Szansa, której nie wolno zmarnować. Jeszcze możemy uratować nóżki Kubusia!

Zbiórka na cel: Podwójna operacja bioder w Aschau, 2 turnusy rehabilitacyjne po operacji
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 255 osób
34 558,35 zł (100,15%)

Jakub Foltyn, 7 lat

Katowice, śląskie

rozszczep kręgosłupa, wodogłowie

Rozpoczęcie: 4 Stycznia 2018
Zakończenie: 15 Października 2018

Zobacz wszystkie zbiórki

13 Września 2018, 12:44
Wspaniałe wieści! Kubuś będzie miał operacje!

Mama Kuby właśnie nas poinformowała, że znalazł się sponsor, który zgodził się dołożyć brakującą kwotę, niezbędą do zapłacania za operacje nóżek! 

To wspaniałe wieści! Razem z tym, co udało się dzięki Wam zebrać, mamy już pewność, że operacja, dzięki której Kubuś będzie mógł chodzić, na pewno się odbędzie!

Teraz zbieramy jeszcze na dwa turnusy rehabilitacyjne, które pomogą chłopcu wrócić do formy po dwóch skomplikowanych  operacjach. To także niezwykle ważna forma leczenia, bo tylko dzięki odpowiedniej rehabilitacji efekty operacji się utrzymają.

Bądźcie dalej z Kubusiem! Trzymamy kciuki za udaną operację!

Pokaż wszystkie aktualizacje

Gdy jedyne dziecko jest ciężko chore, matka zrobi wszystko, by choć trochę ulżyć w cierpieniu. Szukałam ratunku dla mojego synka wszędzie, szansę dali w Aschau, w Niemczech. Dopiero tam okazało się, że biodra Kubusia są zwichnięte i jeśli nie przejdzie operacji, już na zawsze będzie skazany na wózek inwalidzki! Mój synek może chodzić i mimo swojej niepełnosprawności - być szczęśliwy. Ma tylko to jedno jedyne życie, dlatego robię wszystko, by nie było w nim bólu i cierpienia. Proszę, pomóżcie ocalić Kubusia przed wózkiem inwalidzkim…

Pierwsza ciąża, wymarzony synek - byliśmy najszczęśliwsi na świecie! Własnie dlatego, gdy szłam na kolejne rutynowe badanie, nawet nie spodziewałam się, że za chwilę usłyszę wyrok… W pewnym momencie lekarz zamilkł, a jego skupiony na monitorze wzrok zmroził mi krew w żyłach. Potem bez słowa wstępu oznajmił: “Pani dziecko urodzi się z rozszczepem kręgosłupa, nie wiadomo, czy przeżyje”. Te słowa do mnie nie docierały. Nie wierzyłam, ale kolejne badania potwierdzały diagnozę. Odtąd każdy kolejny dzień był prawdziwym koszmarem. Budziłam się i zasypiałam z jedną tylko myślą - czy mój synek, który teraz bezpiecznie śpi pod moim sercem, przeżyje?

Jakub Foltyn

Zaraz po porodzie, zamiast w moje ramiona, trafił na stół operacyjny. Lekarze zamknęli Kubusiowi przepuklinę. Dwa miesiące później wszczepienie zastawki komorowo-otrzewnej, w wyniku której u synka wystąpiło wodogłowie. Właściwie zamieszkaliśmy w szpitalu. Gdy Kuba zaczął dochodzić do siebie po operacji, zaczęły się straszne wymioty… Nie mógł jeść, dławił się, bardzo cierpiał… Lekarze podjęli decyzję o kolejnym pilnym zabiegu. Znowu sala operacyjna, znowu godziny spędzone pod jej drzwiami i modlitwy, by mój synek to przetrwał.

Udało się, ale każdy nasz dzień, już od ponad 6 lat, to walka z chorobą. W swoim krótkim życiu Kubuś przeszedł aż sześć operacji. Robimy wszystko, by niepełnosprawność synka i związane z nią wszystkie dolegliwości nie zabrały z jego twarzy tego pięknego uśmiechu, ale nie jest to łatwe. Konieczna, wielogodzinna rehabilitacja boli, ale Kubuś znosi ją dzielnie, tak samo jak wszystkie operacje. Swoją radością i wolą życia mógłby obdzielić tuzin osób! Dlatego my, rodzice, robimy co w naszej mocy, by Kuba mógł żyć bez bólu i cierpienia.

Jakub Foltyn

Właściwie od urodzenia Kuby szukam informacji, jak mu pomóc. Na jednym z forów, gdzie rodzice niepełnosprawnych dzieci starają się pomagać sobie wzajemnie, dowiedziałam się o klinice w Aschau. Mój synek ma ogromne problemy z chodzeniem. Lekarze w Polsce nie widzieli problemu w biodrach, dlatego postanowiliśmy zabrać synka do niemieckiej kliniki. Udało nam się to pod koniec listopada. Na konsultacji dowiedzieliśmy się, że oa biodra Kuby są zwichnięte!

Nie mieściło mi się to w głowie, dlaczego nikt wcześniej tego nie zauważył? Dodatkowo lekarze powiedzieli, że jeśli w ciągu roku, maksymalnie dwóch lat synek nie zostanie zoperowany, czeka go już tylko wózek inwalidzki. Do końca życia… Kubuś i tak potrzebuje opieki. Jeśli choroba posadzi go na wózek, nie będzie odwrotu… Spędzi na nim całe życie, powoli gasnąc, tak jak zgaśnie radość w jego oczkach…

Jakub Foltyn

Lekarze z Aschau dali nam jednak nadzieję! Mogą zoperować oba biodra Kuby, tym samym ratując jego przyszłość! Mój synek może chodzić, może być w miarę samodzielny, jeśli tylko zdążymy na czas z operacją. Boję się, że tak się nie stanie - cena dwóch operacji bioder i hospitalizacji przeraża, przerasta nasze możliwości… Jednak musimy zrobić wszystko, by choć spróbować wykorzystać szansę na sprawność dla naszego synka. Kubuś może chodzić i tym bardziej boli świadomość, że wszystko zależy od pieniędzy… Dlatego bardzo Was prosimy - pomóżcie Kubusiowi. Bez Was na pewno nam się nie uda...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 255 osób
34 558,35 zł (100,15%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość