Zbiórka zakończona
Łukasz Skórniewski - zdjęcie główne

Borelioza odebrała Łukaszowi normalne życie. Pomóż mu je odzyskać!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Łukasz Skórniewski, 37 lat
Odrzykoń, podkarpackie
Neuroborelioza, niedowład kończyn dolnych narastający, przewlekły ból neuropatyczny, koksartroza
Rozpoczęcie: 21 grudnia 2021
Zakończenie: 1 marca 2024
54 541 zł
Wsparły 753 osoby

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0160473 Łukasz

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Łukasz Skórniewski, 37 lat
Odrzykoń, podkarpackie
Neuroborelioza, niedowład kończyn dolnych narastający, przewlekły ból neuropatyczny, koksartroza
Rozpoczęcie: 21 grudnia 2021
Zakończenie: 1 marca 2024

Aktualizacje

  • Gdzie leży granica bólu? Potrzebna POMOC!

    Niestety mój stan jest kruchy. Silne objawy bólu przybrały na mocy. Do tego stopnia, że powoli nie mam siły nawet na najprostsze czynności.

    Stoję w miejscu, a leczenie będzie długie i kosztowne. Miesięcznie wychodzi ponad 500, 1000, 1700 złotych! A mi powoli brakuje sił nawet, by dojechać do lekarza, spacerować po sklepie, już się poddaję...

    Łukasz Skórniewski

    Nawet najsilniejsze leki przeciwbólowe przestają dawać efekty. Czuję się bliżej Boga, kiedy choroba powoli odbiera mi wszystko. Nerwica nie pozwala mi na normalne funkcjonowanie. Tak samo ból, którego mam nadzieję, nikt inny nie poczuje nawet w części.

    Ale nie poddam się. Błagam o pomoc. Koszty diety, lekarzy i suplementów mnie zżerają. Nie chcę myśleć, że śmierć byłaby rozwiązaniem. Mam marzenia, chcę zaznań miłości, chcę mieć na opłaty i jedzenie.

    Moja dieta nie jest tania a Lekarz to koszt 1700 złotych! Tracę wzrok, potrzebuję okularów specjalnych, co obecnie jest nierealne. Nie potrafię żyć, rozmawiać z innymi, bo co słyszę od lat to: „Będzie dobrze". Kiedy? Po śmierci?

    Muszę zrobić około 60 badań. Koszty są naprawdę ogromne. Ból, ciągle pieniądze, ciągle inne leki, kuracje na miesiące a po drugiej dawce znów inne, bo wymiotując, krwawię.

    Chcę żyć, mieć rodzinę i stworzyć dom, jakiego ja nie miałem. Życie od początku mnie nie oszczędzało. Ciężko pracowałem, by polepszyć swój stan, ale choroba okazuje się silniejsza. 

    Błagam, uratujcie moje życie.

    Łukasz

  • Łukasz rozpoczął dalsze leczenie. Potrzebne jest Wasze wsparcie!

    Drodzy,

    zacząłem bardzo długie i wymagające leczenie. Jest to moja ostatnia trudna przeprawa, która będzie mnie kosztować krocie. Boję się, że w pewnym momencie zabraknie mi środków. Choroba pozbawiła mnie możliwości chodzenia.

    Czy zastanawialiście się kiedyś na tym, jak choroba niszczy życie prywatne, odbiera siły i nadzieję na przyszłość? To nie tylko przeszywający ból fizyczny, ale też ból związany z bezsilnością.

    Każdy dzień to walka, ale coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to walka, która nie ma końca. Już nawet pisanie sprawia mi trudność przez sztywne, bolące palce. Boję się, jak wiele jeszcze odbierze mi choroba. Proszę, nie zostawiajcie mnie samego... Każda pomoc, każde udostępnienie ma ogromne znaczenie! 

    Łukasz

  • Ważne informacje❗️Łukasz potrzebuje Twojej pomocy❗️

    Kochani!

    Chciałbym z całego serca podziękować ludziom, którzy mi pomagają przejść przez ten ciężki czas, w którym obecnie jestem. 

    Pisząc te słowa, chcę pokazać ludziom, że choroba, z którą się zmagam jest niesamowicie niebezpieczna, gdy nie jest leczona. Wywołuje ból i cierpienie, nie tylko fizyczne, ale również psychiczne. 

    Dotychczas uzbierana (ogromna) suma pieniędzy została już wykorzystana na dotychczasowe leczenie, leki, rehabilitację. A to tylko kropla w morzu potrzeb... Przede mną jeszcze długa droga do zdrowia i sprawności. Niestety, lekarze wciąż nie wiedzą, jaka forma leczenia mogłaby mi najbardziej pomóc. Nawet leczenie niekonwencjonalne nie przynosi mi już ukojenia... A koszty wciąż wzrastają... 

    Dlatego dziś, ze łzami w oczach jestem zmuszony znów prosić Was o pomoc! Jesteście moją ostatnią deską ratunku! 

    Łukasz

Opis zbiórki

Mam na imię Łukasz i mam 32 lata. Zawsze byłem silną, aktywną osobą, nie bałem się żadnej pracy. Prowadziłem spokojne i szczęśliwe życie. Niestety, w jednej chwili to wszystko się zmieniło. Koszmar nadszedł niespodziewanie, odbierając wszystko, co miałem i wszystko, co udało mi się osiągnąć...

Z neuroboreliozą zmagam się już od wielu lat. Na początku choroba miała łagodny przebieg. Była dla mnie łaskawa – pozwalała mi normalnie żyć. Niestety, z biegiem lat jest coraz gorzej… 

Obecnie ta straszliwa choroba zaatakowała już cały mój układ stawowy i nerwowy. Mam nieodwracalne uszkodzenie lewej strony ciała, przez co każdy ruch powoduje niewyobrażalne cierpienie. Mam również coraz większe problemy z poruszaniem się, a wychodzenie z domu stało się dla mnie już praktycznie nieosiągalne. 

Łukasz Skórniewski

Ze łzami w oczach wspominam czasy przed chorobą. Wtedy byłem jeszcze sprawnym człowiekiem. Mogłem chodzić na spacery, biegać i spotkać się ze znajomymi. Moje życie wyglądało tak normalnie... Wszystkie te wspomnienia dziś wydają się być bardzo odległe i niemalże nierealne, ponieważ leczę się od 5 lat, jednak efekty są znikome... 

Od niedawna zacząłem przyjmować bardzo silne leki, które sprawiają, że ból na chwilę łagodnieje i dzięki temu, jestem w stanie postawić kilka kroków. Niestety, podstawowe czynności wciąż sprawiają mi ogromną trudność. Już teraz przez chorobę straciłem zarówno życie prywatne, jak i zawodowe... 

Mimo to staram się nie poddawać. Codziennie wspierają mnie w tym najbliżsi. Każdego dnia pomagają mi walczyć się z bolesnymi skutkami neuroboreliozy i depresji. 

Łukasz Skórniewski

Moja walka o zdrowie jest bardzo trudna i niestety bardzo kosztowna. Wydałem już wszystkie oszczędności na leczenie, które nie przyniosło długofalowych efektów. Na szczęście w ostatni czasie pojawiło się światełko w tunelu. Znalazłem lekarza, który obiecuje pomóc. Jest on moją ostatnią nadzieją na zahamowanie choroby. Specjalizuje się w boreliozie, jak i innych chorobach odkleszczowych.

Koszt leczenia jest jednak ogromny. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak prosić Was o wsparcie w zebraniu niezbędnych środków. To dla mnie jedyna szansa, aby odzyskać niezależność i znowu normalnie żyć...  

Łukasz 

Łukasz Skórniewski

➡️ WP: Od pięciu lat to jest wegetacja, nie można już tego nazwać życiem! (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Łukasz Skórniewski dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj