

Kiedy jedna chwila niszczy życie... Pomagamy Łukaszowi!
Cel zbiórki: Rehabilitacja w Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Rehabilitacja w Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej
Aktualizacje
Mały sukces!
Kochani,
jak widzicie na zamieszczonym poniżej filmiku, zaczynamy łapać kontakt z Łukaszem. To światełko w tunelu, które pokazuje nam, że rehabilitacja ma sens!
Kilka dni temu został wstrzyknięty mu w przykurczone ręce kwas botulinowy, ponieważ spastyczność jest bardzo duża. Ten bolesny zabieg będzie powtarzany co 3 miesiące, ale wiem, że da radę, bo wszyscy w niego wierzymy.
Ostatnio jedna z pań powiedziała do niego "Łukasz idziemy na salę ćwiczyć" na co pokiwał głową na boki, twierdził, że wcale nie idzie. Czytają mu też tam książki o fizyce kwantowej i słuchają razem z nim utworów zespołu Metallica. Także nie mógł trafić na lepszy personel.
Dziękujemy Wam za dotychczasowe wsparcie i prosimy o jeszcze. Wierzę, że dzięki Waszemu wsparciu, wkrótce odzyskamy Łukasza!
Angelika - siostra
Opis zbiórki
To był moment. Chwila, która roztrzaskała życie Łukasza i całej naszej rodziny na miliony kawałków. 25 stycznia brat stracił przytomność. Tak się jednak nieszczęśliwie zdarzyło, że stał wtedy na schodach. Upadek z trzech stopni spowodował koszmarne uszkodzenia głowy i narządów wewnętrznych. Łukasz trafił na oddział intensywnej opieki medycznej, jego oddech przez długi czas utrzymywał respirator. To dopiero początek tej bardzo trudnej i bolesnej dla nas historii, ale już wiemy, że konieczne będą ogromne pieniądze na specjalistyczną, wielomiesięczną rehabilitację.

Bardzo duży obrzęk mózgu, połamana czaszka, obite płuca... Dopiero kiedy obrzęk zaczął schodzić, okazało się, jak duże są uszkodzenia. Uraz czaszkowo-mózgowy jest bardzo poważny. Łukasz po miesiącu na OIOM-ie trafił na neurochirurgię, skąd w kolejnym kroku został przeniesiony do kliniki Budzik, gdzie przebywa do dzisiaj. Niestety, z powodu szalejącej sytuacji na świecie od miesiąca nie możemy go odwiedzić, a informacje płynące, które otrzymujemy, są bardzo zdawkowe. Wiemy jednak, że brat otworzył niedawno oczy i choć do pełnego wybudzenia jeszcze daleka droga, w naszej walce o jego zdrowia pojawiło się wreszcie światełko nadziei.

Trudno w dzisiejszych czasach planować cokolwiek dalej, niż kilka dni do przodu, ale jednego możemy być pewni. Kiedy uda się wybudzić Łukasza ze śpiączki, kolejnym etapem będzie próba przywrócenia jego sprawności, która będzie się wiązała bez wątpienia z ogromną ilością pracy fizjoterapeutów i innych specjalistów. Każda godzina takiej pracy niesie za sobą wydatek finansowy, dlatego już teraz musimy się na tę okoliczność zabezpieczyć i zebrać jak najwięcej środków. Prosimy więc o pomoc.
Miesięczny koszt pobyty w specjalistycznej klinice to koszt ok. 30 tysięcy złotych. Łukasz czeka długa, kilkumiesięczna i bardzo trudna walka o lepsze jutro, której nie zapewnią mu doraźne rehabilitacje. Największe szanse na powrót do zdrowia ma w ciągu sześciu miesięcy od wybudzenia ze śpiączki farmakologicznej, dlatego im szybciej zacznie rehabilitacje, tym większe prawdopodobieństwo, że wróci, choć w części taki jak go pamiętamy. Bardzo nam brakuje Łukasza, dlatego chcemy założyć zbiórkę, by ludzie z dobrym sercem mogli wesprzeć jego rehabilitacje i powrót do życia.
Rodzina i przyjaciele
- Sylwia Paluch szkatułka nr 12100 zł
- Piotr Leszczyński50 zł
- Agnieszka Ł.111 zł
Licytacja skarbonki nr 5 :)

Licytacja szkatułek
- Justyna120 zł
Szkatułka nr 1🥰
- Edyta Litwińczuk130 zł
Szkatułka