
Podczas koniecznych zabiegów nasze dziecko krzyczy z bólu... Nie tak powinno wyglądać dzieciństwo Leny!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Podczas naświetlania Lena ze łzami powiedziała, że woli być do końca życia chora niż tak cierpieć! Pomóż!
Kochani Darczyńcy, wracamy do Was z nowymi wieściami o stanie zdrowia i samopoczucia naszej córeczki. Leczenie powoli przynosi efekty, zmiany pozostają w remisji.
Lena bardzo się boi. Któregoś razu podczas naświetlania, z oczami pełnymi łez powiedziała, że woli być do końca życia chora niż tak cierpieć! Ale nie ma jeszcze świadomości, że choroba, z którą się mierzy, jest nieuleczalna!
Jedyną rzeczą, którą możemy zrobić, to sprawić, by choroba została „w uśpieniu" i nie atakowała kolejnych części ciała. Nasza codzienność przepełniona jest potwornym lękiem. Wciąż zadajemy sobie pytanie: jak będzie wyglądało życie naszej córki, gdy będzie dorosła?

Lena ma przecież dopiero 10 lat. Musiała zrezygnować z tańca i z karate. Tak bardzo kochała te zajęcia... Kiedy jej klasa chodziła na basen, ona wracała do domu smutna.
Tak strasznie ciężko jest nam patrzeć na ból w oczach naszego własnego dziecka, gdy musimy odmawiać mu niektórych rzeczy. Nie dlatego, żeby je ukarać, tylko żeby czuło się lepiej.Bez Waszej pomocy nie bylibyśmy w stanie udźwignąć ciężaru leczenia i rehabilitacji, które dla naszej Leny są koniecznością. Dlatego z całego serca ponownie prosimy o wsparcie. Wierzymy, że dzięki wszystkim działaniom, które zalecają lekarze, naszą córeczkę czeka piękna przyszłość bez bólu i strachu.
Rodzice Leny
Opis zbiórki
W grudniu 2020 roku zauważyłam u córki ranę na pośladku. Miała wtedy tylko 4 lata… Po wizycie u lekarza i zaleconym leczeniu nie było poprawy. A wręcz było coraz gorzej! Rany zaczęły się powiększać, powodując wiele problemów.
Lena bardzo cierpiała z powodu bólu... Chodziliśmy od lekarza do lekarza szukając pomocy. W sierpniu 2021 roku przyszło pierwsze podejrzenie: liszaj twardzinowy zanikowy. Biopsja potwierdziła tę diagnozę. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, z czym mamy do czynienia. Leny ciało zaczęło samo siebie "zjadać ".
Doszło do zaniku skóry, bolesnych ran, a następnie deformacji ważnych części ciała. Pomóc może tylko operacja plastyczna, gdy Lena będzie dorosła!
W 2022 roku choroba zaatakowała nogi… Doszły kolejne maści, leki, sterydy, ale leczenie okazywało się być bezskutecznie. Wprowadzono kolejną terapię, która w rezultacie, zamiast pomóc, spowodowała uszkodzenie wątroby i śledziony. Zdecydowano o leczeniu metodą terapii fotodynamicznej.

I tu serce matki patrzącej jak 10-letnie dziecko krzyczy z bólu, błagając, by wyłączyć lampę, pęka... A to dopiero początek, bo Lenkę czeka seria kilku, a może nawet kilkunastu, tak bolesnych zabiegów. Tylko wypalenie tego może jej pomóc!
Wychowujemy z mężem jeszcze dwie młodsze córeczki. Choć oboje pracujemy, nie jest nam łatwo zapewnić dzieciom wszystkiego, czego potrzebują. Ciągłe wyjazdy do szpitala, leki, badania i terapie są dla nas bardzo kosztowne. Teraz doszła jeszcze specjalna, by naprawić to, co zniszczyły leki.
Lena musi być pod stałą kontrolą kilku specjalistów, w tym psychologa. Z beztroskiego dziecka stała się osoba, która musi ciągle pamiętać o lekach i restrykcjach, a także rezygnować z zajęć, które zawsze sprawiały jej przyjemność. Dlatego po raz pierwszy w życiu proszę o pomoc. Każda najmniejsza wpłata pomoże nam w walce z chorobą i tym by córka mogła cieszyć się dzieciństwem!
Rodzice Lenki
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Inez Inez1 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł