Zbiórka zakończona
Madzia Boroń - zdjęcie główne

Poczuć to, co niewidzialne

Cel zbiórki: zabieg protezowania oczodołów (leczenie wieloetapowe)

Organizator zbiórki:
Madzia Boroń, 9 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Brak gałek ocznych, wgłobienie, wada serca, obustronny niedosłuch przewodzeniowy
Rozpoczęcie: 19 lipca 2016
Zakończenie: 11 sierpnia 2016
123 713 zł(102,01%)
Wsparło 5280 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0024059 Magdalena

Cel zbiórki: zabieg protezowania oczodołów (leczenie wieloetapowe)

Organizator zbiórki:
Madzia Boroń, 9 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Brak gałek ocznych, wgłobienie, wada serca, obustronny niedosłuch przewodzeniowy
Rozpoczęcie: 19 lipca 2016
Zakończenie: 11 sierpnia 2016

Rezultat zbiórki

Madzia Boroń

Madzia Boroń

 

 

Opis zbiórki

Pochylając się nad wózkiem, widzisz trzymiesięczną dziewczynkę. Wydaje się, że śpi, bo raz po raz kiwa główką, a na jej buzi pojawia się uśmiech. Ale Magda tak naprawdę wcale nie śpi, ona czuwa, odbiera sygnały ze świata. Obserwuje. Choć przecież urodziła się bez oczu.

 

Madzia Boroń


Jest wymarzoną, wyczekaną córeczką. Od momentu pojawienia się dwóch kresek na teście mama Magdy dbała o siebie ze wszystkich sił. Kontrole, badania... Ale w 22 tygodniu ciąży pojawiła się niepewność. Trwające zbyt długo USG, zmarszczone brwi lekarza. Coś było nie tak, ale jeszcze nie do końca wiadomo co, nic pewnego. „Może urodzić się niewidoma”, wyrokowali lekarze. Szok, ból. Myśl, że mała Magda będzie na zawsze zamknięta w pułapce ciemności, że nigdy nie zobaczy twarzy mamy i taty, bogactwa przyrody, piękna świata, była jak trucizna.

 

Rodzice oswajali się długo z tą myślą. Wiedzieli jednak, że nowe życie to skarb, bez względu na okoliczności. Więc kiedy niepewność odeszła w cień i stało się jasne, że ich córka nigdy nie wyjdzie z ciemności, i tak pojawiła się radość. Postanowili, że choć Magda nigdy nie będzie mogła ich zobaczyć, to zrobią wszystko, żeby czuła ich miłość.

 

Śpioszki w myszkę miki, śpioszki w króliki, śpioszki w pieski... Równo złożone czekały na wyczekaną córeczkę.

 

Madzia Boroń

 

Magda urodziła się 27 kwietnia 2016 roku. Dla rodziców najpiękniejsza, najwspanialsza. Mimo tego, że przyszła na świat z zespołem wad wrodzonych. Rozszczepione podniebienie, wada serca, uwydatniona kość ogonowa. I brak oczu. „Ma taki koński ogonek”, stwierdza ciepło Natalia, mama Magdy. „Ale brak gałek ocznych... to był szok”, dodaje smutno. Kiedy lekarze powiedzieli jej o tym, była przerażona. Bała się tego, co zobaczy. Ale gdy ujrzała Magdę, zakochała się w niej od pierwszego wejrzenia. Taka malutka, śliczna, wyglądała jakby spała. Szok trwał krótką chwilę, po której przyszedł czas na rzeczowe rozmowy z lekarzami. A później pojawiły się kolejne problemy. Skręt jelit. Szczeciński szpital przy Unii Lubelskiej, operacja, powrót do sił. Można było myśleć o kolejnej operacji.

 

Im więcej gabinetów lekarskich odwiedzili rodzice Magdy, Natalia i Bartosz, tym więcej się dowiadywali. Że córka wymaga stałej opieki lekarskiej, że przed nimi wiele kolejnych zabiegów, że jest w kraju pewien ośrodek, który może pomóc. Bo brak gałek to bardzo poważne schorzenie. To, że dziewczynka już na zawsze będzie niewidoma, to nie wszystko. To, że brak gałek ocznych budzi szepty i komentarze, ich nie obchodzi.

 

Najgorsze jest bowiem to, że dziecięca czaszka stale rośnie, a pusta przestrzeń, która powinna być wypełniona tkanką, poszerza się. To ogromne niebezpieczeństwo dla tej małej dziewczynki. Deformacja twarzy, uszkodzenie mózgu. Powikłania mogą skończyć się tragicznie.

 

Madzia Boroń

 

Rodzice dziewczynki trafili na do Chorzowa, do centrum okulistyki przy Katowickiej. „Placówkę polecali nam inni, którzy zmagają się z podobnym problemami”, mówi mama Magdy.  Tam okazało się, że można pomóc Magdzie. Dziewczynka musi mieć wszczepione implanty, które poszerzą jej oczodoły, pomogą w ich prawidłowym ukształtowaniu, zachowają symetrię twarzy i umożliwią odtworzenie powiek. To wieloetapowa procedura. Olbrzymi koszt finansowy i jeszcze większy strach o zdrowie córki, wnuczki, chrześnicy, sąsiadki.

 

W lipcu Magda była w domu, obchodziła własny chrzest. Białe odświętne ubranko, biały kapelusz. Wyglądała jak aniołek. Rośnie. Jej 56 centymetrów w kwietniu dawno odeszło w niepamięć. Z dnia na dzień zyskuje kolejne centymetry. Musi być silna. Tak jak silni muszą być jej najbliżsi. Muszą nie tylko walczyć o zdrowie Magdy, ale o środki. Takie zabiegi nie są refundowane przez NFZ.

 

Magda nigdy nie będzie widziała. Nie zobaczy wschodów i zachodów słońca, nie obejrzy wielkich dzieł filmowych czy uśmiechu rodziców. Ale wszystko może czuć, wszystkiego doświadczać. To po to te pieniądze.

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Bozena
    Bozena
    Udostępnij
    100 zł

    Trzymam kciuki, powodzenia!

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    57 418,08 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Madzia Boroń wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj