Zbiórka zakończona
Ludmiła Gumula - zdjęcie główne

❗️To jedna z NAJPILNIEJSZYCH zbiórek❗️Chcę żyć dla moich dzieci❗️Potrzebna natychmiastowa pomoc!

Cel zbiórki: Zagraniczne leczenie onkologiczne, operacja, leki, konsultacje, badania

Zgłaszający zbiórkę:
Ludmiła Gumula, 43 lata
Kraków, małopolskie
Złośliwy nowotwór osłonek nerwów obwodowych - mięsak niezróżnicowany (malignant peripheral nerve sheath tumor)
Rozpoczęcie: 13 marca 2025
Zakończenie: 9 lipca 2026
420 563 zł(26,36%)
Wsparło 9914 osób

Cel zbiórki: Zagraniczne leczenie onkologiczne, operacja, leki, konsultacje, badania

Zgłaszający zbiórkę:
Ludmiła Gumula, 43 lata
Kraków, małopolskie
Złośliwy nowotwór osłonek nerwów obwodowych - mięsak niezróżnicowany (malignant peripheral nerve sheath tumor)
Rozpoczęcie: 13 marca 2025
Zakończenie: 9 lipca 2026

Aktualizacje

  • Choroba wróciła... Wznowa❗️Kolejny raz proszę o pomoc, bo mam rodzinę i tyle jeszcze do przeżycia❗️

    Kochani,

    Piszę do Was po długim czasie z wiadomością, której bardzo nie chciałam przekazywać.

    Choroba wróciła.

    Po ponad roku względnego spokoju i stabilizacji najnowsze badania potwierdziły wznowę. To niezwykle rzadki i agresywny nowotwór tkanek miękkich, z którym usilnie próbuję sobie poradzić już od czterech lat.

    Kiedy rok temu, dzięki Waszej pomocy, mogłam wyjechać na leczenie zagranicę, wydarzyło się coś, co wielu uważało za niemożliwe. Lekarzom udało się zatrzymać chorobę, uratować moją nogę i dać mi czas, którego tak bardzo potrzebowałam.

    Ten rok był bezcennym darem. Mogłam spędzić wakacje z dziećmi. Towarzyszyć mojej córce w jej pierwszym dniu szkoły. Świętować urodziny, rocznicę ślubu, Wigilię i zwykłe rodzinne chwile, które dla osoby z taką diagnozą przestają być czymś oczywistym. Dzięki Wam mogłam po prostu być mamą, żoną i przyjaciółką.

    Za to z całego serca dziękuję.

    Niestety mierzę się z przeciwnikiem wyjątkowo trudnym. Mimo wcześniejszych sukcesów w leczeniu choroba ponownie dała o sobie znać.

    Ludmiła Gumula

    Nie zamierzam jednak się poddać. Zwłaszcza że po najnowszych badaniach genetycznych pojawiły się nowe pomysły na leczenie celowane.

    Wyniki tych badań pozwoliły lekarzom lepiej zrozumieć mechanizmy odpowiedzialne za rozwój nowotworu. Na tej podstawie został przygotowany nowy, wielotorowy plan leczenia.

    Obejmuje on:

    - specjalistyczną chemioterapię dopasowaną do wykrytej mutacji genetycznej,
    - lek biologiczny hamujący mutację genetyczną,
    - immunoterapię mającą pobudzić mój układ odpornościowy do walki z nowotworem,
    - kolejną operację oraz dalsze leczenie prowadzone przez zagranicznych specjalistów,
    - a także rehabilitację - ze względu na lokalizację guza i problemy ortopedyczne.

    Niestety leczenie jest bardzo kosztowne i nie jest refundowane, w dużej części zagraniczne. Po czterech latach walki, sześciu operacjach, radioterapii, chemioterapii oraz wszystkich wydatkach związanych z chorobą, możliwości finansowe mojej rodziny zostały wyczerpane.

    Dlatego ponownie zwracam się do Was o pomoc.

    Mam dla kogo walczyć. Mam dwójkę cudownych dzieci, które każdego dnia przypominają mi, jak wiele jest jeszcze do przeżycia. Mam kochającego męża, rodzinę, przyjaciół i wielką Siłę Ducha!

    Wiele osób pyta mnie, czy jestem zła na los.

    Nie jestem. Złość zabiera energię, a ja potrzebuję jej na zdrowienie.

    Ludmiła Gumula

    Skupiam się na tym, co mogę zrobić dzisiaj. Szukać rozwiązań. Leczyć się. Pielęgnować optymizm i wiarę. I prosić o pomoc wtedy, kiedy sama już nie jestem w stanie udźwignąć ciężaru tego wyzwania.

    Jeżeli możecie, proszę Was o wsparcie zbiórki oraz jej udostępnianie.

    Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo naprawdę mają znaczenie.

    Dziękuję za to, że jesteście ze mną.

    Z wdzięcznością, nadzieją i siłą Ducha,

    Miłka

Opis zbiórki

BARDZO PILNA ZBIÓRKA! Jesteśmy w szpitalu w Izraelu, gdzie walczę o życie. Nowotwór to silny i agresywny przeciwnik, ale moja wola walki jest silniejsza... Mówię dzieciom, że wszystko będzie dobrze i wierzę w to z całych sił. Aby jednak tak się stało, bardzo potrzebuję Twojej pomocy... Chcę wyzdrowieć i żyć!

Mam na imię Ludmiła. Mam kochającego męża, dwójkę wspaniałych dzieci - 6-letnią córeczkę i 10-letniego synka, rodzinę i przyjaciół, którzy są przy mnie na każdym kroku... Zwłaszcza teraz, kiedy mierzę się z chorobą nowotworową. Moim marzeniem jest żyć – nie tylko przetrwać, ale naprawdę żyć. Chcę pewnego dnia tańczyć z moimi bliskimi na szczycie Trzech Kopców, świętując moje 80. urodziny. Chcę być dla moich dzieci. Chcę wrócić do pracy, którą kocham... Proszę, pomóż mi!

Ludmiła Gumula

Zawsze wierzyłam, że życie to droga – pełna wyzwań, ale i pięknych momentów. Niestety, dziś ta wędrówka jest trudniejsza niż kiedykolwiek... Diagnoza była jak grom z jasnego nieba – MPNST, ekstremalnie rzadki nowotwór złośliwy wywodzący się z osłonek nerwów obwodowych. Zdarza się raz na milion... 

Moje ciało dawało mi sygnał, że dzieje się coś złego. Mrowienie, przypominające prąd i ból w nodze, który nie znikał, sprawiły, że zaczęłam szukać przyczyny. Nie spodziewałam się jednak tego, co miałam usłyszeć... Badania wykryły guz w udzie. Tak zaczęła się moja walka.

Sale szkoleniowe, na których dzieliłam się wiedzą z innymi, motywowałam ich do rozwoju i zmiany swojego życia, musiałam zamienić na sale w szpitalu... Postanowiłam jednak potraktować to doświadczenie jako podróż, która na pewno mnie odmieni. Nie spodziewałam się, że ta podróż będzie tak długa i trudna. Sprawiła jednak, że jeszcze bardziej zakochałam się w życiu, bo w obliczu śmiertelnej choroby docenia się każdy dzień, każdą chwilę z bliskimi...

Po pierwszej operacji guz bardzo szybko odrósł, a to pokazało zarówno mi, jak i lekarzom, z jak ciężkim przeciwnikiem mamy do czynienia... Przeszłam radioterapię, potem kolejną operację. Niestety leczenie tylko kupiło mi czas... Znów wróciły niepokojące symptomy i okazało się, że nowotwór wrócił. Lekarze wytoczyli najcięższe działa - agresywna chemioterapia niestety zakończyła się dla mnie szpitalem, w którym znalazłam się w stanie zagrożenia życia...

Ludmiła Gumula

Mimo łącznie 3 operacji nowotwór nadal atakuje, guz jest ogromny - ma już kilkanaście centymetrów i wciąż rośnie... Doszliśmy do ściany, w Polsce zostaje mi jedynie amputacja nogi. Niestety guz umiejscowiony jest tak wysoko, że po amputacji nie mogłabym nawet siedzieć... Ta wizja przeraża. To, że nowotwór miałby wrócić, tak jak wracał trzykrotnie, przeraża jeszcze bardziej...

Leczenie w Izraelu, gdzie jeżdżą pacjenci, będący najtrudniejszymi przypadkami onkologicznymi na świecie - tacy jak ja - to dla mnie ostatnia nadzieja. Niestety niewielu lekarzy podejmuje się leczenia mojego nowotworu, badań na ten temat jest bardzo mało... Izrael to jeden z nielicznych ośrodków, który daje mi szansę. Lekarze widzą szansę nie tylko na skuteczne wyleczenie nowotworu, ale też na uratowanie nogi!

Przede mną operacja, która będzie bardzo skomplikowana i potem dalsze leczenie onkologiczne - prawdopodobnie kolejna chemioterapia, mająca mieć mniej skutków ubocznych niż ta ostatnio, a także dalsza diagnostyka, leki, rehabilitacja po operacji. Wiem, że koszty  będą ogromne... Nie wiadomo, jak długo tu zostanę. Trudna jest rozłąka z dziećmi... Tak bardzo się martwią o mnie, a my z mężem tak strasznie za nimi tęsknimy. 

Ludmiła Gumula

Kiedyś miałam wiele marzeń... Dzisiaj mam tylko trzy. Pierwsze - chcę ponownie cieszyć się beztroskimi chwilami z moimi najukochańszymi – z mężem, moją córką Oliwką i synem Jeremim... Z radością zamienię turystykę medyczną na spacery w górach, gonitwy po plaży i błąkanie się po lesie.

Drugie marzenie - pragnę wrócić do pracy, którą kocham całym sercem. Choroba i jej powikłania uniemożliwiły mi kontynuację zawodowej działalności, w której mogłam robić to, do czego czuję się powołana – pomagać innym. Tęsknię za tym i marzę o jak najszybszym powrocie do aktywności zawodowej...

I jeszcze jedno odległe, ale bardzo żywe marzenie. Widzę dzień moich 80. urodzin. Organizuję je w górach, na niewysokim szczycie Trzy Kopce w Beskidach. Wychodzę tam samodzielnie z mężem. Na szczycie czekają na mnie moje dzieci, ich dzieci i kochający partnerzy, moja młodsza siostra oraz ukochane przyjaciółki. Tańczymy, cieszymy się sobą, celebrujemy życie. Tak to widzę!

Proszę Cię - nie chcę stracić tej szansy. Pomóż mi spełnić te marzenia... Każda złotówka, każde udostępnienie to dla mnie kolejny krok w stronę zdrowia. Dziękuję, że idziesz tą drogą razem ze mną!

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł

    Dużo zdrowia i sił

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł

    Trzymamy kciuki :))

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł

    You go girl!

Ludmiła Gumula dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj