Pilne!
Lech Osięgłowski - zdjęcie główne

Złośliwy nowotwór zaatakował i próbuje odebrać życie ukochanemu mężowi, tacie i przyszłemu dziadkowi❗️RATUJ!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt, proteza

Organizator zbiórki:
Lech Osięgłowski, 44 lata
Bronikowo
Nowotwór złośliwy - osteosarcoma kości udowej lewej z naciekiem tkanek miękkich, mięsak pleomorficzny kości WHO G3, stan po przebyciu wstrząsu anafilaktycznego spowodowanego alergią na lek, łuszczycowe zapalenie stawów
Rozpoczęcie: 6 lipca 2026
Zakończenie: 7 stycznia 2027
16 153 zł
WesprzyjWsparło 165 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0993584
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0993584 Lech

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Lechowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt, proteza

Organizator zbiórki:
Lech Osięgłowski, 44 lata
Bronikowo
Nowotwór złośliwy - osteosarcoma kości udowej lewej z naciekiem tkanek miękkich, mięsak pleomorficzny kości WHO G3, stan po przebyciu wstrząsu anafilaktycznego spowodowanego alergią na lek, łuszczycowe zapalenie stawów
Rozpoczęcie: 6 lipca 2026
Zakończenie: 7 stycznia 2027

Aktualizacje

  • PILNA OPERACJA już 20 października❗️Ratuj Leszka zanim NOWOTWÓR odbierze mu życie❗️

    Kochani,

    chcielibyśmy przekazać Wam nowe informacje, o których dowiedzieliśmy się kilka dni temu. Przed nami bardzo trudny czas. Prosimy Was o dalsze wsparcie!

    Lekarz powiedział nam, że Leszek nie może dłużej czekać – musi przejść operację. Termin jest już wyznaczony na 20 października. To już za chwilę...

    Zabieg będzie bardzo skomplikowany. Konieczne są: całkowita resekcja kości udowej kolana, wybicie sztucznego biodra, które mąż już ma, oraz wstawienie całkowitej endoprotezy kości udowej wraz z kolanem i biodrem.

    Lech Osięgłowski

    Nowotwór jest w tak niefortunnym miejscu na udzie, że nie można wyciąć tylko guza, bo nie będzie miejsca na wstawienie protezy. Najgorsze jest to, że jeżeli operacja nie przyniesie poprawy, Leszek będzie musiał przejść amputację lewej nogi. Bardzo chcielibyśmy tego uniknąć...

    Nasza codzienność jest bardzo trudna. W dodatku do diagnoz doszło w ostatnim czasie łuszczycowe zapalenie stawów. Walczymy i nigdy się nie poddamy, ale sami nie damy rady udźwignąć wszystkich kosztów. Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie i prosimy, bądźcie z nami dalej!

    Anna, żona Leszka

Opis zbiórki

Zaczęło się od bólu nogi. Wiosną 2026 roku mój mąż, Lech, zaczął utykać na jedną nogę. Ból nie mijał, a w naszych głowach pojawiały się coraz gorsze scenariusze. Rozpoczęliśmy wędrówkę po lekarzach, szukając przyczyny przenikliwego bólu. 

Mąż ma wstawione dwa sztuczne biodra. Na początku myśleliśmy, że to z nimi się coś dzieje. Na początku czerwca jednak Lech dostał skierowanie na rezonans magnetyczny. Jego wyniki rozwiały wszystkie wątpliwości, odbierając jednocześnie nadzieję. 

Diagnoza spadła na nas jak grom z jasnego nieba. W najgorszych koszmarach nie sądziliśmy, że los rzuci na nas tak tragiczną diagnozę, jak nowotwór złośliwy kości udowej lewej z naciekiem tanek miękkich. Nasz świat się zatrzymał. 

Lech Osięgłowski

Żyjemy w niepewności. Nie wiemy, co spotka nas jutro – czy za kilka dni stan męża drastycznie się nie pogorszy, czy leczenie pomoże, czy konieczna będzie operacja. Oboje bardzo się boimy tego, co przyniesie przyszłość. Choć modlimy się o cud, wiemy, że on może nigdy nie nadejść. 

Mąż ma coraz większe problemy z chodzeniem, a ból pojawia się przy minimalnym wysiłku. Lech na co dzień korzysta z kul, ale potrzebuje wsparcia w zwykłych, codziennych czynnościach. Każdy dzień odsłania kolejne trudy, które stawia na naszej drodze śmiertelny przeciwnik. 

Jakby tego było mało, w czwartek, 2 lipca 2026 roku, mój mąż ledwo uszedł z życiem. Doszło do zapaści w wyniku alergii na jeden z podanych leków, w wyniku czego doznał wstrząsu anafilaktycznego.  Niezwłocznie zawiozłam go do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jego życie. 

Lech Osięgłowski

Leszek od wielu lat pracował jako zawodowy kierowca, a oprócz tego uwielbiał dbać o nasz niewielki ogród przy domu. Dziś choroba odebrała mu to wszystko. Nie jest w stanie wykonać żadnej z tych czynności, bo sam z ledwością potrafi się poruszać. 

Nowotwór przyszedł w najmniej oczekiwanym momencie. Do naszego grona w październiku dołączy nowy członek rodziny, a my zostaniemy dziadkami. Ten piękny czas oczekiwania na przyjście na świat naszego maleństwa został teraz przyćmiony przez śmiertelną chorobę. 

Jedyne, czego dziś jesteśmy pewni, to tego, że koszty leczenia, rehabilitacji i wizyt lekarskich będą ogromne. Wiemy, że nie będziemy w stanie im sprostać. Dlatego postanowiliśmy zwrócić się z prośbą o pomoc. Twój gest to dla nas nieocenione wsparcie w walce ze złośliwym nowotworem, który próbuje odebrać ukochanego męża, tatę i przyszłego dziadka. Proszę, pomóż!

Anna, żona Leszka

Wybierz zakładkę
Sortuj według