Lucyna Bogusz - zdjęcie główne

Lucyna Bogusz, 79 lat

Lucyna Bogusz, 79 lat
Jaworzno
Udar niedokrwienny prawej półkuli mózgu, niedowidzenie połowicze, centralne uszkodzenie nerwu twarzowego, porażenie kończyn lewych, nadciśnienie tętnicze, guzki tarczycy, obustronnie pojedyncze uwapnione blaszki miażdżycowe
Wspieraj jednorazowo lub co miesiąc
Wybierz kwotę wsparcia.
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0889790
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0889790 Lucyna
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Lucynie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji.
Lucyna Bogusz, 79 lat
Jaworzno
Udar niedokrwienny prawej półkuli mózgu, niedowidzenie połowicze, centralne uszkodzenie nerwu twarzowego, porażenie kończyn lewych, nadciśnienie tętnicze, guzki tarczycy, obustronnie pojedyncze uwapnione blaszki miażdżycowe

Moja mama miała udar! Potrzebuje stałej opieki i rehabilitacji. Proszę o wsparcie!

Kilka dni przed Świętami 2025 r. pojechałem do innego miasta na wigilię pracowniczą. Mama została w mieszkaniu sama. W pewnym momencie intuicyjnie poczułem, że coś jest nie tak. Dzwoniłem, lecz nie odbierała. Musiałem natychmiast wracać!

Nie mogłem się dostać do naszego mieszkania. Było zamknięte od wewnątrz. Zadzwoniłem po straż pożarną, aby wyważyli drzwi. W głowie miałem już najczarniejsze scenariusze. Mama leżała na podłodze przez pięć godzin. Na szczęście żyła. Gdy jednak odwróciliśmy ją na plecy, zauważyliśmy opuszczony kącik ust. Było już za późno na przeprowadzenie trombektomii. Udar niedokrwienny prawej półkuli mózgu – tak brzmi diagnoza. Mama ma uszkodzony nerw twarzowy, porażenie lewych kończyn i niedowidzenie połowicze. Jest leżąca. Wciąż czeka na rehabilitację, która ma jej pomóc samodzielnie siadać. Potrzebuje całodobowej opieki, dlatego pozostaje w prywatnym ośrodku.

Mama była zawsze pełną życia osobą. Nie chorowała. Opiekowała się swoimi dziećmi i wnukami. Teraz przyszedł czas, byśmy to my zaopiekowali się nią. Niestety – koszty pobytu w prywatnym domu opieki przerastają nasze możliwości. Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc do Was. Każda, nawet najmniejsza wpłata, to dla nas ogromne wsparcie, a dla mamy – szansa na powrót do sprawności.

Mateusz, syn Lucyny

Wybierz zakładkę
Sortuj według