
"Mam 12 lat, JA CHCĘ ŻYĆ!" – pilnie potrzebny ratunek!
Cel zbiórki: Leczenie i reha., konsultacje zagraniczne, diagnostyka
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
3 Stałych Pomagaczy
Dołącz- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i reha., konsultacje zagraniczne, diagnostyka
Aktualizacje
Nie mam dobrych wiadomości... Proszę, pomóż mojej córeczce!
Są momenty, w których bardzo trudno znaleźć właściwe słowa. Najnowsze wyniki badań są bardzo niepokojące... Każdy dzień to ogromny strach, ale nie możemy tracić nadziei. Proszę, pomóż mojej córeczce walczyć dalej!
Choroba Lilou ma wyjątkowo agresywny przebieg. Najbardziej martwią mnie liczne przerzuty, w tym masywna infiltracja szpiku kostnego. Po otrzymaniu wyników badań molekularnych lekarze są zgodni – musimy jak najszybciej rozpocząć leczenie w USA, ponieważ nie istnieje żadna skuteczna standardowa terapia. To dla Lilou jedyna szansa... Ale nie mam takich pieniędzy...
Ostatnie dni Lilou spędziła w domu. Ze względu na wysoką gorączkę chemioterapia musiała zostać wstrzymana. Mam ogromną nadzieję, że w tym tygodniu leczenie zostanie wznowione. Przy tym nowotworze nie mamy czasu – działamy na wielu frontach jednocześnie. Obecnie staramy się o dodatkowy lek, który może wstrzymać rozwój choroby i wzmocnić Lilou.

W ciągu ostatnich dni Lilou miała kilka krótkich momentów, kiedy czuła się lepiej. Wykorzystywała je, aby choć trochę się ruszać, jeść, grać na pianinie. Staram się zapewnić jej te małe chwile normalności.
Bywają bardzo trudne chwile, ale wierzę, że uda się uratować moje dziecko. Dopóki Lilou walczy, ja też się nie poddam. Dziękuję za całe wsparcie i zaangażowanie. I proszę z całego serca – bądźcie z nami dalej. Tylko razem możemy pokonać tę okrutną chorobę.
Karolina, mama Lilou
Opis zbiórki
Moja córka ma 12 lat i choruje na jeden z najrzadszych i najbardziej agresywnych nowotworów wieku dziecięcego. To choroba, na którą nie ma standardowego leczenia… Każdy nawrót oznacza ból, strach i coraz trudniejszą walkę. Błagam Cię o pomoc, nie mogę stracić mojej ukochanej córeczki!
W styczniu 2024 r. u Lilou zdiagnozowano mięsaka prążkowano-komórkowego z przerzutami do szpiku kostnego i węzłów chłonnych… Rokowania są bardzo złe.
3 tygodnie temu lekarze powiedzieli mi, że to koniec… Chemia została wstrzymana ze względu na zły stan Lilou. Mojej córce dawano kilka dni! Ale ona się nie poddała. Jest najdzielniejszą wojowniczką – myślę, że niejeden dorosły nie zniósłby tego, co ona…

Lekarze wznowili chemię, ale mówią mi wprost – w publicznej służbie zdrowia Lilou nie ma już na co liczyć. Jesteśmy zmuszone szukać pomocy za granicą. Wyraźnie poinformowano nas, że bez prób sięgnięcia po alternatywne metody leczenia, moja córeczka nieuchronnie umrze. Ta wizja napawa mnie rozdzierającym bólem, strachem i obezwładniającym poczuciem bezradności.
Naszą największą nadzieją jest leczenie w USA. Ale szukamy też równolegle innych możliwości. Jesteśmy w kontakcie z wieloma lekarzami i cały czas szukamy najlepszych rozwiązań. Musimy spróbować każdej dostępnej drogi, bo to jedyna szansa, by Lilou mogła żyć…

Lilou robi wszystko, żeby wyzdrowieć. Pomimo potwornie mocnej chemii stara się jeść, ruszać się, dbać o siebie, ona po prostu chce z całych sił przeżyć. Gdy ma więcej siły, zakłada chustkę na głowę i opiekuje się w szpitalu młodszymi dziećmi, pociesza je, gdy płaczą. Jest taka dobra, dojrzała, tak dzielnie to wszystko znosi… Wielu nazywa ją cudem, bo mimo potwornych doświadczeń każdego dnia robi wszystko, by żyć.
Nigdy nie sądziłam, że znajdziemy się w takiej rzeczywistości… Proszę, pomóż mi uratować moje dziecko. Lilou ma dopiero 12 lat – chce być po prostu dzieckiem. Chce śpiewać, grać, uczyć się tak jak inne dzieci… Ona chce żyć…
Karolina Janiszewska, mama Lilou
- Wpłata anonimowa50 zł
- Karolina200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Papiński Wiesław20 zł
Niech Pan Bóg cię wyleczy i stanie się cud
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł