
Moje ciało jest dla mnie śmiertelnym zagrożeniem! Ratunku!
Cel zbiórki: Nierefundowana operacja kręgosłupa
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Nierefundowana operacja kręgosłupa
Opis zbiórki
Mój problem ze skoliozą zaczął się w wieku 4 lat, gdy złamałam nogę i po 6 tygodniach na wyciągu moje plecy się skrzywiły. Lekarze uspokajali jednak, że garb się wchłonie. Jednak tak się nie stało i skrzywienie coraz bardziej się pogłębiło.
Zaczęły się rehabilitacje, basen i gorsety, które miały mi pomóc, jednak jak się później okazało, pogłębiły skrzywienie. Od czasu pierwszej operacji chodzę w plastikowym gorsecie, który bardzo utrudnia mi codzienność. Chciałabym żyć chociaż w miarę normalnie...

W wieku 12 lat trafiłam do lekarza, który powiedział, że wyprostuje moje plecy. Niestety z 2 operacji, tak jak zapowiadał, zrobiło się 13. Pręty w moich plecach co chwilę pękały... Po operacji wróciłam do domu i tego samego dnia pręt pękł i znowu musiałam wracać do szpitala na kolejną operację.
Gdy wyszłam ze szpitala, po mojej ostatniej operacji w wieku 18 lat miałam nadzieję, że to już koniec i będę mogła normalnie żyć. Niestety nadal musiałam chodzić w okropnym gorsecie. Upłynął ponad rok od mojej ostatniej operacji. Zaczęły pojawiać się bóle w kręgosłupie. Rodzice umówili mnie na wizytę, jednak do konsultacji nie doszło, bo spadło na nas kolejne nieszczęście - po krótkiej i ciężkiej chorobie zmarł mój ukochany tata, który był ze mną zawsze. Siedział przy moim łóżku całymi dniami. To z nim stawiałam pierwsze kroki, to on znosił ze mną ten ból, był ze mną zawsze.
Nagle zostałyśmy same z mamą i młodszą siostrą. Nasz świat runął w gruzach, a my musiałyśmy go odbudować od nowa. Wydawałoby się, że wszystko się powoli układa, nauczyłyśmy się żyć od nowa i nagle pojawił się ogromny ból pleców, nie do wytrzymania.
Pojechałam na konsultację i podczas niej otrzymałam kolejny cios od losu, potrzebna jeszcze jedna operacja. Implanty, które mam prędzej czy później pękną i mogą przebić organy wewnętrzne. Moje płuco jest bardzo uciśnięte przez skrzywienie i może przestać pracować...
Bardzo bałam się, że nikt nie będzie chciał mnie naprawić i będę musiała chodzić z tykającą bombą. Na szczęście znalazł się lekarz, który podejmie się operacji. Niestety może wykonać ją tylko prywatnie, a to generuje ogromny koszt! Pomoc jest w zasięgu ręki, ale potrzebuję wsparcia dobrych ludzi. Proszę, podaj mi pomocną dłoń i pozwól mi żyć normalnie i bez strachu...
Magda
---
Wspomóc Magdę możecie także na jej grupie licytacyjnej! KLIK (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Izabela Bury210 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Magdy z Dyzina.
- Sylwia Sierocka110 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Magdy z Dyzina.
- Peyton Partyka200 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Magdy z Dyzina.
- Wpłata anonimowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Magdy z Dyzina.