
PIEKŁO NA ZIEMI❗️3-letnia Majunia walczy z NOWOTWOREM ZŁOŚLIWYM❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Izraelu
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Izraelu
Aktualizacje
💚 Dziękujemy Wam z całego serca! Dzięki Wam nasza Majunia, nasza Pszczółka żyje! 💚
Kochani Nasi Czarodzieje!
Z całego serca dziękujemy Wam za to, że byliście z nami w tych najtrudniejszych chwilach, za każde słowo, gest i serce okazane naszej rodzinie. Dzięki Wam świat naprawdę staje się jaśniejszy i pełen dobra.

W lipcu Maja przeszła kolejne badania. Lekarze zauważyli drobne punkciki w płucach, których pochodzenie wymaga jeszcze obserwacji. Najważniejsze jednak, że wynik rezonansu magnetycznego wyszedł czysty!
Maja żyje swoim dziecięcym życiem – śmieje się, bawi i cieszy codziennością, a jednocześnie każdego dnia dzielnie przechodzi konieczną rehabilitację.

Z ogromną radością i wdzięcznością możemy ogłosić: zbiórka dobiega końca!
To wszystko było możliwe tylko dzięki Wam. Wasze wsparcie, dobroć i hojność są dla nas prawdziwym cudem, który daje siłę, aby iść dalej.
Rodzice wraz z Mają
Mamy dobre informacje❗️Jesteśmy coraz bliżej wygranej❗️
Maja przeszła kolejne badania kontrolne. Wyniki MRI wykazały, że w organizmie córeczki nie ma komórek rakowych... Jesteśmy przeszczęśliwi!
Po naszych policzkach w końcu płyną łzy wzruszenia i szczęścia, a nie smutku...
Nie możemy jeszcze do końca odetchnąć, bo na podstawie wyników tomografii komputerowej stwierdzono obecność małego punktu w płuckach Mai. Na ten moment lekarz nie klasyfikuje tego jako progresję nowotworu.

Nie zmienia to jednak faktu, że będziemy musieli to kontrolować. Za dwa miesiące Maja znowu będzie miała zbadane płuca... Wierzymy, że wszystko będzie dobrze.
Cały czas walczymy o powrót Majusi do siły i sprawności. Co tydzień Maja ma terapię neuropsychologiczną oraz fizjoterapię.
Wszystko to stało się możliwe dzięki Wam, naszym aniołom... Dziękujemy za wsparcie naszej córeczki, naszej Pszczółki Majuni na tej trudnej drodze... Będziemy Wam wdzięczni do końca życia!
Rodzice Mai
Nowe informacje❗️Przed nami długa droga powrotu do zdrowia – PROSIMY O DALSZE WSPARCIE❗️
Kochane Anioły naszej Mai!
Według najnowszych wyników badań Maja nie ma komórek nowotworowych...
REMISJA – słowo cud! Słowo, które pragnęliśmy usłyszeć odkąd zaczął się nasz koszmar. Słowo, które pragnie usłyszeć każdy onkorodzic.
My JE usłyszeliśmy... Nasze serca pełne są wdzięczności dla Was. Jesteście wyraźnym potwierdzeniem tego, że świat może być dobry. Teraz nasza Pszczółka musi przejść długą drogę rehabilitacji i powrotu do zdrowego życia.

Dlatego prosimy Was o dalsze wsparcie zbiórki Mai, aby mogła powrócić do pełni zdrowia. Dziękujemy, że wspieracie nas w tej długiej podróży. Bez Was naszej córeczki mogłoby już z nami nie być... Wasza pomoc ma niezwykłą moc!
Wierzymy, że z Waszym wsparcie uda nam się dopisać szczęśliwe zakończenie tej historii. Każda złotówka daje naszej Majuni szansę na powrót do zdrowego i bezpiecznego dzieciństwa!
Rodzice
Opis zbiórki
Jak wygląda piekło? Czy można sobie je w ogóle wyobrazić? Czy to krzyk rozpaczy umierającego dziecka? Czy widok wijącego się z bólu maleństwa? Czy może przytłaczająca bezradność, gdy wiesz, że nie możesz nic więcej zrobić?
Ja już wiem, jak wygląda piekło. Moja Majunia, moja pszczółka jest śmiertelnie chora. Oddałabym za nią życie, wzięłabym chorobę na swoje barki, ale nie mogę! Mogę być przy niej, głaskać po główce i ściskać malutką rączkę… Póki jest jeszcze ciepła.
Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się pod koniec 2023 roku. Zaczęło się od dziwnych plamień. Jeszcze tego samego dnia umówiłam córeczkę na wizytę u pediatry, który stwierdził ostre zapalenie narządów płciowych. Byłam bardzo zaskoczona taką diagnozą u tak małego dziecka. Uspokojono mnie jednak, że to prawdopodobnie powikłanie po wcześniejszym przeziębieniu.

Byłam bardzo zmartwiona… Chciałam mieć pewność, że nie dzieje się nic poważniejszego, dlatego zabrałam Majunię na USG jamy miednicy. Wszystkie wyniki były w normie, więc nie miałam wyboru – zaufałam lekarzom.
Przez kolejne dwa tygodnie stosowaliśmy się do zaleceń pediatry i wszystko zdawało się wracać do normy. Plamienia ustały, a ja odetchnęłam z ulgą, że mamy to już za sobą. Niestety w połowie stycznia znów pojawiła się wydzielina. Znów poszliśmy do lekarza, znów badania i znów diagnoza – ostre zapalenie narządów płciowych. Kolejny raz to samo leczenie. Po 5 dniach otrzymaliśmy telefon, że u Majuni wyjawiono paciorkowce, dlatego przez najbliższy czas będzie musiała przyjmować antybiotyk.
Wszystko zmieniło się 11 lutego. Nigdy nie zapomnę tej daty, tego dnia… Podczas kąpieli zauważałam u Mai niewielką zmianę pomiędzy nóżkami. USG i badania ponownie nic nie wykazały, dlatego lekarze skierowali nas do szpitala.

W ciągu kilku dni Maja przeszła pełną diagnostykę: badanie MRI, tomograf komputerowy i biopsję. Przyszedł lekarz, który poprosił, żebym usiadła. Po jego minie widziałam, że coś jest nie tak… “Przykro nam, Pani córeczka jest bardzo chora – to nowotwór, mięsak prążkowanokomórkowy żeńskich narządów płciowych”.
To nowotwór rzadko spotykany. Usłyszeliśmy, że w naszym kraju lekarzom nie uda się pomóc Mai. Nie czekając chwili, wysłaliśmy zapytanie do Izraela. W tunelu w końcu pojawiło się maleńkie światełko nadziei. Nadziei, którą nam brutalnie odebrano. Lekarze z izraelskiej kliniki podjęli się leczenia.
Na ten moment pszczółka (tak mówimy na naszą córeczkę) skończyła pierwszą chemioterapię. Niestety nie obyło się bez powikłań. Przez pierwsze 10 dni Maja gorączkowała, dostała zapalenie pęcherza, pojawił się problem z jelitami i piekielny ból, na który nie pomagała nawet morfina.

Przed nami jeszcze 8 bloków leczenia, w każdym 3 cykle chemioterapii i radioterapia. Leczenie jest potwornie drogie – nierefundowane. Wyjechaliśmy za granicę, rzuciliśmy wszystko na jedną kartę. Nie mieliśmy wyboru. Walczymy przecież, o to co najważniejsze w życiu, o najwyższą wartość – życie dziecka. A teraz nie wiemy, czy sobie poradzimy…
Nie mamy pieniędzy. Ta zbiórka jest naszą ostatnią deską ratunku. Proszę, pomóż nam. Podziel się tym, czym możesz, udostępnij naszą zbiórkę… Twoja złotówka może ocalić życie mojej Majuni…
Mama Mai
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa6835 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Mmm20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł