Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Marcin Dworak - zdjęcie główne

Planowaliśmy ślub, wakacje, remont... Aż jego serce po prostu STANĘŁO! Proszę, pomóż mi uratować mojego Marcina!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Marcin Dworak, 45 lat
Kraków
Stan po nagłym zatrzymaniu krążenia - migotanie komór, encefalopatia niedotlenieniowo-niedokrwienna, ostra niewydolność oddechowa, nadciśnienie tętnicze,
Rozpoczęcie: 13 maja 2026
Zakończenie: 13 sierpnia 2026
43 782 zł(41,16%)
Brakuje 62 601 zł
WesprzyjWsparły 672 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0972422
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0972422 Marcin

Stała pomoc

5 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Marcinowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Krzysiek. Kolega z pracy, Kolega po szalu
    Krzysiek. Kolega z pracy, Kolega po szaluzaczyna wspierać co miesiąc
  • Agnieszka koleżanka z pracy
    Agnieszka koleżanka z pracyzaczyna wspierać co miesiąc
  • AniaW.
    AniaW.zaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Marcin Dworak, 45 lat
Kraków
Stan po nagłym zatrzymaniu krążenia - migotanie komór, encefalopatia niedotlenieniowo-niedokrwienna, ostra niewydolność oddechowa, nadciśnienie tętnicze,
Rozpoczęcie: 13 maja 2026
Zakończenie: 13 sierpnia 2026

Opis zbiórki

28 kwietnia 2026 roku mój narzeczony Marcin wyszedł do pracy. Niestety, do domu już tego dnia nie wrócił. Niespodziewanie i z nieznanego nam powodu doszło do zatrzymania akcji serca. 

Marcin był motorniczym, uwielbiał swoją pracę. Służył ludziom i był bardzo dobrym pracownikiem. Tego dnia nagle stracił przytomność i, co gorsza, upadł na twarz, wskutek czego doszło do urazu twarzoczaszki. Pomocy udzielili mu przechodnie, dzwoniąc pod numer alarmowy.

Gdy zadzwoniła do mnie jego koleżanka z pracy i powiedziała, co się stało, nogi się pode mną ugięły. Nie mogłam ani zrozumieć, ani uwierzyć w to, co słyszałam. Bo przecież Marcin wyszedł do pracy tego dnia tak jak zawsze. Miał wrócić za kilka godzin…

Współpracownicy zaczęli resuscytację w oczekiwaniu na pogotowie. Walka o życie Marcina trwała ok. 45 długich, bolesnych minut. Ostatecznie zostało przywrócone krążenie, ale mózg pozostał niedotleniony. 

Marcin wciąż przebywa w szpitalu na intensywnej terapii. Jest przytomny, ale bez kontaktu, podłączony do respiratora. Lekarze nie mówią nam nic pewnego – mózg jest uszkodzony, ale jest w stanie się regenerować, więc jest nadzieja. Na pewno potrzebna będzie bardzo długa i kosztowna rehabilitacja ruchowa oraz stymulująca mózg. 

Musimy zatem czekać. I planować. Do tej pory planowaliśmy inne rzeczy – ślub, wakacje, remont… A teraz planujemy jak zapewnić Marcinowi choć cień szansy na to, by odzyskał świadomość i wrócił do nas. Do mnie, do naszego 6-letniego Radzia, który bardzo tęskni za tatą, bo bardzo chce znów pojeździć z nim na rowerze.

To odległa wizja. Na razie staramy się znaleźć miejsce albo w specjalistycznym ośrodku, albo w ZOL-u, gdzie Marcin będzie miał całodobową opiekę i rehabilitacje. Ale koszty pobytu to w skali roki kilkaset tysięcy złotych! Nawet z pomocą najbliższych nie damy rady.

Głęboko wierzę, że kiedy każdego dnia trzymam go za rękę i mówię do niego, Marcin mnie słyszy, a pewnego dnia uśmiechnie się i mi odpowie. Ta wizja trzyma mnie przy zmysłach, ale wiem, że realne koszty to też bardzo realna przeszkoda. Dlatego proszę, pomóżcie nam w walce o zdrowie Marcina.

Anna i Radzio

Wybierz zakładkę
Sortuj według