Leszek Zabłotny - zdjęcie główne

Ostatni cykl terapii, by wygrać z guzem mózgu! Potrzeba 150 tysięcy złotych, by go pokonać! Błagamy, pomóż❗️

Cel zbiórki: Leczenie wspomagające

Organizator zbiórki:
Leszek Zabłotny, 66 lat
Rogozino, mazowieckie
Nowotwór złośliwy - glioblastoma IV stopnia
Rozpoczęcie: 21 grudnia 2021
Zakończenie: 22 kwietnia 2024
51 237 zł(32,96%)
Wsparło 688 osób

Cel zbiórki: Leczenie wspomagające

Organizator zbiórki:
Leszek Zabłotny, 66 lat
Rogozino, mazowieckie
Nowotwór złośliwy - glioblastoma IV stopnia
Rozpoczęcie: 21 grudnia 2021
Zakończenie: 22 kwietnia 2024

Opis zbiórki

Mój ukochany mąż i wspaniały ojciec w obliczu śmiertelnej choroby — guz mózgu, glioblastoma IV stopnia. Każdego dnia budzimy się w rzeczywistości, która jest nieprzewidywalna i zasypiamy z nadzieją, że następny dzień nie przyniesie nic gorszego...

Lecz codzienność nie odpuszczała, a docierające nas wiadomości były coraz bardziej druzgoczące: guz nie nadaje się do chirurgicznego usunięcia, brak możliwości leczenia, stan zdrowia i samopoczucia coraz gorsze. Bywały dni, gdy towarzyszyły nam myśli, których nikt nie był w stanie wypowiedzieć na głos. Myśl, że jest przy mnie człowiek, którego jutro może nie być, jest najgorszą i najbardziej przerażającą. Bałam się, że będę musiała się żegnać z mężem do czasu podjętej radioterapii.

To był cud, o który się modliliśmy dniami i nocami. Terapia przyczyniła się do zmniejszenia guza, poprawiła się motoryka i ogólne funkcjonowanie Leszka. Po wielu ciężkich dniach, w końcu pojawiła się nadzieja!

Kontynuacją leczenia miała być chemioterapia. Nie rozumieliśmy tej decyzji, ponieważ wyniki badania histopatologicznego jednoznacznie wykazały jej nieskuteczność w przypadku tego guza. Zrozpaczeni, złożyliśmy dokumentację medyczną do kliniki w Kolonii, która specjalizuje się w leczeniu glejaka. Całe szczęście Leszek przeszedł kwalifikację! Zdecydowaliśmy się kontynuować walkę w Niemczech.

W obecnej chwili trwa już drugi, z trzech, cykli leczenia. Postępy są widoczne gołym okiem. Każdego dnia odzyskujemy wiarę, gdy Leszek ma siłę na najprostsze, codzienne aktywności. Mąż jest w stanie pójść na spacer, wchodzi samodzielnie po schodach, radzi sobie coraz lepiej! Wraca płynność mowy, ciągłość myśli, pamięć oraz poczucie humoru. Otrzymujemy nie tylko czas, ale prawdziwą poprawę i szansę na pokonanie nowotworu!

Aby ten sukces trwał, leczenie musi być kontynuowane. Samodzielnie pokryliśmy koszty dwóch cykli leczenia. Przed nim trzeci, który rozpocznie się już w styczniu! Wydaliśmy wszystkie życiowe oszczędności... Na ostatni etap nie mamy już ani grosza. Koszt to około 150 tysięcy złotych. Bez wsparcia finansowego to będzie koniec. Nie mamy już z czego oszczędzać, by w tak krótkim czasie uzbierać taką kwotę. 

Wierzymy z całych sił, że pomimo przeszkód się uda! To tak jakby widzieć metę i stanąć w miejscu. Dać się dogonić największemu potworowi, jakim jest nowotwór. Prosimy, nie dopuść by przegrał...

rodzina Leszka

Wpłaty

Sortuj według
  • Kasia
    Kasia
    Udostępnij
    50 zł

    Przedewszystkim dużo wiary i wewnetrznej siły na pokonanie tego Dziada, Moja Kochana Mamusia pokonała złośliwy nowotwór dwukrotnie i życzę Panu tego samego 😉

  • red-black-blue
    red-black-blue
    Udostępnij
    25 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Agnieszka
    Agnieszka
    Udostępnij
    10 zł

    Dużo siły i nadzieji

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

    Trzymam kciuki. Bądźcie silni

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł