Zbiórka zakończona
Łukasz Jagodzki - zdjęcie główne

Zimowe ferie zamieniły się w koszmar! Niefortunny wypadek doprowadził do tragedii...

Cel zbiórki: Półroczna rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Łukasz Jagodzki, 42 lata
Swoboda, mazowieckie
Stan po wypadku - uraz czaszkowo mózgowy, krwiak podtwardówkowy, niedowład czterokończynowy
Rozpoczęcie: 18 marca 2022
Zakończenie: 31 sierpnia 2023
87 769 zł(76,39%)
Wsparły 1452 osoby

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0194050 Łukasz

Cel zbiórki: Półroczna rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Łukasz Jagodzki, 42 lata
Swoboda, mazowieckie
Stan po wypadku - uraz czaszkowo mózgowy, krwiak podtwardówkowy, niedowład czterokończynowy
Rozpoczęcie: 18 marca 2022
Zakończenie: 31 sierpnia 2023

Aktualizacje

  • Łukasz robi postępy, ale przed nim jeszcze daleka droga! Pomocy!

    Dziękujemy wszystkim, którzy nam pomagają! Łukasz wybudził się! Niestety, do tej pory nie chodzi samodzielnie i potrzebuje pomocy we wszystkich czynnościach życia codziennego.

    Mąż nadal potrzebuje intensywnej rehabilitacji. Przynosi ona efekty, ale cały proces jest bardzo wolny. Łukasz musi również korzystać z terapii neuropsychologicznej oraz zajęć z neurologopedą, ponieważ ma problem z mówieniem.

    Łukasz Jagodzki

    Jego mięśnie są spastyczne, przykurczone, musi być rozmasowany i raz na kilka miesięcy ostrzyknięty toksyną botulinową.

    Niestety koszty zajęć i rehabilitacji są ogromne, ponieważ turnus dwutygodniowy kosztuje ok. 9000 złotych. Niestety nie jesteśmy w stanie często jeździć na turnusy ze względów finansowych. Ja zajmując się mężem nie jestem w stanie podjąć żadnej pracy.

    Łukasz Jagodzki

    Przez ostatni rok, byliśmy 8 razy na takim turnusie, Łukasz dzielnie i z całych sił walczy o lepsze jutro, żeby stanąć na nogi i stać się samodzielnym. Bardzo prosimy o pomoc ludzi o dobrym sercu, żeby Łukasz znów był mógł być takim tatą jak kiedyś.

    Monika, żona

Opis zbiórki

Łukasz to mój wspaniały mąż i cudowny ojciec naszych dzieci. Pełny zaangażowania i pasji we wszystko, co robi. Wesoły i energiczny, nic nie stanowiło dla niego problemu. Do 20 lutego 2022 roku, czyli dnia wypadku, w którym w jednej chwili zmieniło się życie całej naszej rodziny… 

To był rodzinny wyjazd. Wspólnie z naszymi dwoma synami byliśmy na feriach w górach. Łukasz podczas zabawy z chłopakami zjeżdżał z górki na dmuchanym kole, zjechał ze stoku, w wyniku czego wybiło go w górę i upadł na tafle lodu, uderzając w nią głową. Przerażenie z jakim zetknęliśmy się wszyscy, było ogromne. Po samym zdarzeniu Łukasz był świadomy, prosił o wezwanie karetki… Po chwili stracił przytomność.

Na miejsce niezwłocznie przybyła pomoc i za kilkanaście minut Łukasz był już operowany. W wyniku zdarzenia mąż miał krwiaka podtwardówkowego prawej półkuli mózgu. Został wykonany zabieg kraniotomii i  wprowadzono go w śpiączkę farmakologiczną. Lekarze jego stan określali jako krytyczny, nie dając dużych szans na przeżycie. Wyjazd na zimowe ferie zamienił się w nieprawdopodobny, tragiczny scenariusz. 

Łukasz Jagodzki

Byłam załamana… Nie mogłam uwierzyć w to, że mój ukochany mąż walczy o życie. Wierzyłam, że będzie dobrze, jednak wyrok śmierci nadany na mojego meżą przez lekarzy odbijał się echem. Po kolejnych dobach leczenia, Łukasz zaczął reagować na bodźce, wykonywać proste polecenia. Nadal nie otwiera oczu i nie jest w pełni wybudzony. 

Jest duża nadzieja, że profesjonalna rehabilitacja może postawić go na nogi. Już teraz wiemy, że dwutygodniowy turnus kosztuje około 9 000 zł. Ośrodek zajmuje się wybudzaniem osób ze śpiączek i jednocześnie zapewnia rehabilitację na najwyższym poziomie. Po konsultacji z lekarzami dowiedziałam się, że tylko tego typu klinika może uratować mojego męża. Jednak nie jestem w stanie sama pokryć tak wysokich kosztów. 

W chwili obecnej z własnego wynagrodzenia muszę utrzymać dom i leczenie męża. Boje się, że w pewnym momencie zabranie mi środków na podstawowe potrzeby życiowe. Z drugiej strony patrzę na mojego ukochanego Łukasza i wiem. że nie mogę pozwolić na to, by stał się na zawsze więźniem OIOMu i swojego własnego ciała. 

Proszę, pomóż mi wybudzić się z tego koszmaru. Spraw, by Łukasz do mnie wrócił. By nasze dzieci odzyskały tatę.

Monika, żona

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Łukasz Jagodzki dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj