Zbiórka zakończona
Łukasz Przybułek - zdjęcie główne

Wypadek w pracy zrujnował nam życie! Pomocy!

Cel zbiórki: Roczna intensywna rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Łukasz Przybułek, 42 lata
Rempin, mazowieckie
Stan po wypadku - porażenie kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 29 lipca 2020
Zakończenie: 20 grudnia 2024
64 901 zł(85,16%)
Wsparło 577 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0075705 Łukasz

Cel zbiórki: Roczna intensywna rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Łukasz Przybułek, 42 lata
Rempin, mazowieckie
Stan po wypadku - porażenie kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 29 lipca 2020
Zakończenie: 20 grudnia 2024

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy, ogromnie Wam dziękuję!

Jestem niezwykle wzruszona, że tyle osób zechciało wesprzeć Łukasza w jego nierównej walce. Wasza pomoc dała nam siłę i wiarę w to, że jeszcze będzie dobrze.

Z całego serca dziękuję za wsparcie!

Nina – żona Łukasza

Aktualizacje

  • ❗️Trwa walka o Łukasza! Pomóżcie, proszę...

    Kochani,

    po ostatnim pobycie kilku tygodniowym na oddziale rehabilitacji stacjonarnej w Konstancin Jeziorna trwała nadal walka o odzyskanie jak największej sprawności męża. Prywatne domowe wizyty fizjoterapeuty trwają do dziś.

    Łukasz Przybułek

    Na przełomie  sierpnia i września udało nam się skorzystać z prywatnego ośrodka rehabilitacyjnego w Otwocku, gdzie mąż mógł pracować pod okiem specjalistów i przy pomocy specjalistycznych urządzeń, takich jak bieżnia antygrawitacyjna, masaże limfatyczne, terapia akupunkturą, czy z pomocą robota usprawniającego naukę chodu.

    Nadal znajdujemy się pod kontrolą lekarzy specjalistów np. urologa, neurologa, ortopedy (mąż musi się cewnikować kilka razy na dobę), co wiąże się z ciągłymi wyjazdami i wizytami kontrolnymi w różnych miejscach Polski.

    Łukasz Przybułek



    Ostatnio zaczęliśmy prywatną terapię elektrostymulacji mięśni-stymulator. Pomimo iż terapia jest dość kosztowna i nikt niedaje gwarancji jej powodzenia, nadal wierzymy, że jeszcze mąż powróci do sprawności i będzie mógł cieszyć się z każdej samodzielnie wykonanej czynności. Nie poddajemy się i korzystamy z każdej ewentualności. 

    Prosimy Was o dalsze wsparcie! Nadzieja umiera ostatnia...

    Nina - żona

  • Nie poddajemy się i wciąż walczymy o Łukasza!

    Kochani,

    dziękujemy Wam za wszelkie wsparcie, dzięki któremu możemy walczyć o sprawność i powrót do zdrowia Łukasza, jednocześnie prosząc o dalszą pomoc!

    Łukasz Przybułek


    Jego ostatni turnus rehabilitacyjny w prywatnej klinice odbył się w dniach 10.01.2021-10.02.2021 r. Po powrocie Łukasz nie przestawał w odzyskiwaniu sprawności. Wizyty domowe prywatnego rehabilitanta, ciągły wysiłek i trud po ty, by znów móc pójść z dziećmi na zwykły spacer, wycieczkę rowerową, by móc aktywniej uczestniczyć w życiu rodziny.

    Postępy nadal są niewielkie, pomimo tego żyjemy nadzieją, że przyjdzie dzień, kiedy mąż odzyska sprawność. Nie poddajemy się. Walka wciąż trwa, chociaż ze względu na epidemię covid19 rehabilitacja szpitalna została przełożona o kilka tygodni.

    Łukasz Przybułek


    Od 12.04.2021 r. mąż znajduje się na oddziale rehabilitacji w Szpitalu Konstancin Jeziorna, walczy o lepsze jutro z pomocą i życzliwością: lekarzy, rehabilitantów i opiekunów, którzy uratowali mu życie rok temu po wypadku.

    Nina - żona

  • Łukasz wciąż walczy o sprawność! Pomóż!

    Kochani, dziękując Wam za dotychczasowe wsparcie, chcemy podzielić się najświeższymi informacjami o stanie zdrowia Łukasza. Po powrocie z Konstancina do Świąt Bożego Narodzenia byliśmy wszyscy razem, a rehabilitacja była dla nas nieodłącznym elementem prawie każdego kolejnego dnia. W międzyczasie jeździliśmy też na kontrole do poradni specjalistycznych.

    Łukasz Przybułek

    Stan Łukasza się poprawia. Zaobserwowaliśmy małe postępy dzięki ciągłym rehabilitacjom. Mąż jest w stanie przejść kilka kroków o kulach przy asekuracji.

    Niestety, dużym problemem nadal jest samocewnikowanie 5-6 razy na dobę  i związane z tym zabiegiem ciągłe infekcje dróg moczowych. Małe postępy są widoczne jednak martwi nas fakt, iż czucie głębokie w stopach nadal nie powróciło.

    Łukasz Przybułek

    8 tygodni rehabilitacji z dojazdami do przychodni, codziennie wizyta domowa  fizjoterapeuty (seans 1,5-2 godzinny) i w końcu w styczniu udało się wyjechać na turnus do prywatnej kliniki w Otwocku, gdzie dzięki najnowocześniejszym aparatom i urządzeniom mąż ma możliwość zawalczyć o odzyskanie jak największej sprawności.

    Łukasz Przybułek

    To wszystko nie byłoby możliwe bez Waszego wsparcia i pomocy. Jak widzicie proces "odzyskiwania" Łukasza wciąż trwa i pochłania ogromne sumy, dlatego musimy Was prosić raz jeszcze, żebyście towarzyszyli nam w tej walce...

    Nina - żona

Opis zbiórki

Wszystko miało wyglądać inaczej! Mieliśmy marzenia, plany na przyszłość... Mieliśmy też poczucie, że przed nami wiele szczęśliwych lat. I nagle, jak grom z jasnego nieba, koniec... Mój mąż 19 maja 2020 uległ poważnemu wypadkowi. W pracy, w miejscu, w którym czuł się pewnie i bezpiecznie... Upadek z dużej wysokości, uszkodzenie kręgosłupa i złamane życie. 

Łukasz Przybułek

Zoperowano go niemal natychmiast i tylko to go uratowało. Mąż cały czas przebywa sam w szpitalu. Z powodu trwającej pandemii nie ma szans, żebyśmy mogli się spotkać choć na chwilę. Pozostaje jedynie kontakt przez telefon lub z poziomu balkonu, jeśli jest ładna pogoda i rehabilitant go tam wyprowadzi na wózku. 

Właśnie, wózek... To obecnie jedyny sposób, żeby mógł się przemieszczać. Wypadek zabrał czucie w nogach, powodując paraliż kończyn dolnych.  Najczarniejsze scenariusze mówią, że już nigdy nie stanie samodzielnie na nogach, a to byłby dla nas ogromny dramat.

Łukasz Przybułek

Mieszkamy w bloku na pierwszym piętrze. Nasze mieszkanie nie jest przystosowane do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Ani windy, ani podjazdu, ani miejsca w łazience, czy pokoju. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak my sobie z tym wszystkim poradzimy...

Łukasz przez następne miesiące będzie potrzebował Intensywnej rehabilitacji. To jedyna nadzieja na powrót do zdrowia i sprawności. Niestety, pochłaniająca bardzo duże kwoty. A pierwsze miesiące po wypadku to najważniejszy czas, kiedy można najwięcej jeszcze odzyskać. Kiedy ciało jeszcze pamięta odruchy sprawności. Jeśli zmarnujemy tę szansę, nigdy sobie tego nie wybaczę. Dlatego proszę o pomoc dla siebie i męża...

Łukasz Przybułek

Łukasz był jedynym żywicielem rodziny. Ja poświęciłam się wychowaniu dzieci, a teraz muszę walczyć o jak największą sprawność Łukasza, o jego przystosowanie do życia po wyjściu ze szpitala, o przyszłość! Brakuje nam pieniędzy, ale nie brakuje nadziei, że nasze życie wróci jeszcze na właściwe tory.

Pomóż mi zawalczyć o mojego męża! Ja i nasze córki czekamy na niego.

Nina - żona Łukasza 

 

 

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Łukasz Przybułek wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj