Lidia Kremienowska - zdjęcie główne

"Godna starość to jedyne, co mogę jej dać..." - schorowany mąż błaga o pomoc dla ukochanej żony!

Cel zbiórki: Roczny pobyt Pani Lidii w Dziennym Domu Seniora z wyżywieniem i zajęciami

Lidia Kremienowska, 73 lata
Wrocław, dolnośląskie
niezłośliwy nowotwór mózgu, naczyniopochodne uszkodzenie mózgu
Rozpoczęcie: 9 listopada 2021
Zakończenie: 4 kwietnia 2022
7347 zł(34,26%)
Wsparło 151 osób

Cel zbiórki: Roczny pobyt Pani Lidii w Dziennym Domu Seniora z wyżywieniem i zajęciami

Lidia Kremienowska, 73 lata
Wrocław, dolnośląskie
niezłośliwy nowotwór mózgu, naczyniopochodne uszkodzenie mózgu
Rozpoczęcie: 9 listopada 2021
Zakończenie: 4 kwietnia 2022

Aktualizacje

  • Lidka skończyła 73 lata - dzięki Tobie dostała najlepszy prezent!

    9 lutego moja ukochana żona Lidia skończyła 73 lata. Dzięki Wam, Darczyńcom o wspaniałych sercach, Lidka mogła świętować swoje urodziny w gronie rówieśników, otoczona życzliwymi ludźmi.

    Napływają mi do oczu łzy, gdy widzę, jak jest szczęśliwa, mimo choroby i tych wszystkich trudności, z którymi musimy się mierzyć...

    Lidia Kremienowska

    To jest dla niej najlepszy prezent - kontakt z innymi ludźmi, bezpieczne miejsce, słowa wsparcia. Bez Waszej pomocy byłoby to niemożliwe.

    Dziękujemy Wam z całego serca. Jeśli zechcesz być z nami dalej, będziemy niezmiernie wdzięczni... Tylko dzięki Twojej pomocy Lidka może mieć fachową opiekę i jest szczęśliwa. Nie mam słów, by za to dziękować.

    Mąż Lidii

Opis zbiórki

Moja kochana Lidia, kobieta, z którą dzielę życie od 40 lat, potrzebuje pomocy… A ja chcę zrobić wszystko, by zapewnić jej to, co najlepsze. Jesień życia może spędzić w godnych warunkach. Takich, które sprawią, że na jej twarzy jeszcze zagości uśmiech. Śmiertelne choroby próbują nas pokonać, ale wspólnie walczymy o siebie i chcemy tylko jednego, zgodnie z przysięgą, trwać przy sobie w zdrowiu i chorobie…

Lidka całe życie pomagała innym, a mnie wspierała najlepiej, jak mogła… Asystowała lekarzom jako instrumentariuszka w Szpitalu Kolejowym we Wrocławiu. 30 lat życia poświęciła na bycie instruktorką w Polskim Czerwonym Krzyżu. Za swoje zasługi została odznaczona Krzyżem Zasług. Ratowała innych, a teraz sama potrzebuje pomocy. Mimo że przychyliłbym jej nieba, sam nie pomogę mojej kochanej Lidii. Do tej pory wstydziłem się prosić o pomoc, ale dla niej zrobię wszystko…

Lidia Kremienowska

Spokojną jesień życia uniemożliwiła nam choroba. Żona zachorowała 7 lat temu - guz mózgu brzmiał jak wyrok… Zrujnował nasze marzenia o pogodnej starości, bogatej w podróże i spotkania z bliskimi. Operacja uratowała życie Lidki, ale doprowadziła do uszkodzenia mózgu. Odebrała Lidce zdolność do podstawowych czynności. Lidka ma zaburzenia pamięci, problemy z mową, nie porusza się samodzielnie… Z jej twarzy zniknął uśmiech, a to bolało najbardziej.

Zająłem się domem, przejąłem wszystkie obowiązki, które żona wytrwale wykonywała przez wiele lat. Śmiałem się, że na starość zostałem majordomusem. Gotowanie, sprzątanie - to nie było ważne, liczyło się tylko jedno – to, że moja Lidka przeżyła operację, że jesteśmy nadal razem. Staraliśmy się żyć normalnie. Zajmowałem się moją kochaną Lidką i cierpliwie oczekiwałem poprawy. Niestety, nie czekały na mnie dobre wieści. 3 lata temu to mnie dopadła choroba.

Lidia Kremienowska

Rak odbytu brzmi uwłaczająco i przerażająco. Schudłem 20 kilogramów, osłabłem i nie mogłem już dłużej wspierać Lidii. To, że moja żona nie może już na mnie liczyć, to dla mnie największy cios. Mimo pilnego przestrzegania zaleceń lekarskich mój rak jest jak bomba z opóźnionym zapłonem - w każdej chwili może dopaść mnie zatrucie, które powoduje zapalenie otrzewnej i zagrożenie życia. Wtedy będę musiał w kilka chwil znaleźć się w szpitalu.

Kiedy moja żona się przewróciła i chciałem ją podnieść, dotknęła mnie przepuklina kręgosłupa. Znasz to uczucie, kiedy bardzo chcesz pomóc, ale twoje ciało odmawia? Kiedy bezradnie patrzysz, jak ukochana osoba leży bez ruchu i modlisz się o każdy oddech? To był moment, w którym musiałem się przed sobą do czegoś przyznać: mimo chęci, determinacji i zaangażowania nie jestem w stanie zapewnić żonie pełnej opieki. Walczę z rakiem – muszę z tym żyć, muszę żyć dla żony, nie mogę się poddać… Wiem jednak, że potrzebujemy pomocy, bo sam już nie daję rady. Lidia wymaga stałej opieki dziennej w Domu Seniora. To jedyne wyjście…

Lidia Kremienowska

Jesteśmy małżeństwem ponad 40 lat i ślubowałem, że nie opuszczę jej aż do śmierci, ale chcę zapewnić jej godną starość. Taką, którą będzie przeżywać bez wstydu, z właściwą opieką i ludźmi, którzy prócz pomocy w codziennych czynnościach podarują jej również uśmiech i dobre słowo. Moje cierpienie to nic, chcę mieć świadomość, że nim nadejdzie koniec naszych dni, moja żona będzie mogła skorzystać z ludzkiej pomocy, którą oferowała ludziom przez całe swoje życie. Gdy jeszcze mogła…

Lidia poznała już, czym jest Dom Seniora, była tam przez miesiąc, podczas mojej operacji. To tam dostała fachową opiekę, bezpieczeństwo, lekarstwa na czas, ciepłe posiłki. Wszystko, co kiedyś wydawało nam się normalne, wszystko, co było w naszym katalogu marzeń, dziś może zostać osiągnięte wyłącznie dzięki Waszej dobrej woli. Nie stać nas na stały pobyt, dlatego muszę prosić o pomoc. Nie dla siebie, a dla mojej Lidii, której kiedyś obiecałem życie godne przeżycia… Pomagając jej, pomożesz także mi, bo liczy się dla mnie tylko jej uśmiech.