Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Życie zadało mi wiele ran. Proszę, pomóż mi!

Marcin Bonke

Życie zadało mi wiele ran. Proszę, pomóż mi!

26 818,00 zł ( 79,72% )
Do końca: 3 dni Brakuje: 6 820,00 zł
Wsparły 1063 osoby

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0043752
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

roczne leczenie ran

Marcin Bonke, 30 lat
Żary, lubuskie
gruźliczak, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, zespół SAPHO, zakrzepica żył, owrzodzenie podudzia
Rozpoczęcie: 16 Listopada 2018
Zakończenie: 21 Września 2021

Aktualizacje

Marcin znowu w szpitalu!

Kochani,

na chwilę obecną przebywam w szpitalu. Decyzją Pana Profesora trzeba było usunąć jelito grube wraz z wyłonieniem stomii. Teraz czekamy na wyniki badań histopatologicznych i bardzo się martwię, bo to nie koniec walki z chorobą.

Marcin Bonke

Mamy jednak nadzieję, że może teraz  te rany się zagoją i pozwolą mi normalnie funkcjonować. W perspektywie czasu planowane są kolejne operacje zespolenia jelita, oczywiście, jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie.

Cały czas pod górkę, nie wiem na jak długo jeszcze starczy mi sił. Dzięki Wam mogę jednak kupować potrzebne opatrunki, co bardzo ułatwia mi życie, dlatego jedyne, co mi pozostaje, to w dalszym ciągu prosić ludzi dobrych serc o pomoc finansową. Prawda jest brutalna - sami nie damy rady...

Marcin

Opis zbiórki

[Nie oglądajcie zdjęć moich nóg, jeśli nie musicie. Ten widok przeraża, zdaję sobie z tego sprawę. Te zdjęcia są tutaj tylko dlatego, że z powodów finansowych stanąłem pod ścianą i nie mam wyjścia...]


Nie potrzeba wielu słów, żeby opisać to, z czym się zmagam od 5 lat. Wielkie i piekielnie trudne w gojeniu rany, całkowicie wyłączyły mnie z normalnego funkcjonowania. Potworny ból, krwawiące do mięsa placki… Nie mogę już na nie patrzeć, ale widzę je codziennie… One takie są i wymagają bardzo kosztownych opatrunków. Nie mogę pracować, została mi nędzna renta. Proszę więc o pomoc…

Marcin Bonke


Załatwiło mnie wojsko, służba ojczyźnie… Przeziębiłem się, może nawet miałem grypę. Nikt tego jednak nie sprawdził. Musiałem biegać po poligonie jak wszyscy inni. Wkrótce przyszły koszmarne owoce… Guz na płucu - 5cm. Po wycięciu okazało się, że ma cechy gruźliczaka. To był rok 2013 i rozpoczął się koniec mojego dotychczasowego życia.


Podjąłem leczenie, ale szybko spadła mi odporność i przyplątały się kolejne dolegliwości. Wrzodziejące zapalenie jelita grubego, zespół SAPHO, niedokrwistość z niedoboru żelaza, osteoporoza, refluks żołądkowo-przełykowy, kamica nerkowa, zakrzepica żył, zaćma posterydowa i na deser - owrzodzenie podudzia. Mało przyjemna litania prawda? Najgorsze z tego wszystkiego są te wrzody na nogach…

Marcin Bonke


Ból, cierpienie - mógłbym te słowa odmieniać przez wszystkie przypadki, bo doskonale poznałem ich znaczenie. Rany pojawiają się rzutami, a zaczyna się od żołądka. Od września jestem właściwie uwięziony we własnym domu. Opatrunki trzeba regularnie zmieniać. Moja mama nauczyła się opieki nade mną dzięki czemu udało się choć trochę ograniczyć koszty mojej choroby. U lekarza każda taka zmiana opatrunku to minimum 150 zł…


W styczniu skończę 27 lat, teoretycznie jestem w najlepszym momencie życia. Miałem swoje pasje: grę na gitarze basowej i jazdę na motocyklu. Dzisiaj mogę je sobie tylko wyobrazić. Powiedzieć, że jest trudno to jak nic nie powiedzieć. Najgorsza w tym wszystkim jest jednak świadomość, że na dzisiaj nie ma lekarstwa na moje dolegliwości. Magicznej pigułki, która zabrałaby tą chorobę tam gdzie pieprz rośnie. Mam nadzieję, że rozwój medycyny pozwoli mi doczekać takiej chwili. Póki co, muszę leczyć się objawowo.

Marcin Bonke


Kwota, którą widzicie do zebrania to roczne leczenie. Lekarstwa, opatrunki, wizyty u specjalistów kosztują ogromne pieniądze. Szczególnie dla kogoś, kto nie pracuje i została mu jedynie renta. Jestem dorosłym facetem w pełni zdanym na opiekę innych... Bez najbliższych przepadłbym marnie. Dlatego nie mam wyjścia, muszę prosić o pomoc. Was… Obcych ludzi dobrego serca.


Marcin



26 818,00 zł ( 79,72% )
Do końca: 3 dni Brakuje: 6 820,00 zł
Wsparły 1063 osoby

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0043752
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki