Pilne!
Maja Rutkowska - zdjęcie główne

Podąża za nią śmierć... Ocal życie Majeczki❗️

Cel zbiórki: Dalsze leczenie i operacja serca w Stanford, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Maja Rutkowska, 5 lat
Poznań, wielkopolskie
Wada serca – atrezja zastawki płucnej typ 4 z krążeniem obocznym Mapcs'a i ubytkami międzykomorowymi i międzyprzedsionkowymi, wada słuchu, astma oskrzelowa
Rozpoczęcie: 10 maja 2023
Zakończenie: 23 listopada 2026
1 086 686 zł(20,43%)
Brakuje 4 232 462 zł
WesprzyjWsparło 23 031 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0135483
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0135483 Maja

Stała pomoc

3 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Mai poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już rok i 6 miesięcy
  • Aleksandra Szwed
    Aleksandra Szwedwspiera już 11 miesięcy
  • Mikołaj
    Mikołajwspiera już 7 miesięcy

Cel zbiórki: Dalsze leczenie i operacja serca w Stanford, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Maja Rutkowska, 5 lat
Poznań, wielkopolskie
Wada serca – atrezja zastawki płucnej typ 4 z krążeniem obocznym Mapcs'a i ubytkami międzykomorowymi i międzyprzedsionkowymi, wada słuchu, astma oskrzelowa
Rozpoczęcie: 10 maja 2023
Zakończenie: 23 listopada 2026

Aktualizacje

  • Nie oddam jej śmierci❗️ Błagam, pomóżcie mi ratować życie córeczki...

    Tak bardzo chciałabym kiedyś napisać Wam, że możemy wreszcie spokojnie odetchnąć… Że serduszko Mai daje sobie radę.

    Ale ostatnie badania pokazują, jak bardzo jest już obciążone… 💔

    Serduszko Mai jest powiększone. Wyniki badań nie pozwalają nam zapomnieć, jak ciężką walkę każdego dnia toczy jej mały organizm. Znów musieliśmy zwiększyć leki…Normy podwyższone 3-krotnie.

    Maja Rutkowska

    I choć dla wielu osób Maja jest po prostu uśmiechniętą, pełną życia dziewczynką, ja wiem, co kryje się za tym uśmiechem.

    Kolejne wizyty. Kolejne badania. Kolejne decyzje.
    I ten strach, którego żadna mama chorego dziecka nigdy nie potrafi opanować …
    Nie wiem, czy jest gorszy strach niż ten w którym zdajesz sobie sprawę, że twoje małe dziecko może umrzeć. 

    A Majusia... Ona nadal się śmieje. Nadal marzy. Nadal chce po prostu żyć jak każde dziecko. 

    Patrzę na nią i serce pęka mi z  bezsilności. Bo ona nie powinna wiedzieć, czym jest śmierć...bo płucka nie dają rady, bo serce wyrywa z piersi. Boi się, bo czuje, że coś jest nie tak.

    Powinna po prostu być dzieckiem…

    Maja Rutkowska


    Dlatego będziemy walczyć dalej. O jej serce. O jej przyszłość. O każdy kolejny dzień. 

    Błagam...błagam Was dobrzy ludzie, pomóżcie, ja muszę uratować córeczkę – nie oddam jej śmierci...

  • Myśleliśmy, że walczymy tylko o serce. dziś boimy się, że możemy stracić sprawność nóżki Mai❗️

    Wczoraj usłyszeliśmy coś, czego jako rodzice kompletnie się nie spodziewaliśmy.

    Maja ma prawą nóżkę wyraźnie krótszą, mniejszą i dużo szczuplejszą od lewej. Do tej pory wiedzieliśmy, że jest to następstwo zakrzepicy tętnicy udowej, do której doszło po jednej z operacji.

    Ale teraz lekarze zaczęli szukać odpowiedzi na pytanie, jak bardzo zakrzepica i gorsze ukrwienie wpłynęły na rozwój jej nogi.

    W karcie z wczorajszej wizyty chirurg naczyniowy napisał wprost: „Ocena zaburzenia wzrostu PKD w relacji do gorszego ukrwienia tętniczego.”

    USG Doppler wykazało zaburzenia przepływu w prawej tętnicy biodrowej i udowej. Przepływ jest zachowany, ale z ubytkiem kontrastu, a przepływ wysokoprzepływowy jest osłabiony w porównaniu z drugą kończyną.

    Rozpoznanie: zator i zakrzep tętnic kończyn dolnych. I teraz zaczyna się kolejna niewiadoma…

    Maja Rutkowska

    Lekarz zalecił konsultację ortopedy dziecięcego, żeby potwierdzić hipotrofię prawej kończyny i ustalić, czy jej gorsze ukrwienie ma z tym bezpośredni związek.

    Ale najtrudniejsze pytanie ma zostać skierowane do kliniki w Stanford:

    Czy można wykonać operację, która poprawiłaby ukrwienie prawej nogi?

    I tutaj pojawia się coś, co przeraża nas najbardziej. Maja nadal potrzebuje kolejnych operacji serca. A do tych operacji potrzebna jest prawa tętnica udowa.

    Czy można więc teraz rekonstruować tętnicę, skoro za jakiś czas może być potrzebna kardiochirurgom? Czy można poprawić ukrwienie nóżki, nie odbierając Mai możliwości kolejnej operacji ratującej jej serce?

    Tego jeszcze nie wiemy.

    Chirurg naczyniowy powiedział nam również, że sam w swojej praktyce nie spotkał się z takim przypadkiem u dziecka. Dlatego ma zostać zebrane konsylium, żeby wspólnie zdecydować, co dalej.

    I nagle patrzymy na tę małą nóżkę zupełnie inaczej. To nie jest już tylko nóżka, która jest krótsza.

    To nóżka, która nie rozwija się prawidłowo i jest gorzej ukrwiona. A my stoimy przed pytaniem, na które nikt jeszcze nie potrafi nam odpowiedzieć:

    CZY DA SIĘ JĄ URATOWAĆ?

    I jednocześnie musimy myśleć o tym, żeby nie zamknąć Mai drogi do kolejnych operacji jej chorego serca.

    Serce. Tętnica. Nóżka. Kolejna operacja.

    Jedno naczynie może mieć znaczenie dla kilku kolejnych etapów jej leczenia. I właśnie dlatego tak bardzo się boimy. Bo tym razem nie wiemy, czy istnieje rozwiązanie, które pozwoli uratować jedno, nie odbierając szansy na drugie.

    Proszę Was, jeśli możecie nas wesprzeć, to pomóżcie uzbierać na leczenie naszej córeczki.

  • Strach jest coraz większy... Majusia potrzebuje pomocy❗️

    Ostatnie wyniki Mai okazały się gorsze, niż się spodziewaliśmy... Każde kolejne słowo w opisie badań bolało jakby podwójnie, bo za liczbami na kartce stoi przecież małe, dzielne serduszko... Pomóż nam walczyć o naszą córkę, tak bardzo prosimy...

    To wszystko działo się przed Świętami, w grudniu. Zamiast myśleć o choince i prezentach, siedzieliśmy nad dokumentacją medyczną. Tłumaczyliśmy ją dla kliniki w Stanford, kompletowaliśmy papiery, prosząc o opinię. Bo kiedy chodzi o życie dziecka, człowiek przestaje myśleć o zmęczeniu. Liczy się tylko jedno – zrobić wszystko, co trzeba, żeby jej pomóc.

    U Mai do objawów dołączyły kołatania serca. Ma też coraz gorszą tolerancję wysiłku. Rzeczy, które dla innych dzieci są zwyczajne, dla niej bywają wyzwaniem. A my… my żyjemy z tym nieustannym lękiem gdzieś z tyłu głowy. Tym cichym, najgorszym strachem – przed nagłą śmiercią.

    Maja Rutkowska

    Zwiększyła się częstotliwość wizyt u kardiologa, częściej trzeba też zakładać Mai holter. Często sami podpinamy Maję do kardiomonitora, wpatrując się w ekran, jakby cyfry mogły nas uspokoić. Jakby mogły dać gwarancję, że jeszcze mamy czas... Maja jest niesamowicie dzielna. Uśmiecha się, choć jej ciało codziennie toczy swoją walkę. Czasem to my jesteśmy słabsi niż ona...

    Nie prosimy o cuda. Prosimy o pomoc finansową na dalsze leczenie i operację w Stanach Zjednoczonych. Koszty konsultacji, transportu, hospitalizacji i samego zabiegu są ogromne – przekraczają nasze możliwości. Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo realnie przybliża Maję do szansy na życie, na przyszłość, na zwykłą codzienność bez strachu. Bo dla nas każda minuta z Mają to cały świat.

    Rodzice

Opis zbiórki

Majunia z ciężko chorym sercem znów staje do walki o swoje małe życie! Jej stan się pogarsza… Musimy jak najszybciej lecieć do USA na dokładną diagnostykę. Prawdopodobnie córeczka będzie wymagała pilnej, nieplanowanej wcześniej operacji! Tymczasem lekarz poinformował nas, że nie podpisze wniosku o jej refundację… Jesteśmy załamani i z całego serca prosimy o pomoc! Koszt operacji w USA może sięgnąć kilku milionów złotych!

Maja urodziła się 6 lutego 2021 roku z poważną wadą serca: atrezją zastawki płucnej z ubytkiem międzykomorowym typu IV. Lekarze w Polsce nie dawali szans na uratowanie życia naszej córeczki… Zaczęliśmy szukać ratunku za granicą. Wtedy pierwszy raz poprosiliśmy o pomoc! W międzyczasie okazało się, że Mai została przyznana decyzja o refundacji! Szaleliśmy ze szczęścia. Ze środków ze zbiórki opłaciliśmy wszystkie pozostałe koszty – przelot medyczny, pobyt na miejscu, dzięki tym środkom wracamy wkrótce do USA na badania diagnostyczne. 

Maja Rutkowska

W maju zeszłego roku lekarze w Stanford dokonali cudu – uratowali życie naszej córeczce! Wada jej serca jest skrajnie skomplikowana i niebezpieczna, a jednak się udało! Wróciliśmy do domu szczęśliwi i przez kolejne miesiące mogliśmy obserwować, jak Maja się rozwija, jak jest szczęśliwa.

Na początku tego roku jednak zaczęło dziać się coś złego… 

Maja zaczęła mieć duszności. Staraliśmy się dostać na badania do szpitala w Polsce, by dowiedzieć się, co dzieje się w jej małym ciałku. Niestety, terminy przyjęcia są bardzo odległe. Musieliśmy czekać do marca. Wtedy udało nam się dostać do szpitala – niestety, nie specjalistycznego. Przez to córeczka nie mogła mieć wykonanych wszystkich niezbędnych badań! Radiolodzy nazwali Maję trudnym przypadkiem i stwierdzili, że nie są w stanie zrobić rezonansu magnetycznego – nikt nie umiałby opisać wyników. 

Ostatecznie okazało się, że niewidoczna jest lewa tętnica płucna, a lewe płuco nie domaga. Tego nikt się nie spodziewał… Maja rośnie, ucisk zaczyna być coraz większy. Jesteśmy zrozpaczeni!

Maja Rutkowska

Walczymy o życie Mai, ale walczymy też z systemem. Trudno nam opisywać nawet, czego doświadczamy w szpitalach w Polsce, jak tragikomicznych sytuacji, nielogicznych zaleceń, gdy chodzi o życie dziecka! Tutaj nikt nie ma doświadczenia w leczeniu dzieci operowanych w USA przez tamtejszych specjalistów. Często nie wiedzą nawet, jakim cudem serce, które miało dawno nie żyć, wciąż bije… 

W Stanford już na nas czekają – wyraźnie zaniepokoiły ich przesłane wyniki badań – te, które udało nam się tu zrobić. Muszą sami przebadać córeczkę, by wiedzieć, co się dzieje z jej sercem i płucami. 

Maja Rutkowska

I teraz sytuacja, w którą nadal nie możemy uwierzyć… Jeśli okaże się, że dzieje się źle, Maja będzie musiała przejść pilną operację. Dlatego poprosiliśmy naszego kardiochirurga o podpisanie w razie konieczności dokumentów do refundacji. Dostaliśmy odmowę! Przy tym cały czas lekarz na mnie krzyczał, nie dał mi dojść do słowa, jakbyśmy zawinili tym, że zabraliśmy dziecko na operację do USA, choć w Polsce wcześniej wszyscy skazywali ją na śmierć! Zostaliśmy więc bez szansy na refundację... 

Lecimy do USA tylko na badania. Nawet jeśli Maja będzie musiała przejść operację ratującą życie – co jest prawie pewne – nie możemy tam zostać! Musimy wrócić do Polski i zbierać brakującą kwotę, ok. 3 milionów złotych! Jesteśmy zrozpaczeni…

Maja Rutkowska

Dlatego musimy zacząć działać już teraz, bo nie ma czasu… Zakładamy kolejną zbiórkę i znów z całego serca prosimy o pomoc dla małego serduszka naszej Mai…

Tylko dzięki Wam – ludziom o wielkich sercach – mamy siłę walczyć. Mamy wiarę, że nasza Majeczka będzie miała piękne i długie życie, mimo tak skomplikowanej wady serca… Uwierzyliśmy w cud – jeden już się wydarzył. Teraz przyszło nam walczyć o kolejny. Bez Was się nie uda… Błagamy o pomoc…

Kinga i Janusz, zrozpaczeni rodzice Majuni

Maja Rutkowska

➡️ Strona na FB: Maja Rutkowska - uratuj życie Majki (otwiera nową kartę)

➡️ Licytacje dla Majki Rutkowskiej (otwiera nową kartę)

➡️ Instagram - sercem dla córki (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według