

❗️Dramatyczna walka o przyszłość chorego dziecka - pomóż Maksiowi i jego mamie!
Cel zbiórki: rehabilitacja Maksia na turnusach w specjalistycznym ośrodku
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: rehabilitacja Maksia na turnusach w specjalistycznym ośrodku
Opis zbiórki
Walka o zdrowie i życie dziecka to wyzwanie. Bycie rodzicem niepełnosprawnego dziecka wymaga odwagi, siły i poświęceń. Bez pomocy jest naprawdę ciężko, dlatego prosimy Cię o nią w imieniu Maksia i jego mamy!
Mama Maksia: Pamiętam, jaka byłam szczęśliwa, kiedy Maksiu miał przyjść na świat. Myśl o tym, że już za chwilę obejmę swojego synka, przepełniała mnie radością. Oprócz szczęścia czułam jednak też coś jeszcze – strach. Już w trakcie porodu okazało się, że coś jest nie tak… Maks urodził się niedotleniony…

Miałam urodzić zdrowego chłopca… Niestety stało się inaczej. W wyniku komplikacji okołoporodowych synek cierpi na Dziecięce Porażenie Mózgowe, ma obniżone napięcie mięśniowe, jest opóźniony psychoruchowo. Ma także stwierdzone upośledzenie w stopniu lekkim. Choroba dziecka to ogromne brzemię od losu. Nie było jednak czasu, by siedzieć i się załamać, trzeba było zacząć walkę. Walkę o sprawność synka…
Maksiu do swoich pierwszych urodzin nawet nie raczkował… Dzięki ciągłym zajęciom w Ośrodku Wczesnej Interwencji zaczął poruszać się na czworakach, kiedy miał 13 miesięcy. Intensywna rehabilitacja, wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne postawiły go na nóżki. Zaczął chodzić, gdy miał 2,5 roku. Mowa pojawiła się dopiero, gdy miał 5 lat.

Dziś Maksiu ma 7 lat i coraz lepiej mówi… Niestety, jego rozwój fizyczny się zatrzymał. Stopy uciekają do wewnątrz, synek utyka na prawą nogę… Bez rehabilitacji będzie coraz gorzej, ciało będzie cofać się w rozwoju, pogłębi się spastyka, stopy będą się koślawić… To skaże go na ból, operacje, a może i trwałe kalectwo. Martwię się bardzo, co czeka synka, gdy będzie nastolatkiem. Czy wyląduje na wózku inwalidzkim, o kulach lub przy balkoniku? Bardzo się tego boję…
Nie chcę, by rozwój Maksia się zatrzymał! Niestety bez rehabilitacji tak się stanie… Maksiu rocznie wymaga minimum 4 turnusów rehabilitacyjnych, na których od rana do wieczora pracuje ze sztabem specjalistów nad swoją sprawnością. Koszt jednego turnusu to około 6 tysięcy złotych, do tego godziny pracy z logopedą, które też kosztują sporo…
Porażenie dziecięce niestety wraca i ciało dziecka musi być wciąż rehabilitowane. Muszę dbać, by synek miał ciągłą rehabilitację, by podtrzymać wszystkie efekty, jakie mamy do tej pory. Tylko dzięki ciężkiej pracy, którą umożliwiają ludzie o dobrych sercach - tacy jak Ty - Maksiu uzyskuje małe i duże sukcesy w poprawie zdrowia. Jest wielka nadzieja na samodzielną przyszłość Maksia, a to dodaje jeszcze wielkiej siły do walki o jego zdrowie.

Maks to dzielny chłopiec, taki pogodny, pełen ciekawości do świata i chęci życia. Chętnie bierze udział w zajęciach, ćwiczeniach, wkłada w to swoje wielkie-małe serduszko. Jak każda mama, chcę dla niego jak najlepiej i zrobię wszystko by mu pomóc. Dlatego zwracam się z gorącą prośbą do Ciebie o wsparcie! Wspomóż nas w naszej walce, wierzę, że z Twoją pomocą skończy się zwycięstwem i szansą dla Maksia na lepsze jutro.
Tak bardzo bym chciała, by życie synka przepełnione było dziecięcą radością, beztroską zabaw z rówieśnikami. Proszę, pomóż zdobyć mi środki na roczną rehabilitację, która tak bardzo ułatwi naszą codzienność!
- Danuta Wakuluk32 zł
Licytacja breloka 💙
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Jacek20 zł
Dużo zdrówka ❤️❤️❤️