Pilne!
Małgorzata Gutekunst - zdjęcie główne

Kiedyś Małgorzata nauczała muzyki we wrocławskiej filharmonii, dziś walczy z NOWOTWOREM ZŁOŚLIWYM❗️Potrzebna pilna pomoc❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczna dieta, kosmetyki pielęgnacyjne

Organizator zbiórki:
Małgorzata Gutekunst, 68 lat
Wrocław
Nowotwór złośliwy jajnika
Rozpoczęcie: 22 października 2026
Zakończenie: 22 stycznia 2027
1389 zł(43,52%)
Brakuje 1803 zł
WesprzyjWsparło 30 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1029495
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1029495 Małgorzata

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Małgorzacie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczna dieta, kosmetyki pielęgnacyjne

Organizator zbiórki:
Małgorzata Gutekunst, 68 lat
Wrocław
Nowotwór złośliwy jajnika
Rozpoczęcie: 22 października 2026
Zakończenie: 22 stycznia 2027

Opis zbiórki

Cieszyłam się już zasłużoną emeryturą. Po latach pracy w szkole, a następnie w filharmonii wreszcie miałam czas na podróże i odkrywanie nowych fascynujących miejsc. Rok temu wszystko legło w gruzach…

Nie było żadnych objawów. Pewnego dnia po prostu wyczułam zgrubienia w pachwinie. Od razu poszłam do lekarza, by dowiedzieć się, co to może być. Nie sądziłam jednak, że usłyszę taką diagnozę – nowotwór złośliwy jajnika. 

Natychmiast skierowano mnie na zabieg udrażniający, który odbył się 8 września 2025 r. Lekarz powiedział, że jeszcze chwila, a moje organy przestałyby działać. Później wdrożono chemioterapię. Niestety, bardzo źle ją znoszę, a kiedy już mój stan się poprawia, muszę jechać na kolejną dawkę.

Najgorsze są zawroty głowy i nudności. Przemieszczam się powoli, ostrożnie, przytrzymując się ścian, ponieważ straciłam stabilność. Nie jestem w stanie utrzymać szklanki w dłoniach ani samodzielnie się ubrać. Nie mogę zbyt długo pozostawać sama. Polegam na wsparciu córki, która dojeżdża do mnie spod Wrocławia.

Ciągłe torsje i nudności sprawiają z kolei, że nie jestem w stanie przyjmować stałych pokarmów. Żywię się jedynie nutridrinkami. Są one niestety kosztowne, a wraz z kosztami leków, suplementów i codziennymi wydatkami przekraczają wysokość mojej emerytury.

Obecny cykl chemioterapii zaplanowany jest do kwietnia 2027 r. Później na pewno czeka mnie kolejny zabieg. Choć jest mi trudno, chcę wierzyć, że leczenie przyniesie pozytywne skutki. Mam jeszcze wiele niezrealizowanych planów.

Jeśli możecie, proszę, wesprzyjcie mnie. Każda złotówka ma ogromne znaczenie. A jeśli nie możecie wpłacić – udostępnijcie moją zbiórkę, by dotarła do jak największej liczby osób. Z całego serca dziękuję za każdą pomocną dłoń.

Małgosia

Wybierz zakładkę
Sortuj według