Łukasz Bielerzewski - zdjęcie główne

Choroba zabrała mi wszystko, ale muszę walczyć - dla moich córek

Cel zbiórki: Roczne leczenie i rehabilitacja, by pomóc Łukaszowi odzyskać zdrowie

Łukasz Bielerzewski, 42 lata
Koziegłowy, wielkopolskie
Stwardnienie rozsiane, borelioza
Rozpoczęcie: 7 listopada 2017
Zakończenie: 3 kwietnia 2018
100 711 zł(101,05%)
Wsparły 3374 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Roczne leczenie i rehabilitacja, by pomóc Łukaszowi odzyskać zdrowie

Łukasz Bielerzewski, 42 lata
Koziegłowy, wielkopolskie
Stwardnienie rozsiane, borelioza
Rozpoczęcie: 7 listopada 2017
Zakończenie: 3 kwietnia 2018

Wszystkim Państwu dziękuję ze wszystkich sił za wsparcie!

Zebrane środki pomogą mi w życiu, funkcjonowaniu, rehabilitacji i leczeniu. Nie wiem jakich słów wdzięczności wobec Państwa użyć, by wyrazić ogrom szczęścia, jaki spadł na mnie w moim nieszczęściu...

Mówię po prostu ogromne DZIĘKUJĘ.

Opis zbiórki

Gdy czułem, że umieram, zastanawiałem się, co powiem moim córeczkom. Bo jak powiedzieć najważniejszym osobom w życiu, że stracą ojca, że już więcej nie przytuli, nie rozśmieszy, nie otrze łez? Zastanawiałem się, z kim muszę się pożegnać, w jakiej kolejności to zrobić… Byłem bliski załamania, poddania się.. Nie mogłem już nawet jeść samodzielnie, choroba wygrywała. Ale nie poddałem się. Postanowiłem walczyć i dziś… żyję. Moja choroba to jedna z najgorszych możliwych. Zabrała mi prawie wszystko, ale każdego dnia staram się, by nie zwyciężyła. Proszę, pomóż mi walczyć z boreliozą.

O tej chorobie wiele się słyszy, jednak większość z nas lekceważy zagrożenie. Jeszcze niedawno lekarze w ogóle jej nie diagnozowali… Borelioza - bo o niej mowa - zniszczyła mi życie, prawie zabierając z tego świata. Zaczęło się banalnie. W wakacje, między podstawówką a liceum, ugryzł mnie kleszcz. Na początku liceum, kiedy miałem 16 lat, pojawiły się pierwsze symptomy boreliozy. Wtedy nie miałem pojęcia, że duża czerwona plama na udzie to objaw tej choroby. Drętwienie prawej nogi, które pojawiało się czasem w nocy, niepokoiło mnie, ale nie wywoływało alarmu - żyłem aktywnym życiem i z niewiedzy pominąłem problemy. Później oznak było więcej.

Łukasz Bielerzewski

Normalne funkcjonowanie uniemożliwiały mi problemy ze wzrokiem. Byłem u kilku okulistów, którzy twierdzili, że „pan nie ma żadnej wady”. Nie chcieli słuchać tego, że widziałem przez mgłę czasem tak gęstą, że nie mogłem czytać. Pojawiały się okresowe bóle głowy. Wszystkie symptomy pojawiały się i znikały, ale od tego czasu miałem już nigdy nie funkcjonować jak zdrowa osoba. Pogorszenie przyszło nagle: wychodziłem z kościoła, czułem się fatalnie. W pewnym momencie upadłem i straciłem przytomność. Wtedy już wiedzieliśmy z rodziną, że coś jest nie tak. Niekończące się wizyty u lekarzy, badania, które nic nie wykazywały, nawet obserwacja w szpitalu niewiele dała. Powiedzieli mi, że to tylko migrena, przepisali tabletki.

Ale te nie pomagały, a żaden lekarz nie był w stanie mi pomóc. Między atakami choroby starałem się żyć w miarę normalnie - byłem w końcu nastolatkiem i choć czasami zagryzałem zęby z bólu, chciałem korzystać z życia jak moi rówieśnicy. W tamtym czasie moją największą pasją była koszykówka, ale wkrótce musiałem zrezygnować ze sportu. Moje ręce tak bardzo się trzęsły, że piłka wypadała mi z rąk. Byłem załamany...

Łukasz Bielerzewski

Mijał czas, a mi było coraz gorzej. Nagłe bóle głowy odbierały mi świadomość. W końcu udało mi się dostać na rezonans magnetyczny. Dostałem wynik, jednak niewiele mi powiedział: „MR wykazał zmiany demilizacyjne w przebiegu SM”. Dopiero potem przeczytałem w internecie, że prawdopodobnie mam stwardnienie rozsiane, a to oznaczało jedno - wyrok powolnej śmierci. Byłem w szoku, mój świat w jednej chwili zmienił się w gruzowisko. Nie umiałem powstrzymać łez…

Trafiłem do szpitala, a tam podali mi pierwsze w życiu sterydy. Poczułem się po nich lepiej i stwierdziłem, że ta choroba to nie koniec świata, że jeszcze mogę korzystać z życia… Udało mi się skończyć studia, pracować, założyć rodzinę, otworzyć własną firmę. Jednak było ciężko… Wielokrotnie musiałem przerywać pracę, bo traciłem wzrok. Nawracające bóle głowy dosłownie zwalały mnie z nóg. Powtarzałem kurację sterydami, które jednak niewiele już pomagały. Dzisiaj wiem, że wszystkie moje dolegliwości były objawem boreliozy, paskudnej choroby, która kawałek po kawałku odbierała mi życie…

Niestety, wcześniejsza błędna diagnoza skutkowała nieprawidłowym leczeniem. W moim przypadku niezdiagnozowana borelioza pogłębiała się przez złe leczenie. Trzy lata temu usiadłem na wózek inwalidzki, na którym poruszam się do dzisiaj…

Łukasz Bielerzewski

Borelioza odebrała mi tak wiele… Kiedyś byłem aktywnym chłopakiem, duszą towarzystwa, miałem wielu przyjaciół. Choroba ukradła mi zdrowie, zniszczyła życie zawodowe i prywatne. Tylko dzięki moim córeczkom każdego dnia wstaję i walczę. Nie mogę się poddać… Brakuje jednak pieniędzy. Borelioza w moim przypadku ma niezwykle ciężki przebieg, a rehabilitacja i leczenie pochłaniają ogromne środki. Chciałbym sam zapobiec tej chorobie i zapomnieć o tym, że dziesięć lat temu zostałem błędnie zdiagnozowany, ale nie cofnę czasu. Proszę, pomóż mi dalej walczyć i wierzyć, że kiedyś w końcu wygram...

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Angelika K.
    Angelika K.
    Udostępnij
    50 zł

    Za komplet biżuterii :)

  • Ewa Borowiak-licytacje fb
    Ewa Borowiak-licytacje fb
    Udostępnij
    30 zł
  • AsiaPiątkowska
    AsiaPiątkowska
    Udostępnij
    30 zł

    Hej, za skarbonkę z licytacji. Zdrówka!!!

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Małgorzata Przybylska - kolczyki
    Małgorzata Przybylska - kolczyki
    Udostępnij
    15 zł