Kubusiowa rehabilitacja

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
Co będzie dalej z Kubusiem? Nie wiadomo, żaden lekarz nie jest w stanie powiedzieć… Rozmiękanie istoty białej mózgu i niedokrwienie mózgu - ta diagnoza zwaliła jego mamę z nóg.
"Gdy mama nowonarodzonego dziecka dowiaduje się, że z jego mózgiem jest coś nie tak, jej serce zamiera. Pojawia się milion pytań i to najważniejsze - czy moje dziecko będzie żyło? Zaraz po porodzie lekarze postawili Kubusiowi straszną diagnozę. Kiedy patrzyłam na mojego malutkiego synka, nic nie wskazywało, że coś jest nie tak... Słowa lekarzy nie były jednak ponurym żartem albo pomyłką, choć bardzo się o to modliłam. Wiedziałam, że nie mogę się załamać, że muszę walczyć o moje dziecko. Nic innego mi nie pozostało…
Dzisiaj Kubuś ma już 6 miesięcy. Na zdjęciach wygląda jak zdrowy, słodki bobas. Jednak im będzie starszy, tym będzie coraz gorzej… Od początku walczę o to, by Kubuś miał szansę na samodzielność w przyszłości. By tak mogło się stać, konieczna jest długa, intensywna i systematyczna rehabilitacja. Głównie prywatna, bo ta refundowana to zdecydowanie za mało, by mój synek miał jakąkolwiek szansę…"
Dzisiaj jedynym sposobem leczenia Kuby jest rehabilitowanie go i stałe pobudzanie mózgu do pracy. Nikt nie ukrywa, że czas jest tutaj najważniejszy bo właśnie teraz jest moment, że terapia powinna być najbardziej intensywna.
Mamy nie stać na prywatne rehabilitacje dla synka, dlatego prosi o pomoc. Kubuś jest uśmiechniętym, pogodnym i ślicznym dzieckiem. Może los okaże się łaskawy i w przyszłości będzie w pełni samodzielny…
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio na docelową zbiórkę:
Co będzie dalej z Kubusiem? Nie wiadomo, żaden lekarz nie jest w stanie powiedzieć… Rozmiękanie istoty białej mózgu i niedokrwienie mózgu - ta diagnoza zwaliła jego mamę z nóg.
"Gdy mama nowonarodzonego dziecka dowiaduje się, że z jego mózgiem jest coś nie tak, jej serce zamiera. Pojawia się milion pytań i to najważniejsze - czy moje dziecko będzie żyło? Zaraz po porodzie lekarze postawili Kubusiowi straszną diagnozę. Kiedy patrzyłam na mojego malutkiego synka, nic nie wskazywało, że coś jest nie tak... Słowa lekarzy nie były jednak ponurym żartem albo pomyłką, choć bardzo się o to modliłam. Wiedziałam, że nie mogę się załamać, że muszę walczyć o moje dziecko. Nic innego mi nie pozostało…
Dzisiaj Kubuś ma już 6 miesięcy. Na zdjęciach wygląda jak zdrowy, słodki bobas. Jednak im będzie starszy, tym będzie coraz gorzej… Od początku walczę o to, by Kubuś miał szansę na samodzielność w przyszłości. By tak mogło się stać, konieczna jest długa, intensywna i systematyczna rehabilitacja. Głównie prywatna, bo ta refundowana to zdecydowanie za mało, by mój synek miał jakąkolwiek szansę…"
Dzisiaj jedynym sposobem leczenia Kuby jest rehabilitowanie go i stałe pobudzanie mózgu do pracy. Nikt nie ukrywa, że czas jest tutaj najważniejszy bo właśnie teraz jest moment, że terapia powinna być najbardziej intensywna.
Mamy nie stać na prywatne rehabilitacje dla synka, dlatego prosi o pomoc. Kubuś jest uśmiechniętym, pogodnym i ślicznym dzieckiem. Może los okaże się łaskawy i w przyszłości będzie w pełni samodzielny…
Wpłaty
- Wpłata anonimowa30 zł
- Anna Dembska5 zł
Licytacja
- Rup Małgorzata10 zł
Powodzenia?
- Karolina Włusek69 zł
- Aneta Pisarek65 zł
- koszyczek na drobiazgi15 zł