
Przerwać cierpienie, które trwa zbyt długo! Maja potrzebuje pomocy
Cel zbiórki: Nierefundowana operacja, pokrycie kosztów badań, rehabilitacja
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Nierefundowana operacja, pokrycie kosztów badań, rehabilitacja
Aktualizacje
Plan leczenia został zmieniony. Dziękujemy za Wasze wsparcie!
Kochani, mamy dla Was fantastyczną wiadomość! Maja może zostać zoperowana w Polsce, ta informacja właśnie została potwierdzona, a nasza córeczka otrzymała kwalifikację do leczenia. Wciąż nie możemy w to uwierzyć!
Maja zostanie objęta opieką najlepszych specjalistów w Paley European Institute. Termin ustalono na luty 2021. Z niecierpliwością i ogromną nadzieją czekamy na ten dzień.
W związku z planowanym leczeniem w kraju, koszty leczenia uległy zmianie. To dla nas fantastyczne móc przekazać Wam informację, że dzięki Waszej pomocy, mamy już całą kwotę niezbędną na leczenie Mai. Wasza pomoc umożliwiła nam przeprowadzenie pierwszej operacji usunięcia guza, teraz czekamy na kolejną i powtarzamy sobie, że to nie sen.
Nie mam słów, by wyrazić naszą wdzięczność! Za Wasze wsparcie, za dobre słowa! Dzięki Wam, nasza walka o Majeczkę, stała się drogą, podczas której odkryliśmy dobro ludzkich serc! To niesamowite, czego doświadczyliśmy. Dziękujemy za to, że daliście Mai szansę na nowe życie, na sprawność i życie bez bólu. Nigdy nie zapomnimy o armii dobrych serc!
Dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna. Trzymajcie kciuki za naszą dalszą drogę.
RodziceChoroba postępuje❗️Maja bardzo potrzebuje wsparcia
Kiedy patrzymy na Maję w jej oczach widzimy niemą prośbę o to, by ból raz na zawsze zniknął z jej życia…
Mamy coraz mniej czasu - ostatnie badania nie pozostawiają wątpliwości - umiejscowienie guza jest niezwykle problematyczne - tłuszczak wrósł w rdzeń kręgowy, a to może mieć poważne konsekwencje… Maja już na zawsze może być przykuta do wózka… Wizja takiej przyszłości nas przeraża. Płacz naszej córeczki łamie serca, a jej pytania, kiedy wreszcie stanie na własnych nóżkach bez bólu, wciąż pozostają bez odpowiedzi.
Dla nas nie ma nic ważniejszego niż ta walka. Poświęciliśmy już wiele, ale sami nie mamy takiej mocy. Musimy jednak działać jak najszybciej! Musimy prosić Was o udostępnienia i wsparcie, zanim choroba zacznie postępować i zabierze Mai sprawność i szanse na budowanie przyszłości.
Jesteśmy w połowie drogi, ale czas goni nieubłaganie, a choroba jest nieprzewidywalna… Wiemy tylko tyle, że drugiej szansy nie dostaniemy… Wasza pomoc ma dla nas olbrzymie znaczenie! Od tego zależy wszystko!
Rodzice
Opis zbiórki
Nigdy tego nie zapomnę… Kiedy lekarz spojrzał na Maję powiedział tylko tyle “urodziła Pani kalekę”. Podziałało, jak uderzenie w twarz… Z przerażenia, bezsilności wykrzyczałam mu w twarz, że na świat przyszedł cud, a choroba nóg nie czyni z mojej córeczki gorszego człowieka.
“Zrobię dla ciebie wszystko” - to zdanie powtarzałam wielokrotnie jeszcze będąc w ciąży, niczego nieświadoma. Przyjście Mai na świat chyba miało okazać się dla mnie sprawdzianem, czy stanę na wysokości zadania. Wiem, że nie mam innego wyjścia, muszę zrobić, co w mojej mocy, by ratować moje dziecko przed bólem i wyrokiem niepełnosprawności. Muszę zdążyć nim na ratunek będzie za późno!

Maja od urodzenia boryka się z poważnymi wadami, pierwsze badania wykazały polidaktylie i szpotawość lewej stopy, kolejne niedorozwój kości udowej, skróconą nóżką, zniekształcone biodro, zakotwiczenie rdzenia kręgowego. Kiedy myśleliśmy, że to koniec złych informacji spływały do nas kolejne. W końcu miałam w głowie tylko jedno pytanie: czy moja córeczka postawi kiedyś pierwszy krok?! Lekarze nie byli w stanie zapewnić, że to się wydarzy. Szukałam pomocy wszędzie, wysyłałam badania, stawialiśmy się na konsultacje, ale wszędzie proponowano nam leczenie na zasadzie “wykonamy operację i zobaczymy, co się stanie”. Na to nie mogłam się zgodzić.
Kiedy Maja miała 6 miesięcy jej nóżki zostały włożone w gips. Przez kilka tygodni leżała na wyciągu i krzyczała. Z bezsilności, bólu, przerażenia… Byłam tam i płakałam razem z nią. Byłam z nią, kiedy postawiła swój pierwszy kroczek w wieku 2 latek. Teraz, czas ucieka nieubłaganie, a Maja coraz dotkliwiej widzi swoje ograniczenia. Nie nadąża swoimi rówieśnikami na placu zabaw. To ja zastępuje jej nogi, kiedy biorę ją na ręce i próbujemy razem dołączyć do zabawy. Tylko że to nie powinno tak wyglądać. To nie jest dzieciństwo, o którym marzy matka dla swojego dziecka…

Po długich poszukiwaniach, w końcu znalazłam ratunek dla Majeczki! Kiedy od innej mamy usłyszałam o możliwości leczenia European Institute Paleya podobnych przypadków, w moim sercu znów zagościła nadzieja. Konsultacje, badania, diagnozy i decyzja lekarzy o tym, że by pomóc Mai, niezbędne będą 3 skomplikowane operacje. Zabiegi, których koszt to setki tysięcy złotych. Taka cena została wyznaczona za sprawność i życie bez bólu mojego dziecka. Wiemy, że sami nie damy rady zapewnić córeczce niezbędnej pomocy, a sytuacja pogarsza się z dnia na dzień, bo skrócone kończyny prowadzą do kolejnych, bolesnych wad postawy, które będą postępować. W naszej sytuacji liczy się każdy dzień, każda złotówka jest na wagę sprawności Mai.
Proszę, błagam, jeśli masz taką możliwość, daj szansę mojej córeczce! Ona wycierpiała już tak wiele… Do kolejnej takiej sytuacji dopuścić nie mogę!
Majeczka ma szansę podobnie jak inne dzieci, bez bólu stać na własnych nóżkach. Nie wiemy, jak jej ciało zareaguje na zmiany, nie mamy pojęcia, co uda się uratować lekarzom, ale jedno jest pewne: te operacje to najlepsza szansa na to, by pozbyć się potwornego bólu z życia naszego dziecka. By powiedzieć, że może dołączyć do zabawy, bez obaw, że ból znów sparaliżuje odbierając całą radość i beztroskę.
Maja nie miała szczęścia, choroba boleśnie ją doświadczyła, a nam pokazała, jak wiele trzeba zrobić, by ratować własne dziecko przed potwornym wyrokiem. Maja uśmiecha się z ufnością, wierząc, że wszystko będzie dobrze. Pomóż mi sprawić, że naprawdę tak będzie.
_____
➡️ Zbiórkę Mai można wspierać biorąc udział w licytacjach: Licytacje dla Mai Watracz (otwiera nową kartę)
_____
Media o walce Mai:
Przejadą 500 km dla Mai Watracz. Kup kilometr (otwiera nową kartę)