❗️Dzieciństwo Mai zamienione w piekło przez nowotwór! Trwa walka o życie!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 19 896 osób
1 276 988,36 zł (135,72%)
Zbiórka na cel
Immunoterapia przeciwciałami anty-GD2

Maja Gozdek, 4 latka

Błędów, mazowieckie

Neuroblastoma nadnercza i przestrzeni zaotrzewnowej IV stopnia z przerzutami do szpiku i kości

Rozpoczęcie: 20 Lutego 2020
Zakończenie: 30 Kwietnia 2020

27 Kwietnia 2020, 10:15
Jesteście naszymi bohaterami! Dziękujemy za Waszą pomoc i wsparcie w naszej walce

To, co się wydarzyło w ciągu ostatnich kilku dni przeszło nasze najśmielsze oczekiwania!

To dzięki Wam wiemy, że "jeszcze będzie pięknie". Wreszcie, po wielu miesiącach walki, patrzenia na cierpienie, nie tylko naszego dziecka, ale innych z oddziału onkologii, rozpacz innych rodziców, małych Rycerzy, którzy po długiej walce składali swoją broń i zasilali grupę Aniołków... Tak, tak właśnie wygląda codzienność na oddziale onkologii. Wieczny strach, ból, cierpienie i obawa. W naszym przypadku pojawił się jeszcze strach o to, czy uda się zdobyć pieniądze na dalsze leczenie, czy zdążymy w odpowiednim czasie, czy Maja to  oczekiwanie wytrzyma...

I wtedy pojawiliście się Wy! Jak prawdziwe Anioły na skrzydłach! Najpierw mała  grupka, która  chwyciła nas za ręce i wyrwała z otchłani rozpaczy motywując do walki, a potem było  Was coraz więcej i więcej. Każdy z ogromnym sercem! 

Daliście Mai szanse na normalne dzieciństwo! Nie wiemy jak możemy  Wam za to podziękować... Proste słowa  to za mało...
Łzy same leciały po policzkach słysząc słowa otuchy i dostając ogrom wsparcia od Was. Łez nie brakowało też, gdy powstały licytacje, na które  nawet Wasze pociechy oddawały swoje zabawki, żeby pomóc naszej Mai! Okazaliście tyle bezinteresownej dobroci dla naszej Księżniczki.

❗️❗️❗️Wielkie dzięki  dla Was wszystkich! Jesteście niesamowici  Nie każdy bohater nosi peleryne, a to Wy  jesteście naszymi bohaterami, Mai bohaterami...

Pamiętajcie, że gdyby była potrzeba to my tu jesteśmy, gotowi nieść pomoc innym i choć trochę odwdzięczyć się Wam za to, co zrobiliście dla nas! W imieniu całej naszej rodziny

DZIĘKUJEMY 

Ze względu na trwające licytacje, zbiórka pozostanie otwarta do 30 kwietnia, wszystkie zebrane środki, zostaną przekazane na dalsze leczenie Mai. 

Pokaż wszystkie aktualizacje

16 Kwietnia 2020, 11:24
Sytuacja jest dramatyczna❗️Maja walczy o życie

Nie mamy czasu❗️Terapię zaplanowano na maj, ale jeśli nie zbierzemy środków nie mamy na nią szasns. Bez leczenia Maja nie pokona choroby, która próbuje ją zabić. Jesteśmy zrozpaczeni...

Nasza walka trwa już bardzo długo. Najbardziej boimy się, że teraz, kiedy wydaje cel wydaje się być blisko, przegramy, a całe cierpienie Mai pójdzie na marne. 

Bądźcie z nami w tym ciężkim czasie! Błagamy o pomoc! Udostępniajcie, wspierajcie nas i pamiętajcie w modlitwach. Jeszcze nie wszystko stracone - jesteście naszą ostatnią nadzieją! 

Leczenie musi rozpocząć się w maju. To jedyna szansa na ratunek dla naszej córeczki! Może ją uratować tylko terapia za setki tysięcy złotych… Pomocy!

_____

Wyrywanie dziecka z objęć śmierci to trauma. Ścigasz się ze śmiercią nie wiedząc, czy tym razem uda się zwyciężyć. Stajesz do walki choćby nikt nie dawał ci szans. Za każdym razem słowa więzną w gardle, nikt już nie mówi “będzie dobrze”, bo wynik tej potwornej gry jest nieprzewidywalny. A my możemy trzymać się każdej iskierki nadziei, która pojawia się na trudnej i wyboistej drodze. 

Zaczęło się niewinne, spadek odporności, bóle nóżek, ogólne osłabienie. Dla każdego początkującego przedszkolaka to podobno etap, który trzeba przejść. A jednak w naszym przypadku to budziło obawy, bo Maja z dziecka radosnego, pełnego energii stała się apatyczna i wycofana. Zabawy z bratem przestały jej dawać radość, a my mieliśmy wrażenie, że patrzymy na cień małego człowieka, który potrafił postawić cały dom na głowie. 

Maja Gozdek

Poszukiwanie diagnozy dłużyło się w nieskończoność. Powroty do szpitali, kolejne badania. Jak się okazało po czasie pierwsze objawy były już w grudniu 2018 roku, a ostateczną diagnozę postawiono dopiero w lipcu 2019. To wtedy nasz świat dosłownie runął. Kiedy przekazał tę wiadomość, mieliśmy ochotę krzyczeć, przecież to nie może dotyczyć naszej córeczki. Ona jest jeszcze za mała na takie cierpienie. Zbyt mała na śmierć… Neuroblastoma IV stopnia: nieoperacyjny guz na nadnerczu z przerzutami do szpiku i kości. Zabójczy nowotwór zbierający ogromne żniwo wśród dzieci „dopadł” naszą małą, ukochaną córeczkę. Jeszcze kilka dni wcześniej Maja śmiała się, rozrabiała razem ze swoim bratem czasem nieżle dając o sobie znać, a kilka dni później staliśmy przy szpitalnym łóżku trzymając ją za rękę umierając z rozpaczy i strachu o jej życie. 

Dopiero w tym momencie nasz świat stanął na głowie. Na Maję w domu czekał brat, który nie wyobrażał sobie spędzenia kilku dni z dala od siostry. To były wakacje, początkowo starszy brat cieszył się latem spędzanym u dziadków. Tymczasem my wpadliśmy w wir onkologicznego życia. Wszystko toczyło się w rytmie badań, chemioterapii, oczekiwania na kolejne wyniki… W końcu przyszedł moment, w którym powiedzieliśmy o chorobie synkowi. Zapytał tylko, czy lekarze wyleczą Maje, czy ona wyzdrowieje i wróci do niego na zawsze… To było dla nas niezwykle rozczulające, ale w oczach szkliły się łzy… Przy nim nie mogliśmy pokazywać słabości. Wybuchy złości, sprzeciwu, płaczu mogły mieć miejsce tylko w ciemnym kącie…

Maja Gozdek

Przyszło nam się zmierzyć z ostatecznością. 12-centymetrowy guz, który przez długi czas nie dawał objawów, wyczerpująca chemioterapia. Nadzieja na autoprzeszczep, która w ostatniej chwili została nam odebrana, bo wyniki były niepokojące. Drugi cykl chemioterapii był dla Mai wyczerpujący. Skutki uboczne były tragiczne. Maja z dnia na dzień była coraz słabsza, a my obawialiśmy się najgorszego. Wypadające włosy w tym momencie były najmniejszym problemem.

Po najgorszym okresie, litrach podanej chemii, w końcu dostaliśmy zielone światło na autoprzeszczep. Zabieg odbył się na koniec stycznia. To ogromne wsparcie w walce z chorobą, ale nie koniec naszej walki. Ostatni etap to immunoterapia. To leczenie konieczne, by z małego ciała Mai pozbyć się resztek raka, które ukryte mogłyby zaatakować w każdej chwili. Niestety, tu refundacja nie jest możliwa, a koszty całego leczenia to prawie milion złotych! Kwota, której nie zdobędziemy nigdy. Termin wyznaczono na maj, zostały nam niecałe 3 miesiące na zebranie ogromnych środków. Ta suma to ratunek życia naszego dziecka! Błagamy, pomóżcie nam! Jesteście jedyną nadzieją w tej ciężkiej sytuacji… 

Powrót do normalnego rodzinnego życia. Wspólne posiłki, zabawy, taka rutyna, która czasem może wydawać się nudna. Nasze dzieci dorosły zbyt szybko. Tego etapu nie da się wyrzucić z pamięci, cierpienia, którego nie zapomnimy już nigdy… Walczymy o to, by planować przyszłość z daleka od onkologii. Prosimy, ratuj z nami Maję!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 19 896 osób
1 276 988,36 zł (135,72%)