
Cierpienie, które ma swoje granice
Cel zbiórki: pilna operacja zniszczonych bioder w Niemczech
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: pilna operacja zniszczonych bioder w Niemczech
Rezultat zbiórki
Po operacji Maksymilian leży w gipsie. Operacja odbyła się w lutym i maju, zaraz po zbiórce. W maju 2018 roku Maks miał wyciągane łączenia. Niestety się nie udało się wszystko tak, jak byśmy oczekiwali. Potrzebna jest dalsza walka. Teraz musimy walczyć dalej – sprawa jest bardzo pilna, bo operacja w kwietniu...

- Patrycja20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę PILNE!: Ratujmy Maksa - mamy czas do 3 marca!
- Wpłata anonimowa50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę PILNE!: Ratujmy Maksa - mamy czas do 3 marca!
- Nati50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę PILNE!: Ratujmy Maksa - mamy czas do 3 marca!
- Wpłata anonimowa100 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę PILNE!: Ratujmy Maksa - mamy czas do 3 marca!
- AndziaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę PILNE!: Ratujmy Maksa - mamy czas do 3 marca!
- Wpłata anonimowa40 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę PILNE!: Ratujmy Maksa - mamy czas do 3 marca!
Przeżyliśmy straszne dni i marzyliśmy o tym, żeby Maksiu zdołał się wydźwignąć ze skutków tego, co przyniosła śpiączka, niestety, po roku koszmar powrócił. – wspomina mama chłopca. Kiedy Maks skończył roczek, dostał trzydniowej gorączki. Zwykły wirus spowodował, że chłopiec przestał oddychać. Musiał być długo reanimowany, a po przyjeździe do szpitala dostał silnych drgawek, których lekarze nie byli w stanie opanować. Rok później sytuacja się powtórzyła. Znów zapaść chciała rozdzielić Maksa i jego rodziców. Znów długa reanimacja i próba ustabilizowania chłopca, który umierał. Można by rozpamiętywać tamte chwile, rozdrapywać rany, tylko po co? Rodzice Maksa wiedzą, że trzeba żyć dalej i cały smutek przekuć w wysiłek, który sprawi, że Maks nie będzie już cierpiał.
Co udało się odzyskać? Przede wszystkim wspaniały uśmiech, który dodaje sił wszystkim, którzy pojawiają się wokół chłopca. To, że żyje, jest wyjątkowo wspaniałym prezentem od losu. Jest też wiele rzeczy, które Maks bezpowrotnie stracił. Dzisiaj ma 7 lat, jest dzieckiem niepełnosprawnym, opóźnionym psychoruchowo, nie mówi, nie chodzi samodzielnie, musi być pieluchowany. Przeszedł bardzo dużo – dwukrotnie był reanimowany, przeszedł depresję szpiku kostnego z podejrzeniem białaczki, choruje na leukopenię (spadek liczby leukocytów prowadzący do skrajnego osłabienia układu odpornościowego), przebył serię bardzo ciężkich zapaleń płuc oraz ostre i przewlekłe ropne zapalenie zatok. Z tyloma rzeczami Maksiu musi borykać się na co dzień. Wszystko, co na niego spada, przyjmuje dzielnie i w swoim stylu, ze szczerym uśmiechem, który jak mówi jego mama, nie znika z jego ust nigdy. Prawie nigdy. 2 lata temu u Maksa zdiagnozowano krytycznie chore bioderka. Ból podczas chodzenia był nie do zniesienia - kiedy dochodziło do zwichnięcia stawu biodrowego wypadającą panewkę widać pod skórą gołym okiem! To, jaki ból musi pojawiać się w tej chwili, jest nie do pomyślenia. Maksiu przestał samodzielnie chodzić. Została mu odebrana ostatnia szansa na to, by mógł rozwijać się normalnie.
Kolejne urazy deformują panewkę biodra, która może nie wytrzymać i najzwyczajniej się rozpadnie. Cały problem odbija się też na kręgosłupie chłopca, któremu nieustannie pogłębia się skolioza. Lekarze nie zostawiają wyboru. Albo Maks przejdzie skomplikowaną operację biodra, albo straci na zawsze możliwość samodzielnego poruszania się. Termin operacji pierwszego biodra to 30.01.2017 r. Druga operacja po niespełna dwóch miesiącach. Koszty są ogromne, a czasu coraz mniej. Jeśli się nie uda, Maks będzie cierpiał, a jego rodzice będą zmuszeni patrzeć na to cierpienie. Chłopiec tak okrutnie okaleczony przez los może stracić to, co do tej pory łączyło go z normalnym życiem – samodzielne poruszanie się. Cierpienie ma swoje granice, nawet u tak uśmiechniętego i pogodzonego ze swoim życiem dziecka. Kiedy dochodzi do zwichnięcia stawu, ból pochłania wszystko. Od tego bólu możemy Maksia wybawić pod warunkiem, że zrobimy to wszyscy razem. Nie każmy temu małemu chłopcu przesuwać wciąż bariery cierpienia. Oddajmy mu radość życia, w zamian za ten piękny uśmiech, który może być najpiękniejszą zapłatą za odrobinę serca.