teraz spocząć na laurach! Każdy gest ma ogromne znaczenie i pomoże nam zabezpieczyć dalsze leczenie i rehabilitację Kubusia.
Rodzice
Opis zbiórki
Kubuś to pogodny, uśmiechnięty i kochany chłopiec, nasz mały wielki cud. Po stracie naszej córeczki w 2022 roku i kolejnej ciąży w 2023, pojawił się on – długo wyczekany, upragniony, urodzony jesienią 2024 roku skarb. Choć przyszedł na świat prawie miesiąc przed terminem, nie miał większych problemów i był naszym promieniem nadziei po trudnych doświadczeniach.
Na początku zauważyliśmy u niego lekką asymetrię, ale po wizycie u fizjoterapeuty i badaniu bioderek uznano, że wszystko jest w porządku. Kubuś rozwijał się nieco wolniej, ale wciąż w granicach normy. Byliśmy spokojni... Aż do lipca! Jednego dnia Kubuś zaczął mieć dziwne napady: zawieszał się, a jego usteczka robiły się sine. Przerażeni, nie wiedząc, co się dzieje, pojechaliśmy do szpitala. Gdy przekroczyliśmy próg oddziału, wszystko wróciło!
Te same dźwięki aparatów, zapach szpitalnych korytarzy, ten paraliżujący strach o życie własnego dziecka… To wszystko, co przeżyliśmy w 2022 roku z naszą córeczką Majką, wróciło z podwojoną siłą. Wtedy straciliśmy ją w wieku zaledwie 8 miesięcy, po walce, której nie da się opisać słowami. Teraz staliśmy w tym samym miejscu, z tym samym uczuciem ścisku w sercu, błagając, by historia się nie powtórzyła.

Tam okazało się, że to były napady padaczkowe – tzw. napady częściowe z zaburzeniem świadomości, podczas których Kubuś „zawieszał się” i tracił kontakt z otoczeniem, a jego saturacja spadała. W szpitalu usłyszeliśmy diagnozę: padaczka ogniskowa. Pierwszy lek okazał się dla niego uczulający, a w ciągu kolejnych tygodni pojawiły się serie po co najmniej 10 napadów dziennie. W końcu udało się dobrać lek odpowiedni dla Kubusia, który skutecznie zatrzymuje napady. To ogromna ulga, bo te epizody są bardzo wyczerpujące dla jego małego organizmu, a przede wszystkim dla jego mózgu. Powtarzające się napady mogą nawet prowadzić do regresu zdobytych już umiejętności.
Po 2,5 miesiącach przyszły wyniki badań genetycznych. To był kolejny cios. Diagnoza: mutacja w genie STXBP1.
To gen, który odpowiada za prawidłową pracę mózgu — przez to, że organizm Kubusia wytwarza za mało białka STXBP1, połączenia między neuronami nie działają tak, jak powinny. To bardzo rzadka i ciężka choroba neurologiczna. Dzieci z tą mutacją często mają opóźnienia rozwojowe, trudności z nauką nowych umiejętności, zaburzenia napięcia mięśniowego i padaczkę, często lekooporną.

Dla nas to był kolejny cios. Po stracie Majki, po kolejnej utraconej ciąży, los znowu kazał nam walczyć. A jednak, mimo bólu, nie poddajemy się. Bo Kubuś jest cudownym, radosnym chłopcem. Uwielbia ludzi, zawsze się uśmiecha, jest ciekawy świata i zdeterminowany, by się uczyć. Potrzebuje jednak intensywnej terapii, by rozwijać się najlepiej, jak pozwoli mu jego organizm. I teraz pojawiła się nadzieja, która daje nam siłę.
W Stanach Zjednoczonych trwają już badania kliniczne nad terapią genową dla STXBP1 – terapią, która może odmienić życie takich dzieci jak Kubuś. W badaniach przedklinicznych pokazała ona niesamowite wyniki: przywracała prawidłową pracę komórek nerwowych, poprawiała funkcjonowanie mózgu i zatrzymywała objawy choroby.
To nie jest już odległe marzenie, to prawdziwa szansa na życie bez ograniczeń. Terapie genowe to cud współczesnej medycyny – ale też ogromne wyzwanie finansowe, liczone w milionach. To kwoty, których jedna rodzina nigdy nie byłaby w stanie sama udźwignąć. Jednak jeśli połączą się setki, tysiące ludzi o dobrych sercach, każdy gest, każda złotówka przybliża Kubusia do szansy na normalne życie. Wspólnie możemy zdziałać coś, co dla pojedynczego człowieka wydaje się niemożliwe.
A do czasu aż terapia będzie dostępna nasz synek musi być w jak najlepszej formie – potrzebuje rehabilitacji, terapii ruchowej, zajęć wspierających rozwój. Wszystko to wiąże się jednak z ogromnymi kosztami, dlatego prosimy o pomoc. Każda złotówka to dla nas krok do przodu, do świata, w którym Kubuś będzie mógł żyć, bawić się i rozwijać tak jak jego rówieśnicy. Wierzymy, że razem możemy to osiągnąć!
Rodzice
- Dorota Gołda20 zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa5 zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Bóg jest z Wami2 zł
- Wpłata anonimowaX zł