
Kubuś do dzisiaj nie chodzi, nie siedzi samodzielnie, nie panuje nad swoim ciałem... Pomocy❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt ortopedyczny
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
3 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 8 miesięcy
- Dominika Glanowskawspiera już 5 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt ortopedyczny
Aktualizacje
Świat nie jest dostosowany do osób takich, jak Kubuś... Ale nie poddamy się bez walki, pomóż!
Są dzieci, które bez zastanowienia mówią: „mamo, chcę pić”, „boli mnie”, „przytul mnie”, „chcę tam pojechać”. Dla naszego Kubusia takie proste zdania wciąż są marzeniem.
Kubuś choruje na mózgowe porażenie dziecięce. Towarzyszy mu także padaczka, która znów zaczęła dawać o sobie znać... Leki przestają działać tak, jak powinny! Każdy taki moment odbiera nam spokój i przypomina, że w życiu naszego synka nie ma przerwy od walki.

Kuba cały czas potrzebuje rehabilitacji. To dzięki niej nauczył się schodzić z łóżka, siadać z pozycji na brzuchu, siedzieć z małym wsparciem oraz lepiej chwytać i manipulować przedmiotami. Bez terapii nie jest w stanie dobrze funkcjonować. Kubuś każdego dnia walczy, nie wielkimi słowami, nie spektakularnie, tylko cicho. W salach rehabilitacyjnych, w samochodzie w drodze na terapię, w domu, przy kolejnych ćwiczeniach.
Jednocześnie przed nami pilne wydatki: nowy wózek aktywny, napęd, który pozwoli Kubie poruszać się bardziej samodzielnie oraz sprzęt do sterowania wzrokiem z oprogramowaniem. Sprzęt mógłby otworzyć przed Kubą drzwi, które dziś są zamknięte. Mógłby dać mu głos i większy wpływ na własne życie. Mógłby pomóc mu uczyć się, rozwijać i funkcjonować w świecie, który tak często nie jest dostosowany do dzieci takich, jak on. Niestety, koszt takiej szansy na komunikację to ponad 30 tysięcy złotych...

Minimum dwa razy w tygodniu jeździmy do Warszawy, a jeden wyjazd to około 200 kilometrów. To ogromne obciążenie, ale konieczne, bo w miejscu zamieszkania nie możemy znaleźć terapeutów, którzy zapewnią Kubie taką opiekę, jakiej potrzebuje.
Walczymy razem z Kubusiem, ale bez pomocy dobrych ludzi nie damy rady. Nasz synek ma w sobie ogromną siłę. Teraz potrzebuje jeszcze narzędzi, terapii i ludzi, którzy pomogą mu wykorzystać tę siłę najlepiej, jak tylko się da. Prosimy, pomóż Kubusiowi odzyskać głos i zawalczyć o sprawność!
Sylwia, mama Kubusia
Opis zbiórki
Nie tak miało wyglądać życie mojego synka… Gdy nosiłam go pod sercem, wszystko przecież było dobrze, cała ciąża przebiegała prawidłowo. Kubuś był zdrowy i bezpieczny, a ja odliczałam dni, godziny i minuty do naszego pierwszego spotkania. W wyobrażeniach tuż po porodzie trzymałam go w ramionach, a jego drobna piąstka zaciskała się na moim palcu. Te marzenia nigdy się jednak nie spełniły.
Poród Kubusia był niezwykle trudny. Synek ważył 4170 gramów, dodatkowo nie był ułożony prawidłowo. Tak bardzo się o niego bałam… Gdy jednak usłyszałam po raz pierwszy jego płacz, myślałam, że się udało. Że obydwoje daliśmy radę… Niestety, chwilę później serduszko synka się zatrzymało.

Lekarzom udało się uratować synka, jednak konsekwencje okazały się być tragiczne. U Kubusia stwierdzono mózgowe porażenie dziecięce, rozwinęła się także padaczka. Rozpacz, pustka, bezsilność. Moje serce pękło na milion kawałków.
Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego to musiało spotkać właśnie mojego synka. To mały, bezbronny i niczemu niewinny chłopiec… Niestety, mój ukochany Kubuś do dzisiaj nie chodzi, nie siedzi samodzielnie, nie panuje nad swoim ciałem. Musi być karmiony poprzez PEG-a.
Walczę o każdy, choćby najmniejszy, postęp synka. Dzięki opiece specjalistów oraz rehabilitacji zaczął już trzymać głowę posadzony w wózku, jest w stanie rączkami trafić do celu i coś chwycić. Wciąż nie są to precyzyjne ruchy, jednak wierzę, że wiele jeszcze uda się nam wypracować. Coraz lepiej radzi sobie z ustaniem na nóżkach, a w chodziku jest w stanie zrobić nawet parę kroczków. Pomimo że mowa nadal nie ruszyła, to synek coraz lepiej zaczyna sygnalizować swoje potrzeby w sposób niewerbalny.

Dla mnie jako dla mamy Kubusia to są prawdziwe kamienie milowe. Każdy z tych małych-wielkich postępów daje mi nadzieję na lepsze funkcjonowanie synka w przyszłości. Niestety, koszty leczenia, rehabilitacji i zakupu sprzętu ortopedycznego, który pomoże zapobiegać problemami z kręgosłupem, są bardzo wysokie…
Jedyne, o czym marzę, to by synek mógł się rozwijać na miarę swoich możliwości. Wiem, że jego przyszłość będzie różniła się od tej jego rówieśników. Wiem, że nic nie cofnie czasu, że diagnoz syna nie da się wymazać. Wierzę jednak, że dzięki mocy dobrych serc uda się nam wywalczyć dla niego, choć odrobinę zdrowia i sprawności. To właśnie teraz, gdy Kubuś jest jeszcze małym dzieckiem, mamy szansę wypracować najwięcej… Proszę, pomóż! Każdy gest wsparcia jest tutaj BEZCENNY.
Mama

➡️ Dzielny Kubuś na Instagramie (otwiera nową kartę)
➡️ Strona Kubusia na Facebook'u (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa1 zł
- Maciej11 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł