Zbiórka zakończona
Marcel Dymek - zdjęcie główne

Mały wojownik z onkologii potrzebuje pomocy❗️Uratuj Marcelka!

Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Marcel Dymek, 6 lat
Piekary Śląskie, śląskie
Neuroblastoma IV stopnia
Rozpoczęcie: 21 marca 2024
Zakończenie: 4 marca 2025
266 064 zł(100,04%)
Wsparło 4796 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0160366 Marcel

Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Marcel Dymek, 6 lat
Piekary Śląskie, śląskie
Neuroblastoma IV stopnia
Rozpoczęcie: 21 marca 2024
Zakończenie: 4 marca 2025

Rezultat zbiórki

Kochani, wiecie, jaki dziś jest dzień? Dzień pełen cudów! MAMY TO, zbiórka osiągnęła 100%!

Bardzo  dziękujemy za zaangażowanie i całe wsparcie. Szczególne podziękowania należą się Fundacji Siepomaga i społeczności Kanału Zero, dzięki ich skarbonce i pomocy tych wszystkich cudownych ludzi, do których dotarła wieść o Marcelku, udało się zamknąć naszą zbiórkę i zebrać potrzebne środki!

Dziękujemy z całego serca za wpłaty, polubienia, udostępnienia, Waszą obecność, każde dobre słowo, wsparcie, nadzieję na powrót do zdrowia. 

Marcelek ma zapewnione leczenie i rehabilitację, które pomogą mu walczyć ze spustoszeniem, jakie w jego małym organizmie zrobił rak - neuroblastoma IV stopnia. Wierzymy, że najgorsze już za nami.

Słowo "dziękuję" to za mało, by opisać radość, a łzy szczęścia same płyną po policzkach. Bez Was by się nie udało!  DZIĘKUJEMY! Jesteście WSPANIALI!

Marcel Dymek

Aktualizacje

  • 100% na zbiórce Marcelka - dziękujemy za całe wsparcie! 💚

    Kochani, wiecie, jaki dziś jest dzień? Dzień pełen cudów! MAMY TO, zbiórka osiągnęła 100%!

    Bardzo  dziękujemy za zaangażowanie i całe wsparcie. Szczególne podziękowania należą się Fundacji Siepomaga i społeczności Kanału Zero, dzięki ich skarbonce i pomocy tych wszystkich cudownych ludzi, do których dotarła wieść o Marcelku, udało się zamknąć naszą zbiórkę i zebrać potrzebne środki!

    Dziękujemy z całego serca za wpłaty, polubienia, udostępnienia, Waszą obecność, każde dobre słowo, wsparcie, nadzieję na powrót do zdrowia. 

    Marcelek ma zapewnione leczenie i rehabilitację, które pomogą mu walczyć ze spustoszeniem, jakie w jego małym organizmie zrobił rak - neuroblastoma IV stopnia. Wierzymy, że najgorsze już za nami.

    Słowo "dziękuję" to za mało, by opisać radość, a łzy szczęścia same płyną po policzkach. Bez Was by się nie udało!  DZIĘKUJEMY! Jesteście WSPANIALI!

    Marcel Dymek

  • Magia Świąt to dobro, które możemy podarować innym... ♥️ Chcemy tylko, by Marcelek był zdrowy, by żył. Bardzo prosimy o pomoc!

    Od kiedy Marcelek zachorował, jedynym życzeniem, jakie mamy, jest zdrowie. Zdrowie dla naszego dziecka. Po prostu to, by Marcelek żył...

    Zdrowych Świąt Bożego Narodzenia - to, ile te życzenia znaczą, wie tylko ten, kto o to zdrowie musi walczyć. Komu kolejne dni mijają w szpitalu... Kto musi patrzeć na śmiertelną chorobę i cierpienie własnego dziecka. Kto nie chce niczego innego niż normalności i powrotu do domu...

    Spotkała nas straszna tragedia, jaką jest choroba nowotworowa u naszego dziecka. Choć udało się wygrać walkę o życie, a Marcelek jest w remisji, strach nie opuszcza nas nawet na chwilę... Nowotwór to śmiertelny przeciwnik, który, niestety, bardzo często wraca. Cieszymy się więc każdym dniem i tym, co mamy.

    Marcel Dymek

    Całe życie podporządkowane jest leczeniu Marcelka, badaniom kontrolnym i walce o to, by odzyskać to, co zabrał synkowi nowotwór oraz leczenie onkologiczne, niestety powikłania są bardzo ciężkie. Rehabilitacja nóżek, logopeda oraz psycholog z powodu traumy - to wszystko pochłania ogromne fundusze, które kurczą się w zastraszającym tempie. 

    Na Święta prosimy tylko o jedno - o pomoc, dzięki której Marcelek mógłby odzyskać zdrowie. To właśnie magia Świąt, dobro, które możemy podarować innym... Za każdy gest wsparcia bardzo serdecznie dziękujemy.

  • Twoja pomoc = moje ŻYCIE❗️Marcelek nadal potrzebuje wsparcia!

    Nasza walka trwa. Jesteśmy po kolejnych badaniach kontrolnych w Barcelonie. Na każde z nich jedziemy z duszą na ramieniu... Oczekiwanie na wyniki to ogromny strach. Zdajemy sobie sprawę, jak nieprzewidywalną, potworną chorobą jest neuroblastoma...

    Na szczęście Marcelek wciąż jest w remisji, wyszarpujemy chorobie kolejne miesiące, oby zmieniły się w lata, oby ten koszmar na zawsze się skończył. Cieszymy się bardzo z tych wieści, ale wiemy, że czeka nas długa droga do zdrowia... Niestety rak i bardzo ciężkie leczenie, chemie, dziesiątki leków odcisnęły na Marcelku ogromne piętno.

    Marcel Dymek

    Przed nami rehabilitacja nóżek, logopeda - bo wada wymowy - oraz nadpobudliwość. Marcelek szybko się denerwuje, więc dochodzi też psycholog. Synek chodzi do przedszkola z oddziałem integracyjnym.

    Niestety rehabilitacja i terapia Marcelka pochłania ogromne fundusze, które kończą się w zastraszającym tempie. W styczniu czekają nas kolejne badania i wyjazd do Barcelony. Mamy ogromną nadzieję, że Nowy Rok nie zacznie się dla nas tragicznie.

    Bardzo prosimy o pomoc i o dalsze wsparcie Marcelka.

Opis zbiórki

Jak każda mama wymarzyłam dla swojego synka piękne życie. Kiedy się urodził, chciałam dla niego tylko jednego - żeby był zdrowy i szczęśliwy. Nie sądziłam, że moje życzenie się nie spełni, bo w wieku zaledwie 2 lat Marcel zachoruje na neuroblastomę - jeden z najbardziej śmiertelnych i groźnych nowotworów dziecięcych... Że odtąd zacznie się dramatyczna walka o jego życie i zdrowie.

2020 - rok, o którym świat chciałby zapomnieć, dla nas okazał się początkiem koszmaru. Marcel miał powiększony brzuszek. Lekarze na początku myśleli, że to po prostu przepuklina... Prawda okazała się jednak inna. Ten dzień, ten moment, w którym dowiedziałam się, co jest Marcelowi, do dziś śni mi się w koszmarach. Moje dziecko umierało... Gdybyśmy nie trafili do szpitala, synka już by prawdopodobnie dzisiaj nie było.

Marcel Dymek

Guz miał aż 18 cm i wchodził w rdzeń kręgowy. Lekarze byli w szoku, że Marcelek był jeszcze w stanie chodzić. Kolejne badania wykryły przerzuty do śródpiersia tylnego i kości. Szpik był zajęty aż w 64%! Trafiliśmy na oddział onkologii, gdzie zaczęło się nowe, zupełnie inne życie. Pełne przeszywającego strachu, bólu i wylewanych łez.

Po zrobieniu wszystkich szczegółowych badań wyszło na jaw, że Marcelek choruje na nowotwór złośliwy – Neuroblastomę IV stopnia! Rozpoczęliśmy chemioterapię. Synek wylądował na OIOM-ie, 3 miesiące przebywał w śpiączce farmakologicznej ze względu na niewydolność nerkową i oddechową. W międzyczasie przeszedł też COVID... Niewiele pamiętam z tego okresu. Na onkologii widziałam umierające dzieci. Mój syn był jednym z nich. Dni zlewały się w jedno... Zaczynane i kończone tylko jednym - modlitwą, by Marcel żył.Marcel Dymek

Stan Marcelka był tak ciężki, że lekarze kazali nam się przygotować na najgorsze, nie dawali żadnych szans... Synek miał jednak wolę życia, walczył z chorobą. Niestety, ta zaatakowała ponownie. Mimo leczenia doszło do wznowy... Wtedy zdecydowaliśmy się kontynuować leczenie w szpitalu w Barcelonie, gdzie ratuje się dzieci z najcięższymi przypadkami neuroblastomy. Opowiedzieliśmy o historii Marcelka całemu światu, poprosiliśmy o pomoc... Dzięki Waszym dobrym sercom Marcel rozpoczął leczenie.

Po miesiącach ciężkiego leczenia Marcel dziś jest z nami, żyje, jesteśmy w upragnionej remisji. Obecnie synek jest w trakcie podawania kolejnych dawek szczepionki przeciwko wznowie neuroblastomy. To leczenie dostępne tylko do USA, dlatego regularnie tam latamy. Niestety, chemia i inne metody bardzo ciężkiego leczenia onkologicznego, śpiączka, operacje zostawiły na Marcelku ogromne piętno.

Marcel Dymek

Synek ma tylko jedną nerkę. Ma nadciśnienie i musi brać regularnie leki, aby je obniżyć. Chciałby żyć jak zdrowe dziecko, chodzić do przedszkola... Niestety, ze względu na praktycznie zerową odporność jest tam tylko gościem, bo szybko łapie infekcje. Kiedy Marcel był w śpiączce, doszło do zaniku mięśni w nóżkach. Są też skrzywione do środka, bez leczenia i kolejnej walki synek nie będzie normalnie chodził.

Każdy pobyt w szpitalu jest dla Marcelka traumą... Bardzo się wtedy denerwuje, ciśnienie skacze go góry i musimy zostawać w szpitalu na obserwację. W styczniu tego roku, gdy polecieliśmy tylko na badania kontrolne, skończyło się pobytem na OIOM-ie... Marcelek musiał być intubowany z powodu wysokiego ciśnienia, to były dla nas dramatyczne chwile. Nasz rachunek za leczenie wzrósł drastycznie... W dodatku po każdej narkozie nerka Marcela nie pracuje tak, jak powinna. Jesteśmy pod ciągłą kontrolą specjalistów... Bardzo się martwimy, synek ma tylko jedną nerkę, która nie może przestać działać!

Marcel Dymek

Niestety, od 2024 ceny leków, wizyt u specjalistów i rehabilitantów poszły do góry, zarówno w Polsce, jak i w Hiszpanii i USA... Nie mieliśmy też w planach tego, że po raz kolejny Marcel odwiedzi szpitalne mury. Środki na naszym subkoncie topnieją, a przed nami jeszcze 3 dawki szczepionki w NY i lata badań kontrolnych w Barcelonie... Jeśli znów dojdzie do powikłań, nie będziemy mieli jak pomóc synkowi. Ciągle żyjemy też w strachu przed kolejnym atakiem nowotworu...

Kochani, proszę, pomóżcie nam zebrać środki na dalsze leczenie Marcelka. Muszę prosić kolejny raz wszystkich dobrych ludzi o wsparcie finansowe. Na ogół Marcel jest pełen energii chłopcem. Zawsze uśmiechniętym, mimo traumy, cierpienia i choroby, jaka go spotkała. Tak bardzo chciałabym, żeby wygrał tę walkę, żebyśmy raz na zawsze mogli zapomnieć o raku... Za każde wsparcie będę bardzo wdzięczna.

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Marcel Dymek wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj