
Wiele razy słyszeli, że już za późno, że nic nie da się zrobić❗️Dziś są dalej, niż ktokolwiek przypuszczał❗️ Wesprzyj Laurę i Dominika!
Cel zbiórki: Kontynuacja eksperymentalnej terapii w klinice Monterrey, przelot, pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Kontynuacja eksperymentalnej terapii w klinice Monterrey, przelot, pobyt
Opis zbiórki
Jestem mamą Laury i Dominika – dwójki dorosłych dzieci z autyzmem oraz niepełnosprawnością intelektualną, które każdego dnia potrzebują mojego wsparcia. Moje dzieci dorastają, ale ich codzienność wciąż wygląda inaczej niż życie ich rówieśników.
Wymagają stałej opieki, pomocy w wielu codziennych czynnościach i obecności drugiej osoby. Dominik dodatkowo zmaga się z lekooporną epilepsją, która od lat jest ogromnym wyzwaniem dla całej naszej rodziny. Jako mama marzę o tym, aby moje dzieci mogły być choć trochę bardziej samodzielne, lepiej rozumieć otaczający je świat i łatwiej radzić sobie w codziennym życiu.
Przez lata słyszałam, że muszę pogodzić się z ich stanem, że „więcej nie da się zrobić”. Patrzyłam, jak kolejne napady epilepsji niszczą mózg Dominika, jak zabierają mu szansę na rozwój, na przyszłość. Patrzyłam na Laurę, która tak bardzo chce się komunikować ze mną, ze światem, ale nie potrafi. To bezsilność, której nie da się opisać słowami.

Gdy pojawiła się informacja o terapii neurocytotronowej, po raz pierwszy od dawna poczułam coś, czego już prawie nie znałam – nadzieję. Nadzieję, że moje dzieci mogą mieć szansę na coś więcej – na samodzielność, na życie z godnością. Skontaktowałam się z kliniką w Monterrey w Meksyku i... udało się! Laura i Dominik zostali zakwalifikowani do terapii.
Dzięki Wam mogliśmy zrobić pierwszy krok! Mogliśmy wyjechać do Monterrey w Meksyku i poddać Laurę oraz Dominika terapii. To był dla nas ogromny krok, pełen nadziei i obaw, ale sił dodawała mi myśl, że za każdą wpłatą stał ktoś, kto uwierzył, że warto dać moim dzieciom szansę. Nigdy nie zapomnę, jak wiele osób otworzyło wtedy swoje serca.
Po powrocie z Meksyku zaczęłam dostrzegać zmiany w codziennym funkcjonowaniu moich dzieci. Laura staje się coraz bardziej samodzielna, potrafi lepiej zorganizować sobie czas wolny, znaleźć własne zajęcie i coraz wyraźniej pokazywać, czego chce – ma swoje zdanie oraz potrafi wyrazić swoje potrzeby, zaczęła też powtarzać niektóre słowa! Bardzo chce mówić, próbuje i podejmuje kolejne starania, choć nie zawsze udaje jej się jeszcze wypowiedzieć to, co chciałaby przekazać. Dla wielu osób powtarzanie pojedynczych słów może wydawać się czymś zwyczajnym. Dla mnie, mamy córki, która przez lata nie mówiła, to chwile pełne wzruszenia i nadziei, że będzie mogła powiedzieć, co czuje, czego pragnie i co jest dla niej ważne.

U Dominika również zauważam ważne zmiany. Mój syn od wielu lat zmaga się z lekooporną padaczką. Bywały okresy, kiedy napady występowały nawet trzy razy w tygodniu. Każdy z nich wiązał się ze strachem i ogromnym niepokojem o jego zdrowie i bezpieczeństwo... Po powrocie z Meksyku zauważyłam, że napadów jest znacznie mniej i są łagodniejsze! Zdarza się, że przerwa między nimi wynosi nawet pięć tygodni. To dla nas ogromna różnica i chwile, w których możemy odetchnąć z większym spokojem. Niestety, padaczka nadal nam towarzyszy i wciąż musimy mierzyć się z jej trudnymi konsekwencjami.
Zmieniło się również codzienne funkcjonowanie Dominika – jest dużo spokojniejszy, mniej napina ciało. Widzę też, że znacznie więcej rozumie. Kiedy go o coś poproszę, potrafi wykonać proste polecenia. Dla kogoś z zewnątrz mogą to być drobne rzeczy, lecz dla mnie mają one ogromne znaczenie. Marzę o tym, aby Dominik mógł żyć spokojniej, bez tak częstych napadów, lepiej rozumieć otaczający go świat i stawać się coraz bardziej samodzielnym. Nie wiem, co przyniesie przyszłość. Wiem jednak, że każda nowa umiejętność, każda próba wypowiedzenia słowa, każde lepiej wykonane polecenie i każda spokojniejsza chwila są dla nas bezcenne.

Dlatego proszę Was o pomoc ponownie. Chciałabym dać Laurze i Dominikowi szansę na kontynuowanie tej drogi. Wierzę, że warto szukać możliwości, które mogą poprawić ich funkcjonowanie i jakość życia. Terapia w Meksyku wiąże się jednak z ogromnymi kosztami, których nasza rodzina nie jest w stanie udźwignąć. Terapia plus koszty podróży i zakwaterowania wyniosą ponad 300 000 złotych!
Proszę Was o nadzieję na kolejne małe kroki, które dla moich dzieci mogą znaczyć tak wiele. Jako mama chciałabym kiedyś zobaczyć, że Laura i Dominik potrafią zrobić więcej rzeczy bez mojej pomocy. Że Laura będzie mogła coraz lepiej komunikować się ze światem, a Dominik będzie bezpieczniej i spokojniej funkcjonował na co dzień. Że oboje będą mogli rozwijać swoje umiejętności i zyskiwać większą samodzielność.
Dzięki Wam nasza historia może dotrzeć do kolejnych osób, które zechcą nam pomóc. Dziękuję wszystkim, którzy byli z nami podczas pierwszej zbiórki. Dziękuję za każdą złotówkę, dobre słowo, udostępnienie i gest życzliwości. Dzięki Wam mogliśmy zrobić coś, co wcześniej wydawało się poza naszym zasięgiem.
Mama Laury i Dominika
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Emilia100 zł
- Zuzia100 zł