Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mąż Gosi zginął w wypadku, ona trafiła na wózek - sparaliżowana, sama z dwójką dzieci... Pomocy!

Małgorzata Szmidt-Jężak
Zbiórka zakończona

Mąż Gosi zginął w wypadku, ona trafiła na wózek - sparaliżowana, sama z dwójką dzieci... Pomocy!

15 148,45 zł ( 101,3% )
Wsparło 218 osób
Cel zbiórki:

Zakup wózka inwalidzkiego

Organizator zbiórki: Fundacja dr Radzikowskiej
Małgorzata Szmidt-Jężak, 43 lata
Puławy, lubelskie
Stan po wypadku - uraz kręgosłupa i rdzenia kręgowego, niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 15 Stycznia 2021
Zakończenie: 20 Kwietnia 2021

Opis zbiórki

Minęło już prawie 7 lat, odkąd moje życie zmieniło się bezpowrotnie. To była jedna chwila. Wypadek, trzask, ból, a później nic... Ciemność. Mój mąż zginął. Moje dzieci straciły tatę, a o mało co straciłyby też mnie... Na pół roku zniknęłam - niewydolna oddechowa leżałam w szpitalu, walcząc o życie...

Ciężko wspominać tamten koszmarny dzień, nie czując bólu. Choć minęło 7 lat, niektóre rany nie są w stanie się zagoić. Gdy wsiadaliśmy do auta, myśleliśmy, że mamy przed sobą całe życie... Byliśmy szczęśliwą rodziną. Wszystkie plany runęły w jednej chwili. Gdy się obudziłam, dowiedziałam się, że mój mąż nie żyje... Straciłam najbliższą osobę. Straciłam też zdrowie. Nie mogłam oddychać. Byłam sparaliżowana od pasa w dół.

Szczęściem w nieszczęściu było to, że przeżyłam wypadek... Poważnie ucierpiał mój kręgosłup. Uszkodzenie w odcinku piersiowym spowodowało niedowład kończyn dolnych i brak czucia od pasa w dół. Ponad pół roku spędziłam w szpitalu, ale po powrocie do domu było tylko trudniej. Byłam załamana, zrezygnowana i rozgoryczona. Jednak od wypadku każdego dnia coraz bardziej uświadamiałam sobie, jak bardzo chcę żyć, jak chcę być jeszcze szczęśliwa. Mam dwoje dzieci, wciąż chodzą do szkoły. Potrzebują mnie. To dla nich każdego dnia się budzę i walczę.

Małgorzata Szmidt-Jężak

Od czasu wypadku moim nieodłącznym towarzyszem jest wózek inwalidzki. Każdego dnia jeżdżąc na nim, próbuję ogarnąć otaczającą mnie rzeczywistość, być dobrą mamą, jedynym rodzicem, jakiego moi dzieci mają... Zmagam się nie tylko z niepełnosprawnością, ale też z niewyobrażalnym bólem... Spastyka sprawia, że strasznie cierpię. Nie pomagają żadne leki przeciwbólowe...

Refundowana rehabilitacja to kropla w morzu potrzeb... Utrzymuję się tylko z renty. Poruszanie się na wózku bardzo obciążyło plecy i nadgarstki, których ból nieustannie daje mi się we znaki. Aby odciążyć kręgosłup, zrobiono mi operację redukcji piersi. Robię, co mogę, aby pozbyć się cierpienia.

Stary wózek jest już za ciasny... Od jeżdżenia na nim robią mi się otarcia i niegojące się rany na nogach. Konieczny jest zakup nowego wózka o większym rozmiarze. Wiem, że cała codzienność byłaby łatwiejsza, gdybym go miała. Wiem też, że sama na taki zakup nie mogę sobie pozwolić. Pomóż mi, proszę!

Małgosia

15 148,45 zł ( 101,3% )
Wsparło 218 osób

Obserwuj ważne zbiórki