Marcin Luziński - zdjęcie główne

By Marcin nie stał się więźniem czterech ścian... Pomóż w zakupie schodołazu!

Cel zbiórki: Schodołaz gąsienicowy

Marcin Luziński, 40 lat
Janikowo, kujawsko-pomorskie
Mózgowe porażenie dziecięce, padaczka, niepełnosprawność intelektualna
Rozpoczęcie: 23 czerwca 2026
Zakończenie: 23 września 2026
785 zł(5,68%)
Brakuje 13 045 zł
WesprzyjWsparło 16 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0992628
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Schodołaz gąsienicowy

Marcin Luziński, 40 lat
Janikowo, kujawsko-pomorskie
Mózgowe porażenie dziecięce, padaczka, niepełnosprawność intelektualna
Rozpoczęcie: 23 czerwca 2026
Zakończenie: 23 września 2026

Opis zbiórki

Nasz syn od samego początku musiał walczyć. Z diagnozami, barierami i bólem. Choć jest już dorosłym mężczyzną, wciąż mierzy się z problemami, które dla zdrowych ludzi nie istnieją. Prosimy, przeczytajcie.

Niedługo po urodzeniu u syna zdiagnozowano mózgowe porażenie dziecięce. Kiedy się o tym dowiedzieliśmy, było nam naprawdę trudno. Nie wiedzieliśmy, czy sobie z tym poradzimy i czy odnajdziemy się w tej nowej rzeczywistości. Jednocześnie czuliśmy, że musimy zrobić wszystko, żeby pomóc synowi. Tak zaczęła się nasza walka.

Niestety, problemów tylko przybywało. Oprócz MPD u Marcina zdiagnozowano padaczkę i niepełnosprawność intelektualną w stopniu znacznym. Mimo leczenia wciąż nieregularnie pojawiają się ataki, które nierzadko doprowadzają do utraty przytomności!

Marcin jest w stanie przejść z trudem tylko kilka kroków, a na co dzień porusza się przy pomocy wózka. Mieszkamy w bloku na pierwszym piętrze i tak jak syn staje się coraz starszy, tak i my, ze względu na nasz wiek, tracimy siły. By przynajmniej minimalnie poprawić komfort życia Marcina i nasz, chcielibyśmy zakupić specjalny schodołaz. Urządzenie umożliwiłoby synowi wychodzenie na zewnątrz, bo mimo intensywnej rehabilitacji 2 razy w tygodniu Marcin nie może zejść ze schodów. 

Niestety koszty schodołazu są dla nas nieosiągalne. To kilkanaście tysięcy złotych – pieniądze, których po prostu nie mamy. Jednocześnie wiemy, że bez tego urządzenia życie naszej rodziny będzie coraz trudniejsze. Boimy się, że w końcu organizmy odmówią nam sił...

Dlatego powstała ta zbiórka. Bo wierzymy, że razem z ludźmi o wielkich sercach uda się uzbierać potrzebną kwotę. By nasz syn nie stał się więźniem czterech ścian. Jeżeli zechcecie wesprzeć Marcina w tej walce, słowa nie opiszą naszej wdzięczności. 

Rodzice

Wybierz zakładkę
Sortuj według